Dostawa prądu następuje w momencie jego wydania, czyli dostarczenia do odbiorcy końcowego, a nie w momencie wystawienia mu faktury czy upływu terminu płatności – orzekł WSA w Warszawie.
Wątpliwości w tej sprawie dotyczyły zastosowania właściwej stawki akcyzy na prąd. Stawka ta zmieniła się od 1 stycznia 2019 r. w wyniku nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 2538 ze zm.). Do końca 2018 r. wynosiła 20 zł od 1 MWh, natomiast od 1 stycznia 2019 r. wynosi 5 zł od 1 MWh.
Spór dotyczył opodatkowania na przełomie 2018 r. i 2019 r. Powstało pytanie, co decyduje o zaliczeniu danej ilości energii elektrycznej do określonego miesiąca rozliczeniowego: czy wynikająca z faktury data wymagalności zapłaty, czy dostawy prądu w danym miesiącu?
Reklama
Spółka uważała, że powinna decydować data wymagalności zapłaty, czyli ostatni dzień płatności wynikający z faktury. Dzięki temu – argumentowała – można uniknąć korygowania dokumentów (np. faktur prognozowych, blankietów płatności itp.). Tłumaczyła, że zasadniczo zapłata za prąd jest pobierana częściowo z góry, zanim faktycznie zostaną zrealizowane dostawy (podstawą jest prognoza zużycia). A zatem również rozliczenie akcyzy za te dostawy powinno być z góry – twierdziła. Przekonywała, że dla celów akcyzy nie ma potrzeby ustalania, ile prądu i kiedy zostało faktycznie dostarczone.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał jednak, że kluczowe jest to, kiedy i ile prądu zostanie dostarczone do odbiorcy (interpretacja o sygn. 0111-KDIB3-3.4013.149.2019.2.MK). Przywołał art. 11 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku akcyzowym, zgodnie z którym obowiązek podatkowy powstaje z momentem wydania energii nabywcy końcowemu. Od daty powstania tego obowiązku zależy z kolei stawka akcyzy. Organ dodał, że jeżeli spółka nie może określić ilości energii dostarczonej w danym okresie, to powinna ustalić jej ilość proporcjonalnie do okresu obowiązywania danej stawki akcyzy w stosunku do okresu rozliczeniowego. Jeśli okaże się, że firma dostarczyła więcej prądu niż to wynika z prognozy, to powinna to skorygować (in plus) i wykazać tę zmienioną ilość w deklaracji za okres, w którym upłynął termin płatności wynikający z faktury rozliczeniowej/korygującej. W razie natomiast korekty in minus, może rozliczyć tę fakturę w deklaracji podatkowej złożonej do 25. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym taką fakturę korygującą wystawiła, według stawki obowiązującej w momencie powstania obowiązku podatkowego.
Organ wyjaśnił więc, że jeśli spółka w 2019 r. skoryguje rozliczenie za 2018 r., to zastosowanie ma stara stawka (20 zł za MWh). Ma ona również zastosowanie, gdy prąd został dostarczony klientowi w 2018 r., ale termin zapłaty za nią upływał w 2019 r.
WSA w Warszawie zgodził się z organem. Sędzia Krystyna Madalińska-Urbaniak uzasadniła, że w przypadku krajowych dostaw prądu obowiązek podatkowy powstaje z chwilą wydania energii odbiorcy końcowemu.
– Brak powiązania obowiązku podatkowego z wystawieniem faktury i datą płatności może rodzić praktyczne problemy z rozliczeniem (konieczność korygowania), ale brzmienie przepisów jest, jakie jest – powiedziała sędzia Madalińska-Urbaniak.
Wyrok jest nieprawomocny.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Warszawie z 18 września 2020 r., sygn. akt V SA/Wa 1870/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia