Jeśli osoba przenosi własność mieszkania na pożyczkodawcę i lokal jest zabezpieczeniem pożyczki, to podatek od nieruchomości musi zapłacić nowy właściciel – uznał Naczelny Sąd Administracyjny.
Reklama
Sprawa dotyczyła spółki A, która udzieliła pożyczki osobie fizycznej B. Zabezpieczeniem dla pożyczkodawcy było mieszkanie i udział w działce. W związku z tym kontrahenci podpisali w 2012 r. akt notarialny, na mocy którego dokonano przeniesienia własności nieruchomości na A jako zabezpieczenie pożyczki. Prawo własności zostało odnotowane w księdze wieczystej. Nadal jednak z mieszkania korzystał pożyczkobiorca, czyli B.
W 2016 r. lokal wrócił do B. Firma A i mężczyzna podpisali kolejny akt notarialny, na mocy którego mieszkanie znów stało się własnością osoby fizycznej.
Spór sprowadzał się do tego, kto ma zapłacić podatek od nieruchomości za okres od 2012 r. do 2016 r.: spółka A, która była właścicielem mieszkania, czy mężczyzna, który faktycznie z niego korzystał.
Spółka uważała, że podatek powinien zapłacić B, bo nie nastąpiło przeniesienie posiadania nieruchomości, w związku z tym obowiązek w podatku od nieruchomości ciąży na poprzednim właścicielu i pożyczkobiorcy, bo jest on samoistnym posiadaczem nieruchomości.
Prezydent miasta oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Szczecinie (organ II instancji) uważali jednak, że podatek od nieruchomości musi uiścić spółka, ponieważ osobie dokonującej przewłaszczenia można przypisać jedynie status posiadacza zależnego, a nie samoistnego, a to różnica. Co więcej, spółka stała się podatnikiem podatku od nieruchomości jako właściciel lokalu mieszkalnego i udziału w działce. Osoba fizyczna (pożyczkobiorca) nie władała więc nieruchomością jak właściciel, czyli bez konieczności liczenia się z uprawnieniami właścicielskimi innej osoby.
Sądy zgodziły się z organami podatkowymi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie wyjaśnił, że w umowie przewłaszczenia na zabezpieczenie strony mogą uzgodnić, że zbywca zatrzyma rzecz i będzie z niej korzystał. Mogą też zapisać, że nabywca (spółka) później zwrotnie przeniesie własność rzeczy. Tyle że to w niczym nie ogranicza jego prawa własności. Kluczowe znaczenie – zdaniem WSA – miało to, czy osoba fizyczna (pożyczkobiorca) była posiadaczem samoistnym nieruchomości. Zdaniem sądu nie, bo nie mogła ona samodzielnie, rzeczywiście i niezależnie od woli innej osoby władać nieruchomością.
Zgodził się z tym również NSA. Sędzia Paweł Dąbek dodał, że dłużnik (pożyczko biorca) musiał liczyć się z wolą właściciela, a zatem nie można uznać go za posiadacza samoistnego. Skoro wyzbył się nieruchomości, obowiązki w podatku od nieruchomości ciążyły na właścicielu, czyli spółce.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 27 listopada 2019 r., sygn. akt II FSK 3993/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia