Restrykcja w podatku dochodowym nie będzie jedyna. Kto nie przekaże równowartości podatku na rachunek VAT sprzedawcy, poniesie sankcję w wysokości 100-proc. dodatkowego zobowiązania w VAT. De facto więc nie odliczy podatku naliczonego wynikającego z otrzymanej faktury.

Niezależnie od tego popełni przestępstwo karnoskarbowe, za które będzie grozić grzywna do 720 stawek dziennych (czyli w skrajnych przypadkach wyniesie ponad 21 mln zł).

Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy o VAT i innych ustaw, który został już opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

Jak biała lista

Sankcje za zapłatę na niewłaściwy rachunek bankowy są – przypomnijmy – także w uchwalonej już przez parlament nowelizacji ustawy o VAT, wprowadzającej białą listę podatników (czeka na podpis prezydenta). Nowelizacja ta zakłada, że powstanie elektroniczny wykaz podatników VAT, w którym będą podane m.in. ich konta firmowe, zgłoszone fiskusowi.

Nabywca, który zapłaci na inny rachunek, nieznany skarbówce, również nie zaliczy wydatku do kosztów uzyskania przychodu. Co więcej, będzie odpowiadać solidarnie ze sprzedawcą za VAT, gdyby nie został on rozliczony z tytułu danej transakcji.

Z obu dokumentów – zarówno uchwalonej już nowelizacji, jak i projektu, który czeka dopiero na akceptację rządu i Sejmu – wynika, że sankcje w podatkach dochodowych wejdą w życie od 2020 r. (dla transakcji realizowanych od tej daty). Natomiast pozostałe już od września br. Od tej daty split payment stanie się obowiązkowy w niektórych branżach.

Podzielona płatność

Komisja Europejska oraz Rada Unii Europejskiej zgodziły się na obowiązkową podzieloną płatność w lutym br. Zastrzegły jednak, że to zgoda czasowa – do końca lutego 2022 r.

Dziś mechanizm ten jest dobrowolny. W uproszczeniu polega na tym, że sprzedawca towaru lub usługi otrzymuje na zwykły rachunek tylko cenę netto, a równowartość VAT – na odrębne konto bankowe, nad którym kontrolę ma fiskus.

Kogo obejmie

Dobrowolny split payment nie zniknie, ale równolegle stanie się obowiązkowy od września 2019 r. w niektórych branżach. Przede wszystkim tych szczególnie „wrażliwych”, w których dziś obowiązuje odwrotne obciążenie i solidarna odpowiedzialność za VAT. Dodatkowo płatność będzie musiała być dzielona w obrocie węglem kamiennym i brunatnym, częściami do samochodów i motocykli oraz maszynami i urządzeniami elektrycznymi, np. akumulatorami.

Split payment będzie obowiązywał tylko w transakcjach między przedsiębiorcami i tylko przy zapłacie na kwotę 15 tys. zł i więcej. Ministerstwo Finansów szacuje, że pozwoli to zmniejszyć lukę VAT o ok. 0,5 pkt proc., co da ok. 958 mln zł rocznie.

Będą sankcje…

Przedsiębiorcy działający w branżach objętych obowiązkowym split paymentem będą musieli pamiętać, by na wystawianych przez nich fakturach była adnotacja „mechanizm podzielonej płatności”. Zapominalskich czekają kary: sankcja w VAT w wysokości 100 proc. podatku wykazanego na fakturze i odpowiedzialność karnoskarbowa za wadliwe wystawianie faktur, czyli grzywna w wysokości do 180 stawek dziennych.

Nabywca również zapłaci 100 proc. dodatkowego zobowiązania w VAT, co de facto będzie oznaczać brak odliczenia podatku naliczonego.

Niezależnie od tego popełni przestępstwo karnoskarbowe, za które będzie grozić grzywna do 720 stawek dziennych.

Oprócz tego poniesie – od 2020 r. – wspomniane konsekwencje w podatku dochodowym (brak kosztu uzyskania przychodu).

Ewentualne postanowienia umowne „wyłączające split payment” mają być nieważne z mocy prawa.

…ale i ułatwienia

Oprócz sankcji będą też ułatwienia dla korzystających ze split paymentu. Z pieniędzy zgromadzonych na rachunku VAT będzie można opłacać podatek dochodowy, akcyzę, cło i składki ZUS. Ma to zniwelować negatywny wpływ mechanizmu split payment na płynność finansową przedsiębiorców.

Równolegle jednak ze środków na rachunku VAT fiskus będzie mógł prowadzić egzekucję zaległości nie tylko w VAT (jak dziś), lecz także w podatkach dochodowych, akcyzie, cle i składkach ZUS.

Ułatwieniem w split payment będzie też możliwość przelewów zbiorczych za faktury otrzymane w jednym okresie rozliczeniowym, nie dłuższym niż miesiąc.

Wnioski do naczelnika urzędu skarbowego o zgodę na przeniesienie środków z rachunku VAT na zwykły rachunek rozliczeniowy firmy mają być wolne od opłaty skarbowej (30 zł). Będą je mogli składać także wspólnicy rozwiązanej spółki cywilnej. Na ewentualną odmowę naczelnika urzędu skarbowego będzie przysługiwać zażalenie.

Z projektu wynika, że wszyscy przedsiębiorcy objęci split paymentem będą musieli mieć rachunki rozliczeniowe w polskich bankach lub spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Zagraniczne firmy dostaną zwrot związanych z tym kosztów, na co nalegała Komisja Europejska.

Znika kaucja gwarancyjna

Z projektu wynika, że przy transakcjach na kwotę mniejszą niż 15 tys. zł, ale miesięcznie wyższą niż 12 tys. zł netto, nabywca towarów nie będzie wprawdzie musiał dzielić płatności, ale odpowie solidarnie ze zbywcą za ewentualne zaległości w podatku. Nie będzie już przy tym możliwości uniknięcia solidarnej odpowiedzialności przez złożenie kaucji gwarancyjnej, bo ta zniknie z przepisów. Alternatywą będzie dobrowolny split payment.

Pojawiają się pytania

Krzysztof Ugolik, menedżer w dziale doradztwa prawnopodatkowego w PwC, zwraca uwagę, że kluczowe zarówno dla nabywców, jak i dostawców będzie właściwe identyfikowanie transakcji objętych obowiązkowym split paymentem oraz właściwe ich oznaczenie i rozliczenie. A to wcale nie musi być proste.

– Wątpliwości budzi np. to, w jaki sposób ustalić, kiedy dojdzie do osiągnięcia limitu 15 tys. zł i jak go rozumieć (indywidualnie do jednej faktury, do grupy transakcji, do płatności) czy też sposób identyfikacji niektórych towarów i usług objętych obligatoryjnym mechanizmem podzielonej płatności – podkreśla ekspert.

Jego zdaniem szczególnie nieprecyzyjne wydaje się ujęcie towarów z kategorii części do samochodów i motocykli poprzez odniesienie do kategorii PKWiU obejmujących handel hurtowy i detaliczny. – Problemem może być też podobne odniesienia np. dla usług budowlanych. Trudności te mogłaby zlikwidować nowa matryca VAT, ale na nią najwyraźniej nie możemy liczyć w najbliższej przyszłości – podsumowuje Krzysztof Ugolik. ©℗

opinia

Sankcje niewspółmierne do przewinienia

Nabywca, który zamiast zastosować mechanizm podzielonej płatności, zapłaci dostawcy tradycyjnym przelewem, będzie musiał liczyć się z dodatkowym zobowiązaniem podatkowym w wysokości 100 proc. podatku wykazanego na fakturze. To oznacza, że prawo do odliczenia podatku naliczonego stanie się w takim przypadku całkowicie iluzoryczne. Dodatkowo przedsiębiorca nie będzie miał prawa zaliczenia wydatku do kosztów uzyskania przychodów. Jest to kolejny przypadek, kiedy podatnik poniesie negatywne skutki w podatku dochodowym z powodu błędnego sposobu dokonania płatności. Już w 2017 r. wprowadzono taką sankcję w stosunku do płatności dokonanych wbrew przepisom, bez pośrednictwa rachunku bankowego. Do tego dojdzie grzywna z kodeksu karnego skarbowego. Moim zdaniem wysokość tych sankcji wydaje się niewspółmierna do skali przewinienia, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę zwykłe pomyłki podatników przy dokonywaniu płatności. Warto zwrócić uwagę, że projekt nie przewiduje trybu korekty takich błędów, która pozwoliłaby na uniknięcie kar. 

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw – w konsultacjach publicznych\