Wyrok jest prawomocny, ale powód zapowiada kasację do Sądu Najwyższego, a jeśli to nie pomoże – skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Uważa, że organy podatkowe posunęły się za daleko, zarzucając mu świadomy udział w przestępstwie, w które został wplątany bez swojej wiedzy.

– Po zapoznaniu się z aktami sprawy okazało się, że w mojej sprawie jest raptem jeden dokument z Urzędu Kontroli Skarbowej w Łodzi, który w żaden sposób nie uzasadnia tezy o przestępczym charakterze mojej działalności – zapewnia Krzysztof Jędrasik.

Właściciel zlikwidowanej firmy IDEA AD pozwał dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Białymstoku za zniesławienie.

O jego sprawie pisaliśmy już w artykułach: „Sąd zbada, czy fiskus naruszył dobra osobiste” (DGP nr 30/2017) oraz „Fiskus zniesławił, ale w granicach prawa” (DGP nr 88/2018).

Zażądał przeprosin

Przypomnijmy, łódzki przedsiębiorca zażądał 10 tys. zł zadośćuczynienia od Skarbu Państwa, oficjalnych przeprosin i zaprzestania naruszania jego dobrego imienia. Pozew złożył w związku z kontrolą przeprowadzoną przez białostocki UKS w firmie, która kupowała od niego iPhony i wywoziła je za granicę. W pokontrolnym protokole, a następnie w decyzji odmawiającej nabywcy zwolnienia z prawem do odliczenia znalazły się stwierdzenia, że telefonów nie było, a firma Jędrasika brała udział w karuzeli VAT. Doprowadziło to do zerwania współpracy i upadku IDEA AD.

Łódzki biznesmen uważa, że dyrektor UKS dopuścił się zniesławienia – naruszył jego dobre imię i cześć. Wprawdzie wobec jego firmy również były prowadzone kontrole, ale do dziś nie udowodniono mu udziału w nadużyciach.

Decyzja w sprawie jego kontrahenta została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (wyrok z 22 września 2017 r., sygn. akt III SA/Wa 2745/16). Sąd pierwszej instancji orzekł w nim m.in., że fiskus nie wskazał jakichkolwiek nieprawidłowości w zakresie transakcji dokonywanych przez firmę IDEA AD na rzecz swojego kontrahenta, a co najważniejsze, nie wskazał wydanej wobec IDEA AD decyzji, z której wynikałaby takie ustalenia oraz udział w przestępczym wyłudzaniu VAT.

Obecnie sprawa czeka na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, do którego fiskus złożył skargę kasacyjną. W takiej sytuacji – jak uważa łódzki biznesmen – skarbówka nie miała podstaw do użycia zniesławiających go stwierdzeń w pismach kierowanych do jego kontrahenta.

W ramach kompetencji

Dyrektor białostockiego UKS tłumaczył jednak, że to co napisał w protokole pokontrolnym, znajdowało oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Przekonywał, że nie szkalował imienia Jędrasika, tylko robił to, co do niego należało.

Najpierw 9 kwietnia 2018 r. rację przyznał skarbówce Sąd Okręgowy w Białymstoku (sygn. akt I C 1759/16). Wyjaśnił wówczas, że co prawda sformułowania w sprawie firmy Jędrasika były nieuprawnione, a przynajmniej przedwczesne, ale fiskus nie musi za nie przepraszać ani płacić zadośćuczynienia. – Działanie urzędników było realizowane w ramach przyznanych im kompetencji i było rezultatem swobodnej oceny dowodów. Nie było więc działaniem bezprawnym, co jest konieczne, by w ogóle mówić o zniesławieniu – wyjaśnił sąd pierwszej instancji.

Fiskus jak prokurator

Do takiego samego wniosku doszedł z końcem stycznia br. białostocki Sąd Apelacyjny. Sędzia Elżbieta Kuczyńska wyjaśniła, że organy podatkowe, które prowadzą postępowania podatkowe i kontrolne, działają niczym prokurator.

– W takich postępowaniach, podobnie jak w sprawach karnych, może dochodzić do naruszenia dóbr osobistych osób trzecich w związku z koniecznością ujawniania obciążających informacji – stwierdziła sędzia. Wyjaśniła jednak, że jest to działanie w ramach przyznanych tym organom kompetencji. Powołała się na ordynację podatkową, która przyznaje fiskusowi prawo do swobodnej oceny materiału dowodowego. Tłumaczyła, że gdyby uznać, iż w tego typu sprawach dochodzi do zniesławienia, to organy bałyby się wykonywać powierzone im zadania.

Sędzia wyjaśniła też, że uchylenie przez WSA w Warszawie niekorzystnej dla kontrahenta Jędrasika decyzji fiskusa nie oznaczało wcale, że decyzja ta była bezprawna. Sędzia przypomniała, że warszawski sąd nie stwierdził dopuszczenia się przez organ podatkowy rażącego naruszenia prawa poprzez przekroczenie kompetencji, czy wyciągnięcie wniosków sprzecznych ze zgromadzonym materiałem dowodowym, a jedynie nakazał urzędnikom zbadać dodatkowe kwestie.

Domniemanie niewinności

Wyroki sądów cywilnych nie dziwią podatkowych ekspertów, choć nie do końca się oni z nimi zgadzają. – Czytałem wiele protokołów pokontrolnych i decyzji i rzeczywiście organy podatkowe często szafują stwierdzeniami o świadomym udziale kontrahentów w karuzelach VAT – mówi Jacek Aninowski, dyrektor generalny do spraw obsługi postępowań w Instytucie Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy. Nie zgadza się też ze stwierdzeniem sądu, że fiskus jest jak prokurator. Przypomina, że w postępowaniach karnych obowiązuje zasada domniemania niewinności. 

orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 30 stycznia 2019 r., sygn. akt I Ava 680/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia