Stwierdzenie Jacka Kapicy o projektach uszczelniających VAT, które trafiły do szuflady, jest mało wiarygodne, bo nie było żadnego projektu realnie uszczelniającego system poboru tego podatku, który powstał w czasach rządu PO-PSL - uważa prof. Witold Modzelewski.

Zdaniem szefa Instytutu Podatkowego i byłego wiceministra finansów, do obecnego uszczelnienia systemu VAT przyczyniło się przede wszystkim radykalne podwyższenie kar za wyłudzenia tego podatku.

W piątek w programie "Piaskiem po oczach" w TVN24 były wiceminister finansów i były szef Służby Celnej (w latach 2008-15) Jacek Kapica przyznał, że w czasach gdy pracował w resorcie finansów powstały projekty rozwiązań ograniczających wyłudzenia VAT, ale znajdowały się "w szufladach". Przekonywał zarazem, że dzięki jego działaniom udało się uszczelnić np. system poboru akcyzy.

Prof. Witold Modzelewski w rozmowie z PAP zwraca uwagę, że nie bardzo wiadomo, które rozwiązania miał na myśli Jacek Kapica.

Reklama

"Nie znam żadnego projektu uszczelniającego, autorstwa poprzedniego rządu" - mówi.

Reklama

"Pomysłem, który był tworem poprzedniego rządu, a który wprowadzono w 2016 roku, był Jednolity Plik Kontrolny dotyczący VAT. Nie sposób jednak oszacować wpływu tego instrumentu, który został dopiero upowszechniony w tym roku, na jakąkolwiek szczelność systemu" - dodaje.

JPK, zaznacza Modzelewski, jest jedynie nową formą sprawozdania, które objęło wszystkich podatników VAT dopiero w 2018 roku. "Nie jest to jednak żaden instrument uszczelniający" - ocenia.

Podobnie, zdaniem Modzelewskiego, elementem uszczelniającym nie był wprowadzony przez poprzedni rząd tzw. odwrócony VAT na niektóre towary. Był to wręcz, zdaniem rozmówcy PAP, "mechanizmem odszczelniający", bo w wyniku jego wprowadzenia dochody z VAT zaczęły spadać.

Modzelewski zwraca zarazem uwagę, że w latach 2011-15 odnotowano rekordowy spadek dochodów z VAT. "Ci, co mówią, że wdrożono jakieś rozwiązania, nie mają racji, bo to był okres największej klęski pod tym względem" - zaznacza. Jednocześnie, dodaje rozmówca PAP, w oficjalnych wypowiedziach tamten rząd odrzucał tezę, że jest jakakolwiek luka w VAT.

W opinii prof. Modzelewskiego do uszczelnienia mechanizmu poboru tego podatku najbardziej przyczyniły się zmiany w kodeksie karnym, zaproponowane przez ministra Zbigniew Ziobrę, dopuszczające nawet kary 25 lat za fałszowanie faktur.

"To co charakteryzowało ten podatek to całkowita bezkarność wyłudzeń, to znaczy śmiesznie niskie sankcje w stosunku do korzyści, więc opłacało się wyłudzać VAT i tworzyć fikcyjne firmy" - przekonuje rozmówca PAP.

"To co zadziałało, to zmiana od 1 marca 2017 kodeksu karnego, wprowadzająca za fałszowanie faktury i zaksięgowanie sfałszowanej faktury do 8 lat więzienia, z obostrzeniem nawet do 25 lat" - dodaje.

Znaczenie miała też zmiana języka. "To trochę było takie robienie groźnych min, ale czasami groźne miny mają swoje znaczenie. Bo wcześniej właściwie było przyzwolenie, mówiono o +nowoczesnych metodach zarządzania VAT+" - podkreśla prof. Modzelewski.

Przed tygodniem Prokuratura Okręgowa w Białymstoku postawiła Kapicy zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych w latach 2008-2015 "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł". Do przeprowadzenia tych czynności został on wtedy zatrzymany w Warszawie przez CBA i przewieziony do Białegostoku. Jak wynika z komunikatu prokuratury, nie przyznał się i złożył krótkie wyjaśnienia.

W zamieszczonym w miniony wtorek w mediach społecznościowych oświadczeniu. b. wiceminister napisał, iż nie ma żadnych zastrzeżeń, aby media, opisując sprawę przywoływały jego pełne dane personalne, po postawieniu zarzutów formalnie ograniczone do imienia i pierwszej litery nazwiska. "Z tego bowiem, co dotąd zrobiłem dla Polski, jestem wyłącznie dumny. Jestem Jacek Kapica, nie Jacek K." - napisał