Zmiany w prawie budowlanym otwierają przestrzeń do kolejnych sporów o podatek od nieruchomości, zwłaszcza od instalacji wewnątrz budynków oraz obiektów budowlanych
DGP
Nowelizacja prawa budowlanego obowiązuje od 19 września br. (Dz.U. poz. 471). Wiele firm jednak dopiero teraz, za sprawą ekspertów, orientuje się, że może mieć ono również przełożenie na podatek od nieruchomości. Końcówka roku to bowiem dla firm czas przygotowań do złożenia deklaracji na podatek od nieruchomości (trzeba je złożyć do 31 stycznia 2021 r.).
Reklama
Zasadniczo celem nowelizacji było uproszczenie procesu budowlanego, a nie zmiany w opodatkowaniu. W praktyce jednak jej skutki mogą być również podatkowe, bo do prawa budowlanego odwołuje się ustawa o podatkach i opłatach lokalnych.
– Mówimy o majątku często o dużej wartości, którego zakwalifikowanie jako budowla, istotnie zwiększyłoby ciężar podatku – wyjaśnia dr Adam Kałążny, radca prawny i dyrektor w zespole ds. podatku od nieruchomości Deloitte.

Reklama
Nie ukrywa, że na tle nowelizacji i jej skutków podatkowych mogą powstać kolejne spory z organami podatkowymi.

Obiekty budowlane

Wrześniowa nowelizacja prawa budowlanego to rewolucja – w ten sposób określa ją rząd (na stronie Biznes.gov.pl). Natomiast z podatkowego punktu widzenia istotne są dwie zmiany.
Pierwsza polega na uporządkowaniu obiektów, dla których nie jest potrzebne pozwolenie na budowę (art. 29 prawa budowlanego). Wystarczy zgłoszenie, a w niektórych przypadkach nawet i ono nie jest wymagane.
Problem polega na tym, że przy okazji porządkowania tego katalogu (na potrzeby budowlane) dodano do niego nowe obiekty, takie jak np.: bankomaty, biletomaty, wpłatomaty, automaty sprzedające, paczkomaty (automaty przechowujące przesyłki) oraz automaty służące do wykonywania innego rodzaju usług, o wysokości do 3 m włącznie.
Powstaje obawa, że skoro nowelizacja włączyła je do prawa budowlanego, do którego z kolei odwołuje się ustawa o podatkach i opłatach lokalnych, to część organów może uznać, że obiekty te są budowlami podlegającymi opodatkowaniu (podatek wyniósłby tu rocznie 2 proc. wartości budowli).

Bankomaty i automaty

Z taką wykładnią nie zgadzają się eksperci. Ich zdaniem bankomaty i automaty sprzedażowe stanowią urządzenia techniczne, które nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości.
– Są to typowe urządzenia, ale nie budowlane. Trudno uznać, że każdy obiekt wskazany w art. 29 prawa budowlanego, który nie wymaga pozwolenia na budowę czy nawet zgłoszenia jako obiekt budowlany, może podlegać opodatkowaniu. W art. 29 wskazuje się np. na znaki geodezyjne, pompy ciepła, kolektory słoneczne, urządzenia fotowoltaiczne. Z pewnością podatek od nieruchomości nie jest od nich płacony – tłumaczy Rafał Dowgier, profesor w Katedrze Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku.
Przyznaje jednak, że kwestia ta może być w najbliższym czasie kolejnym zarzewiem sporów z gminnymi organami podatkowymi. Mogą one bowiem wyjść z prostego założenia, że skoro ustawodawca w art. 29 prawa budowlanego odnosi się do określonych obiektów, to są to obiekty budowlane. A skoro nie są one budynkami ani obiektami małej architektury, to muszą być budowlami.
– Dalej, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 września 2011 r. (sygn. P 33/09), organ podatkowy może dojść do wniosku, że skoro taki obiekt jest wskazany z nazwy w przepisach prawa budowlanego, to należy go opodatkować – wyjaśnia Rafał Dowgier.
Sporów w tym zakresie spodziewa się również Adam Kałążny. Gminne organy podatkowe często – jak mówi – interpretują wskazówki TK w ten sposób, że jeśli gdziekolwiek w prawie budowlanym pojawia się nazwa danego rodzaju obiektu, to jest argumentem za potraktowaniem go jako budowli.
– Dlatego podatnicy, którzy posiadają urządzenia wymienione w art. 29 prawa budowlanego, powinni zadbać o odpowiednią dokumentację techniczną, która w przypadku sporu podatkowego potwierdzi, że nie stanowią one budowli – radzi Kałążny.

Instalacje w budynku

Druga istotna zmiana o konsekwencjach podatkowych polega na wprowadzeniu dodatkowych wymogów związanych z udzieleniem pozwolenia na użytkowanie oraz zakończenie budowy. Wskutek nowelizacji inwestor, składając wniosek o pozwolenie na użytkowanie, musi określić, które z urządzeń znajdujących się w budynku to instalacje zapewniające możliwość korzystania z obiektu zgodnie z przeznaczeniem. Trzeba też dołączyć protokoły ich odbioru.
To ważne, bo od tego zależy, czy instalacje wewnątrz budynku są odrębnie opodatkowane (jako budowle), czy nie podlegają opodatkowaniu. Jeżeli inwestor, składając wniosek o udzielenie pozwolenia na użytkowanie lub zakończenie budowy, nie zgłosi wszystkich instalacji, to gminny organ może uznać, że należy je opodatkować jako odrębne budowle.
Skąd takie przypuszczenie? Zgodnie z art. 3 pkt 1 prawa budowlanego, obiektem budowlanym może być budynek wraz z instalacjami zapewniającymi możliwość użytkowania obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem.
– Podatnicy wyciągają z tego wniosek, że wszelkiego rodzaju instalacje, w jakie wyposażony jest budynek, nie mogą być odrębnie opodatkowane jako budowle, bo są elementem budynku – tłumaczy Adam Kałążny. Słowem, opodatkowany jest tylko budynek, a nie urządzenia w środku.
Inaczej podchodzą do tego gminne organy podatkowe. Już wcześniej stały na stanowisku, że budowlami podlegającymi opodatkowaniu są nie tylko instalacje na zewnątrz budynku, ale nawet te w środku. To rodziło spory, które w wielu przypadkach znajdują swój finał w sądzie. Niestety opodatkowanie instalacji nadal budzi rozbieżności w orzecznictwie. Wrześniowa nowelizacja prawa budowlanego bynajmniej ich nie zakończy.

Ryzyko dla podatników

Zdaniem Adama Kałążnego ryzyko, że organy zażądają podatku, może dotyczyć różnego rodzaju instalacji technologicznych, stanowiących najczęściej wyposażenie budynków produkcyjnych.
Jest to tym bardziej prawdopodobne, że – jak wskazuje ekspert – organy nadzoru budowlanego mogą uznać, iż części instalacji (np. instalacje sprężonego powietrza czy wody lodowej) nie trzeba wykazywać przy uzyskiwaniu pozwolenia na użytkowanie budynku, ponieważ nie posiadają one budowlanego charakteru. Organy podatkowe mogą wyciągnąć z tego wniosek, że skoro podatnik nie zgłosił instalacji wraz z budynkiem, to instalacje te są odrębne od budynku, a więc są budowlami i podlegają opodatkowaniu.
Zdaniem Adama Kałążnego taka wykładnia byłaby nieprawidłowa.
– Brak zgłoszenia przy składaniu wniosku o pozwolenie na użytkowanie nie oznacza, że wszystkie instalacje technologiczne stanowią budowle objęte podatkiem od nieruchomości. Gdyby organ podatkowy dążył do opodatkowania tego rodzaju instalacji, podatnik powinien przedstawić dowody potwierdzające, że stanowią one element maszyn i urządzeń technicznych, które podatkowi od nieruchomości nie podlegają – radzi ekspert.