Ministerstwo Finansów opublikowało projekt zmian w ustawie o podatku akcyzowym. Przewiduje on opodatkowanie gazu ziemnego, który był dotąd zwolniony z tej daniny. Takie są wymogi unijnej dyrektywy. Czy projekt spełnia pokładane w nim nadzieje?

Zmiany idą w dobrym kierunku. Obowiązek podatkowy w akcyzie na gaz będzie powstawał na ostatnim etapie obrotu, czyli co do zasady opodatkowana będzie sprzedaż surowca finalnemu nabywcy, tj. podmiotowi, który faktycznie go zużyje. Umożliwiono również rozliczanie ilości dostarczanego gazu i wynikającej stąd kwoty akcyzy w oparciu o dokumenty handlowe (faktury). Planuje się też wprowadzić stosunkowo szeroki katalog zwolnień. Jednakże przy tego rodzaju obszernych nowelizacjach, wprowadzających system opodatkowania wyrobów wcześniej całościowo zwolnionych z akcyzy, diabeł często tkwi w szczegółach.

Kto nie będzie musiał płacić akcyzy?

Projekt mocno nawiązuje do szerokiego katalogu zwolnień przewidzianych dla wyrobów węglowych. Zasadniczo można je podzielić na dwie grupy. Pierwsza zawiera zwolnienia dla podmiotów prowadzących działalność gospodarczą. Nie trzeba będzie płacić akcyzy za gaz zużyty: przy produkcji energii oraz energii i ciepła w skojarzeniu, przy produkcji wyrobów energetycznych, do przewozu towarów i pasażerów koleją, w metalurgii (np. huty), w procesach mineralogicznych (np. cementownie) i elektrolitycznych. Przewidziano również zwolnienie dla tzw. zakładów energochłonnych. Do drugiej grupy można zaliczyć zwolnienia dedykowane podmiotom nieprowadzącym działalności gospodarczej. Chodzi o zużycie przez gospodarstwa domowe, organy administracji, przedszkola, żłobki, kluby dziecięce, podmioty lecznicze, jednostki organizacyjne pomocy społecznej. Tak jak w regulacjach węglowych proponuje się również zwolnienie dotyczące zużycia gazu w pracach rolniczych, ogrodniczych, hodowli ryb i leśnictwie.

Na pierwszy rzut oka prawie nikt nie zapłaci akcyzy. Czy można było wprowadzić jeszcze jakieś zwolnienia?

Z pewnością można było wprowadzić bardziej liberalne zwolnienie dla podmiotów zużywających znaczne ilości gazu. Chodzi o objęcie preferencją dla tzw. podmiotów energochłonnych większej liczby przedsiębiorstw. Zezwalają na to przepisy unijne, a byłoby to z korzyścią dla polskiego przemysłu. Przedsiębiorcy kierowali takie postulaty do Ministerstwa Finansów, nie wszystkie zostały jednak uwzględnione w projekcie.

Dlaczego obecna definicja zakładu energochłonnego nie spełnia oczekiwań branży?

Za tzw. zakład energochłonny w rozumieniu projektu uznawany będzie podmiot, w przypadku którego koszt zakupu gazu w stosunku do wartości produkcji sprzedanej wyniesie przynajmniej 10 proc. w poprzednim roku. Nie tylko sam próg procentowy mógłby być niższy, bo obecne przepisy unijne dopuszczają nawet 3 proc., ale przy jego wyliczaniu można by uwzględniać także wydatki na inne niż gaz wyroby energetyczne (np. węgiel) czy też energię elektryczną. Z pewnością taka regulacja poszerzyłaby krąg podmiotów korzystających ze zwolnienia. Warto też zwrócić uwagę, że inaczej niż przy zwolnieniu dla węgla, aby skorzystać z preferencji zakład energochłonny musi stosować jeden z systemów mających na celu ochronę środowiska lub podwyższenie efektywności energetycznej (np. system ETS, EMAS). Innymi słowy, jest jeszcze pole do poszerzenia zakresu tego zwolnienia, a tym samym zwiększenia konkurencyjności polskiego przemysłu energochłonnego.

Czy przeciętny Kowalski, który np. gotuje na gazie, będzie musiał rozliczać akcyzę?

Nie. Osoby fizyczne nieprowadzące działalności nie powinny płacić akcyzy, bo będą korzystać ze zwolnienia dla gospodarstw domowych. Na szczęście w projekcie nie proponuje się wprowadzenia dokumentów dostawy, takich jak w przypadku wyrobów węglowych. Kowalski nie będzie również musiał potwierdzać ilości zużytego gazu ani prowadzić dodatkowej ewidencji. Jeżeli jednak dany odbiorca nie będzie nawet potencjalnie uprawniony do zwolnienia – akcyza powinna zostać naliczona i odprowadzona przez dostawcę gazu. W takich przypadkach koszt akcyzy może być uwzględniany w cenie gazu i uwidoczniany na fakturze.