ANALIZA

Zamiana zaciągniętego w latach 2002-2006 kredytu mieszkaniowego na inny, tańszy kredyt, nie spowoduje już utraty prawa do odliczania odsetek. Co więcej, w zeznaniach za 2008 i 2009 rok będzie można odliczyć także te odsetki, które zapłaciliśmy w związku z zaciągnięciem kredytów refinansowych i konsolidacyjnych na spłatę kredytów mieszkaniowych w latach 2002-2008. To efekt uchwalonych już zmian do przepisów dotyczących ulgi odsetkowej. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2009 roku.

Zlikwidowana ulga

Jeszcze w tym roku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Ulga odsetkowa pozwala odliczyć odsetki płacone od kredytów zaciągniętych na ściśle określone cele mieszkaniowe. Sama ulga została zlikwidowana z końcem 2006 roku. Jednak każdy, kto taki kredyt zaciągnął do 31 grudnia 2006 roku, może kontynuować odliczanie przez okres, na jaki zawarł umowę, nie dłużej jednak niż do 2027 roku.

Kłopot polegał dotychczas na tym, że zamiana takiego wziętego do końca 2006 roku kredytu na tańszy w ramach refinansowania lub konsolidacji zadłużenia z kilku tytułów (np. kredytów na mieszkanie i kredytu na samochód) powodowała utratę prawa do ulgi odsetkowej. Przedstawiciele fiskusa twierdzili bowiem, że nowy kredyt nie jest już kredytem mieszkaniowym (kredytem zaciągniętym na cele mieszkaniowe), ale kredytem na spłatę innego kredytu. Kto zatem zamieniał kredyt na tańszy, automatycznie tracił prawo do ulgi. Z tym poglądem nie do końca zgadzały się jednak sądy administracyjne. W efekcie ostatnią nowelizacją ustawy o PIT prawo do odliczania takich kredytów zostało przywrócone.

Najważniejsza korzyść z nowych przepisów polega na tym, że można także odliczyć odsetki od kredytów zaciągniętych na spłatę kredytu mieszkaniowego, w czasie gdy fiskus prawa do takiego odliczenia odmawiał, a zatem wszystkich kredytów zaciągniętych w latach 2002-2006.

Niestety, w efekcie tych zmian sposób wyliczenia odsetek do odliczenia zrobił się tak skomplikowany, że samodzielnie mało kto będzie sobie w stanie z tym poradzić.

Refinansowanie do odliczenia

Najprostsza sytuacja jest w przypadku kredytów refinansowych. W dużym uproszczeniu to taki kredyt, który został zaciągnięty wyłącznie na spłatę takiego samego kredytu. W przypadku kredytów mieszkaniowych jego celem jest najczęściej albo zmniejszenie wysokości płaconych rat, albo oprocentowania. Niestety, nie zawsze idzie to ze sobą w parze.

Z takimi kredytami wielkiego kłopotu nie ma. Skoro zaciągnięty kredyt jest w całości przeznaczony na spłatę wcześniej branego kredytu mieszkaniowego, wszystkie spłacane od niego odsetki mogą być brane pod uwagę przy wyliczaniu kwoty ulgi (nie dotyczy to tylko tej części kredytu, z której jest finansowany lub refinansowany zakup gruntu lub udziału w gruncie nabytego wraz z mieszkaniem czy domem).

Kłopotliwa konsolidacja

Nowe przepisy umożliwiają odliczenie nie tylko takiego kredytu, który zaciągnęliśmy na spłatę wziętego pierwotnie kredytu mieszkaniowego, lecz także każdego kolejnego kredytu zaciągniętego na spłatę takiego zadłużenia. Można zatem odliczać także odsetki od branych później kredytów konsolidacyjnych, z jednym jednak istotnym zastrzeżeniem. Odliczenie nie może dotyczyć tej części odsetek od kredytu konsolidacyjnego (lub kolejnego kredytu refinansowego), która nie dotyczy finansowania celów mieszkaniowych.

Nowe przepisy wyraźnie przewidują, że w przypadku gdy kredyt (pożyczka) stanowi część kredytu (pożyczki) przeznaczonego na spłatę również innych niż wymienione w tym przepisie zobowiązań kredytowych (pożyczkowych), odliczeniu podlegają odsetki od tej części kredytu (pożyczki), która proporcjonalnie przypada na spłatę kredytu (pożyczki) zaciągniętego czy to na cele mieszkaniowe, czy też na spłatę takiego kredytu. Inaczej mówiąc, w sytuacji gdy w ramach kredytu konsolidacyjnego połowa środków trafia na spłatę wcześniejszego zadłużenia z tytułu zakupu mieszkania, a druga połowa to spłata innych długów, jako podstawę do wyliczenia kwoty ulgi odsetkowej będziemy brali tylko połowę spłacanych odsetek.