Spółki publiczne będą badane bardziej rygorystycznie

autor: Agnieszka Pokojska02.07.2008, 03:00; Aktualizacja: 02.07.2008, 10:33

Nowa ustawa o biegłych nakazuje zmianę audytora po siedmiu latach. Rotacja audytorów ma zapewnić niezależność podczas badania sprawozdania finansowego. Konieczność wprowadzenia nowych wymogów dla spółek publicznych wynika z 43 Dyrektywy.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • mjb(2008-07-02 12:46) Zgłoś naruszenie 00

    Nie bardzo rozumiem dlaczego w firmach ubezpieczeniowych rotacja biełgłych miałaby przebiegać co 5 lat, a w firmach notawanych na giełdzie AŻ PRZEZ SIEDEM LAT. Pięć lat to absulutnie wystarczający okres aby biegły mógł wychwycić błędy i niedociądnięcia.
    Ponadto, jeżeli to ma być rozwiązanie wystarczające dla zapewnienia wiarygoności sprawozdań finansowych spółek notowanych na giełdzie, to bardzo przepraszam, chyba osoby które to prawo tworzą nie mają pojęcia jak poważny inwestor giełdowy podejmuje decyzje inwestycyjne. Jeżeli czytam sprawozdanie finansowe opublikowane przez spółkę giełdową i podejmuje decyzje inwestycyjną, to gdy ta nie płacić podatków bo oszukuje a biegły tego nie dostrzegł - mogę stacić wszystko. Jak już będę goły i wesoły - to na pocieszenia - jakaś komisja z udziałem biegłych i urzędników ministersta finansów ukaże biegłego. Czy kara taka przywróci mi pieniądze ? Oczywiście nie.
    Problem jest przez cały czas ten sam - TE REGULACJE DOTYCZĄ SUTUACJI POST FACTUM...

    Odpowiedz
  • mjb(2008-07-02 12:51) Zgłoś naruszenie 00

    Wybór pięcio czy siedmioletniego okresu rotacjii begłych to jest również regulacja kosmetyczna.
    Zanim biegły zorientuje się po trzech latach, że spółka kanuje, to już dawno inwestor giełgowy może stacić pieniądze. Te regulacje są w dalszym ciągu nie wysatrczające. Trzeba zastanowić się nad samym procesem badania sprawozdań finansowych, aby przed ich opublikowaniem na giełdzie eliminować nieprawidłwości, a nie dopiero po paru latach. Ale o tym jutro.

    Odpowiedz
  • mjb(2008-07-02 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    Komisja której utworzenie się tu planuje nic w praktyce nie wniesie. Będzie fikcją kontroli ministerstwa nad procesem badania sprawodań finansowych. Zawód biegłego rewidenta jest tak wymagający jeżeli chodzi o wiedzę z zakresu róznych obszarów (nie tylko rachunkpwości i podatków), że urzędnik obserwator nic nie wnesie do żadnego procesu kontroli, żeby nie wiem jakie szkoły kończył. Tylko biegłi rewidenci są w pełni "wtajemniczeni". Rola urządnika czy nawet pracownika naukowego w jakiekolwiek komisji będzie żadna.

    Odpowiedz
  • mjb(2008-07-02 13:14) Zgłoś naruszenie 00

    Ci którzy wiedzą jak wygląda badanie sprawozdań finansowych rozumieją, że regulacja dotycząca TZW. BIEGŁEGO KIERUJĄCEGO jest wynikiem lobbigu dużych firm audytorskich, do króych należał właśnie ARTUR ANDERSEN. Znowy mamy doczynienia z próbą stworzenia pozoru zmiany biegłego. Otóż stanie się tak - zgodnie z tą propozycją - że biegłi badający spółki zależne mogą pozostać w nie zmienionym skałdzie w nieskończoność, a duża firma audytorska jak PWC czy EY dokona kosmetyczengo wyboru nowego biegłego tzw. kierującego i będzie wszytko po staremu... No to jest trochę za skromna zmiana jak na zapewnienie prawidłowej rotacji...

    Odpowiedz
  • mjb(2008-07-03 13:33) Zgłoś naruszenie 00

    Tak więc projekt zmiany wyłącznie tzw. biegłego kierującego nie przeciwdziała sytuacji w której zarząd firmy audytorskiej będzie miał czas, aby dogadać się w z zarządem badanej firmy w sprawie tuszowania błędów, jak to było w przypadku ENRONU. Chodzi przede wszystkim o to by ROTACJI PODLEGALI NIE TYLKO BIEGLI, ALE TEZ FIRMY AUDYTORSKIE.

    Odpowiedz
  • W badaniach sprawozdań...(2008-07-04 12:44) Zgłoś naruszenie 00

    ...finansowych prowadzonych przez WIELKIE FIRMY AUDYTORSKIE występują właściwie dwa zasadnicze problemy.
    Po pierwsze ryzyko dogadywania się i zniekształcania sprawozdania czyli tzw. błędu zamierzonego, co oczywiście jest przestępstwem. Po drugie błędy niezamierzone, czyli tzw. przeoczenia. Przyczyną powstawania przeoczeń jest w dużej mierze to, że biegli rewidenci pracujący w dużych firmach audytorskich nadzorują równocześnie kilka badań na raz, a prace audytorskie faktycznie wykonują za nich asystenci. Nie ma możliwości, aby biegły rewident efektywnie nadzorował badanie sprawozdania, jeżeli robi to równocześnie w kilku firmach. Aby nadzór biegłego rewidenta nad badaniem by efektywny musi on przeciętnie poświęcić około dwóch tygodni na badanie, gdyż powinien faktycznie nadzorować pracę asystentów. Dlatego ustawa o biegłych rewidentach powinna ograniczyć liczbę badań przeprowadzonych przez biegłego rewidenta w ciągu roku do maksimum 24.

    Odpowiedz
  • mbj(2008-07-04 14:07) Zgłoś naruszenie 00

    Po takim długim okresie, okaże się, że ten zakład padł - po co to badanie.

    Powinien być jeszcze jeden postulat, że po osiągnięciu wieku 70 lat zakaz pracy biegłemu.
    Niech wreszcie dziadki i babki odpoczną, pozwolą popracować młodym.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane