Przepis wprowadzający obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności jest jasny – twierdzi Ministerstwo Finansów. Innego zdania są eksperci, którzy uważają, że MF popełniło błąd i powinno dążyć do jego usunięcia.
DGP
Reakcja MF to odpowiedź na nasz czwartkowy artykuł „Jest problem ze split payment. Podzielona płatność może nie zadziałać” (DGP nr 153/19). Zwróciliśmy w nim uwagę na błąd w nowelizacji ustawy o VAT, która ma od 1 listopada br. wprowadzić obligatoryjny split payment w niektórych branżach (załącznik nr 15 do ustawy o VAT).
Intencją resortu finansów było, aby obowiązek ten dotyczył faktur na kwoty brutto przekraczające 15 tys. zł.
Sęk w tym, że w trzech kluczowych przepisach nowelizacji – tych, które dotyczą obowiązkowego split paymentu, a także solidarnej odpowiedzialności za VAT – pojawia się odesłanie do kwoty stanowiącej „kwotę, o której mowa w art. 19 pkt 2 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców”. W prawie przedsiębiorców jest natomiast mowa o:
■ kwocie 15 tys. zł, i
■ wartości transakcji przekraczającej 15 tys. zł lub równowartość tej kwoty.
Zdaniem części cytowanych przez nas ekspertów takie zapisy nowelizacji oznaczają jedno – obowiązkowy split payment trzeba będzie stosować wyłącznie do faktur, na których kwota brutto wyniesie dokładnie 15 tys. zł, a nie gdy przekroczy tę kwotę.
Tak samo uważa Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP (patrz rozmowa obok).
Innego zdania jest natomiast resort finansów (patrz stanowisko poniżej).
Stanowisko Ministerstwa Finansów z 8 sierpnia 2019 r. – odpowiedź na pytania DGP
Ustawa – Prawo przedsiębiorcy, a wcześniej ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, określając warunek dokonywania obrotu bezgotówkowego, wskazuje na przekroczenie kwoty 15 tys. zł lub jej równowartość – nigdy nie powstała wątpliwość, że transakcji bezgotówkowych dokonuje się dopiero po przekroczeniu tej wartości.
Przepis wprowadzający obowiązkowy mechanizm podzielonej płatności określa, że podatnicy są obowiązani zastosować mechanizm podzielonej płatności w przypadku, gdy kwota należności na fakturze stanowi kwotę, o której mowa w art. 19 ust. 2 ustawy – Prawo przedsiębiorcy, a więc: stanowi kwotę, która przekracza 15 tys. zł lub równowartość tej kwoty. W opinii MF nowelizowany przepis nie budzi wątpliwości.

Błąd należy usunąć. Tu nie ma pola do interpretacji

Czy zaskoczyła pana informacja DGP, że obowiązkowy split payment w wersji uchwalonej przez parlament będzie stosowany jedynie w przypadku, gdy kwota na fakturze wyniesie dokładnie 15 tys. zł, a nie powyżej tej kwoty?
Nie byłem zaskoczony, bo to wynika wprost z nowelizacji ustawy o VAT (nowego art. 108a ust. 1a). Zwracaliśmy na to uwagę Ministerstwu Finansów już podczas prac nad nowelizacją. Odnieśliśmy wrażenie, że MF zamierza ten błąd skorygować, ale na razie tak się nie stało.
Jak zatem, pana zdaniem, należy rozumieć art. 108a ust. 1a ustawy o VAT?
W pewnym skrócie: przepis ten dotyczy przypadku, gdy nabyte, wybrane towary lub usługi są udokumentowane fakturą, w której kwota należności ogółem stanowi kwotę, o której mowa w art. 19 pkt 2 ustawy – Prawo przedsiębiorców. A w art. 19 pkt 2 tej ustawy jest mowa o „wartości”, która przekracza 15 tys. zł, lub równowartości tej kwoty. W związku z tym owa kwota, o której mowa w art. 19 pkt 2 prawa przedsiębiorców, to dokładnie 15 tys. zł brutto. To wynika wprost z analizy językowej obydwu przepisów. Taka konstrukcja art. 108a ust. 1a ustawy o VAT odnosi się więc – jakkolwiek bezsensownie by to nie brzmiało – do kwoty 15 tys. zł. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. W efekcie kwota o 1 zł mniejsza lub większa będzie oznaczać, że nabywca nie ma obowiązku zastosowania split paymentu, co jest, naturalnie, również bez sensu.
Czy trzeba więc doprecyzować art. 108a ust. 1a ustawy o VAT (oraz równocześnie art. 106e ust. 1 pkt 18a i art. 105a ust. 3 pkt 5), czy wystarczy wykładnia celowościowa?
Są obszary i przepisy, w których język ustawodawcy powinien być i jest precyzyjny. Są też takie regulacje, które można uzupełnić czy sprecyzować drogą interpretacji, choćby w formie objaśnień podatkowych lub rozstrzygnięć sądowych. W przypadku obowiązkowego split paymentu nie ma pola do interpretacji. Powiązanie nowelizowanej ustawy o VAT i prawa przedsiębiorców sprawia, że mamy w zasadzie czarno na białym, że podzieloną płatność trzeba stosować, gdy kwota należności na fakturze stanowi 15 tys. zł. Oczywiście dla wszystkich jest jasne, co było intencją ustawodawcy. Tyle że tej intencji nie udało się przenieść do treści przepisów. Jeśli przepis prawa podatkowego, nakładający na podatnika obowiązki, jest jasny i precyzyjny, a tak jest w tym przypadku, nie można zmienić jego zakresu wykładnią celowościową. Nie mam wątpliwości, że nowelizowane przepisy ustawy o VAT w tym zakresie, o którym rozmawiamy, trzeba doprecyzować. Jest jeszcze czas na zmianę. Gdyby uznać, że w tej czarno-białej sytuacji można sięgnąć jedynie po objaśnienia, byłoby to psucie praktyki stosowania prawa i dobrych obyczajów prawnych, a przy tym poważne ryzyko nieskuteczności proponowanej zmiany.
Czyli ustawodawca powinien poprawić przepisy?
Tak, jest to oczywisty błąd, niezgodny z intencją MF, jeśli wziąć pod uwagę choćby uzasadnienie projektu.
Jak zatem należy go usunąć?
Skoro w sprawie obowiązkowego split paymentu ustawodawca ma jeszcze czas na doprecyzowanie regulacji, to powinien to po prostu niezwłocznie zrobić.
Czy wystarczy zapisać, że obowiązkowy split payment ma zastosowanie do faktur na kwotę brutto przekraczającą 15 tys. zł?
Moim zdaniem odesłanie do prawa przedsiębiorców jest tu pożądane. Gdyby bowiem kwota obowiązkowej płatności przelewem w prawie przedsiębiorców została zmieniona, to bez odniesienia do niej w ustawie o VAT konieczna byłaby również zmiana w ustawie podatkowej. Z tego punktu widzenia, dobrze, że w nowelizacji powiązano kwotę obowiązkowego split paymentu z kwotą wynikającą z prawa przedsiębiorców. Należy to odesłanie pozostawić. Wystarczy więc jedynie dodać, że obowiązkowy split payment powinien być stosowany do faktur, w których kwota należności ogółem przekracza (a nie stanowi – jak to zostało zapisane) kwotę, o której mowa w art. 19 pkt 2 ustawy – Prawo przedsiębiorców.
Co, jeśli ministerstwo nie zaproponuje takiej zmiany?
Doprowadzi to do sporów podatników z fiskusem, które zapewne skończą się w sądach.
Zdarzało się dotychczas, że projektodawcy różnych regulacji szli w zaparte i twierdzili, że ich interpretacja jest jedyna i słuszna. Była to fatalna praktyka, która często kończyła się niekorzystnymi dla nich rozstrzygnięciami sądowymi.
Jeśli w tym sporze okaże się po latach, że fiskus nie miał racji – a co do tego nie mam wątpliwości – wówczas może się pojawić problem np. z zastosowanymi przez organy nieprawidłowo sankcjami i karami dla podatników.
Czy w przypadku tak kluczowej dla uszczelnienia VAT zmiany, jak obowiązkowy split payment, warto ryzykować spory w sądach?
Z punktu widzenia ministra finansów byłoby paradoksem, gdyby uszczelnienie VAT nie udało się tylko z tego powodu, że zrezygnowano z drobnej korekty nowelizacji. Z punktu widzenia podatników, zwłaszcza w tej podatkowej gorączce legislacyjnej, z jaką mamy ostatnio do czynienia, kluczowa jest pewność prawa. I ustawodawca ma obowiązek ją zapewnić.