Pytanie o to zadał w ubiegłym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny. Stawia to pod znakiem zapytania legalność pakietu paliwowego, który został wprowadzony trzy lata temu i zyskał dobre oceny branży paliwowej. Zadowolone z efektów pakietu jest też Ministerstwo Finansów.

– Wiele wskazuje na to, że unijny trybunał orzeknie nie po myśli fiskusa i uzna, że polskie przepisy w nieuzasadniony sposób uprzywilejowują towary krajowe – uważa Tomasz Jaroszewicz, który reprezentował spółkę w postępowaniu przed NSA (patrz. opinia).

Więcej szans daje pakietowi paliwowemu doradca podatkowy Jacek Arciszewski. – W świetle pytań prejudycjalnych zadanych przez NSA nie wydaje się, aby Polska naruszyła przepisy Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, bo ani w sposób bezpośredni, ani pośredni nie nałożyła na paliwa z UE wyższych podatków niż te, które są przewidziane dla towarów rodzimych. Zdaniem eksperta istnieje też duża szansa, że rząd obroni się przed zarzutem naruszenia dyrektywy VAT.

– Problemem może się jednak okazać pośpiech w pracach nad pakietem paliwowym i związany z tym brak notyfikacji przepisów – mówi Jacek Arciszewski.

W ciągu pięciu dni

Chodzi o art. 103 ust. 5a ustawy o VAT, który nakazuje przedsiębiorcom sprowadzającym m.in. paliwa silnikowe z innego kraju Unii Europejskiej zapłacić podatek już w ciągu pięciu dni od ich sprowadzenia na terytorium Polski. Wprowadzone w 2016 r. przepisy okazały się wielkim sukcesem i według szacunków branży paliwowej mogły przynieść budżetowi nawet 2,4 mld zł rocznie.

Wątpliwości NSA dotyczą jednak zgodności pakietu paliwowego z art. 273 dyrektywy VAT. Zezwala on państwom członkowskim na nałożenie innych obowiązków niezbędnych dla zapewnienia prawidłowego poboru VAT i zapobieżenia oszustwom podatkowym. Warunkiem jest jednak równe traktowanie transakcji krajowych oraz dokonywanych między państwami unijnymi.

Trzy pytania

NSA postanowił spytać trybunał, czy pakiet paliwowy nie dyskryminuje towarów wprowadzanych na obszar naszego kraju w porównaniu z tymi, które już znajdują się na terytorium Polski.

Zadał także dwa inne pytania, jak traktować kwoty wpłacane na podstawie art. 103 ust. 5a ustawy o VAT, czyli jeszcze przed ogólnym terminem powstaniem obowiązku podatkowego (jest to moment wystawienia faktury, nie później jednak niż 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru).

NSA spytał więc, czy wpłatę w ciągu pięciu dni należy traktować jako podatek, czy jednak jako zaliczkę na podatek. Gdyby TSUE uznał, że jest to zaliczka, to powinien też odpowiedzieć na trzecie pytanie, czyli określić, w którym momencie taka zaliczka wygasa i jakie są tego podatkowe konsekwencje.

Argumenty spółki

NSA zadał pytania do TSUE, rozpatrując sprawę spółki, która w grudniu 2016 r. sprowadziła do Polski olej napędowy. Nie zapłaciła VAT w ciągu pięciu dni tłumacząc, że miał on zostać przerobiony na wyroby niesłużące do napędu (oleje i preparaty smarowe). Co więcej, spółka nie posiadała nawet koncesji na obrót paliwami. To wszystko wskazywałoby, że nie dotyczy jej pakiet paliwowy.

Innego zdania były organy podatkowe. Uznały, że liczy się sama potencjalna możliwość użycia oleju do napędu silników spalinowych, a nie jego faktyczne przeznaczenie.

W skardze do sądu spółka zwróciła uwagę, że sporna jest nie tylko kwestia przeznaczenia sprowadzonego przez nią oleju napędowego, ale również dyskryminujący charakter pakietu paliwowego. Podkreśliła, że z unijnych przepisów jasno wynika, iż nie można gorzej traktować towarów z innych państw członkowskich. Obowiązująca regulacja powoduje natomiast, że podmioty krajowe płacą podatek do 25. dnia następnego miesiąca po dokonania dostawy, a te, które sprowadzają towary z innych państw unijnych – w ciągu pięciu dni.

W ślad za tym spółka nie zgodziła się też, że wymagane od niej kwoty należałoby traktować jak podatek. Uważała, że jest to zaliczka na podatek, w związku z czym fiskus nie mógł wydać decyzji określającej wysokość zobowiązania podatkowego.

Przegrana w WSA

Nie zgodził się z nią WSA w Bydgoszczy. Stwierdził, że nawet jeśli olej nie był oferowany na sprzedaż ani używany do napędu silników spalinowych, to ze swej istoty, z uwagi na swe właściwości był przeznaczony do napędu silników spalinowych. A zatem organ słusznie wydał decyzję określającą zaległość podatkową.

Sąd dodał również, że obowiązku podatkowego nie znosi brak koncesji na obrót paliwami. Ponadto nie zgodził się ze spółką, że nieuregulowana przez nią kwota powinna być traktowana jak niezapłacona zaliczka na podatek. Podkreślił, że art. 103 ust. 5a ustawy o VAT ustanawia obowiązek obliczenia i wpłaty podatku, a nie zaliczek. Słowem, przepis nie przewiduje zaliczkowej płatności podatku. Ich celem jest bowiem narzucenie odrębnego sposobu regulowania podatku od towarów i usług – stwierdził WSA.

Nie zgodził się też z argumentem spółki, że pakiet paliwowy dyskryminuje towary pochodzące z innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Uznał, że zróżnicowanie terminów zapłaty VAT nie oznacza gorszego traktowania. VAT nadal pozostaje neutralny, tylko w przypadku towarów zagranicznych nieco później.

Wątpliwości w tej właśnie kwestii nabrał NSA. 

opinia

Liczę na to, że TSUE dostrzeże dyskryminację

Cieszy nas, że Naczelny Sąd Administracyjny dostrzegł i podzielił wątpliwości, które od dłuższego czasu budziła wykładnia art. 103 ust. 5a ustawy o VAT. Uważam, że przepis ten zawiera rozwiązania dyskryminujące towary pochodzące z innych państw UE.

NSA dostrzegł również, że samo nazwanie określonej należności podatkiem nie oznacza jeszcze, iż należność ta jest faktycznie podatkiem, skoro nosi cechy charakterystyczne dla zaliczki. O ile kwestia ta ma znaczenie bardziej proceduralne, o tyle zagadnienie dotyczące potencjalnie dyskryminacyjnego charakteru spornej należności może oznaczać daleko idące skutki. Przypomnę, że w podobnych sprawach TSUE kwestionował już uprzywilejowanie towarów krajowych poprzez przyznanie im dłuższego terminu płatności podatku. Wiele wskazuje na to, że unijny trybunał podtrzyma ten pogląd. ©℗

Pakiet paliwowy powinien się obronić

W świetle pytań prejudycjalnych zadanych przez NSA nie wydaje się, aby Polska naruszyła przepisy Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, bo ani w sposób bezpośredni, ani pośredni nie nałożyła na paliwa z UE wyższych podatków niż te, które są przewidziane dla towarów rodzimych.

Jeśli chodzi o wykładnię art. 273 unijnej dyrektywy VAT, to warto przypomnieć tezy wyroku TSUE z 12 lutego 2015 r., (sygn. C-349/13). Wprawdzie dotyczył on sprawy akcyzowej, ale odnosił się również do oceny różnego rodzaju obowiązków formalnych i ich ewentualnego wpływu na formalności przy przekraczaniu granic. Wykładnia TSUE w tej sprawie mogłaby posłużyć jako argument dla polskiego ustawodawcy w sprawie pakietu paliwowego.

Ryzykowny mógł być natomiast pośpiech w pracach nad pakietem paliwowym, nawet jeśli był on uzasadniony potrzebą chwili. Problemem, który może w pewnym stopniu rzutować na rozstrzygnięcie TSUE, może się okazać np. brak notyfikacji dla pakietu paliwowego. ©℗

Postanowienie NSA z 17 października 2019 r., sygn. akt I FSK 2248/18.