W projekcie nowelizacji ustawy o VAT z 10 sierpnia Ministerstwo Finansów proponuje likwidację przepisu definiującego obrót. Jakie to może spowodować problemy?

Może to spowodować kłopoty przy wyliczaniu współczynnika VAT. Obecne przepisy dotyczące współczynnika posługują się terminem „obrót”. I tak, w proporcji ustala się udział rocznego obrotu z tytułu czynności, które dają prawo do odliczenia i które takiego prawa nie dają. Odpowiedź na pytanie, czym jest obrót, znajdziemy w art. 29 ustawy o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.). Zgodnie z nim podstawą opodatkowania jest obrót. Z kolei obrotem jest kwota należna pomniejszona o kwotę należnego podatku.

Od 1 stycznia 2013 r. MF chce wykreślić z ustawy o VAT art. 29. Zniknie więc definicja obrotu. W to miejsce zostanie wprowadzona nowa – podstawy opodatkowania.

A nowa definicja nie odnosi się do obrotu?

Zgadza się. Podstawą opodatkowania od przyszłego roku będzie wszystko, co podatnik zapłacił lub powinien zapłacić. Nigdzie indziej pojęcie obrotu również nie zostanie zdefiniowane. Jedynie w art. 90 ustawy o VAT ma zostać dodany punkt, z którego wynika, że do obrotu służącego wyliczeniu współczynnika nie wlicza się kwoty podatku. Zatem jedyną informacją, która będzie pewna, ma być to, że do współczynnika bierzemy pod uwagę kwotę netto. Nadal jednak nie będziemy wiedzieć, czym jest obrót.

Jak resort finansów uzasadnia takie zmiany?

Są one odzwierciedleniem przepisów dyrektywy VAT. Występuje w niej pojęcie obrotu przy okazji przepisów dotyczących proporcjonalnego odliczania VAT, ale nie jest on nigdzie zdefiniowany. Nie oznacza to jednak, że polski ustawodawca powinien kopiować przepisy unijnej dyrektywy. Może być tak, że podatnicy przyjmą, że obrotem jest podstawa opodatkowania pomniejszona o podatek należny. Jednak obawiam się, że w początkowym okresie obowiązywania zmian będzie sporo wątpliwości, czy obrót należy rozumieć tak samo jak dotychczas, czy też rozszerzamy to pojęcie o inne elementy, np. import usług. Dziś przy współczynniku nie jest on słusznie brany pod uwagę. Dlatego warto na etapie prac parlamentarnych pojęcie to doprecyzować.