Kończy się 2010 rok. Co udało się zmienić przez ten rok w administracji skarbowej?

Nie było przełomowych zmian legislacyjnych. Jednak było wiele inicjatyw doprecyzowujących czy ujednolicających przepisy. To przekłada się na jakość pracy służb skarbowych. Nie są to z pewnością zmiany widowiskowe, ale usprawniły one działanie urzędów skarbowych czy urzędów kontroli skarbowej.

Czy ma pan na myśli nowelizację ustawy o kontroli skarbowej, która weszła w życie 30 lipca 2010 r.?

To jest jeden z przykładów. Stosunkowo najświeższy. Kontrola skarbowa jest bardzo ważna. Jednak zakładamy, że większość przedsiębiorców uczciwie płaci podatki i takie osoby należy sprawnie i szybko obsłużyć.

Trzeba wspomnieć, że nie były to tylko zmiany ustawowe. Wprowadzaliśmy też nowe mechanizmy innym trybem. Mówię tu np. o zarządzeniu dotyczącym funkcjonowania izb i urzędów skarbowych. To pozwoli nam na zmianę struktury tych urzędów i dostosowanie ich do obecnej sytuacji gospodarczej. Poprzednie regulacje dotyczyły trochę innej rzeczywistości. Rynek dynamicznie się rozwija, przedsiębiorstw przybywa, zmienia się profil ich działalności. Aby usprawnić obsługę podatników, potrzebne są takie zmiany. Przecież urzędy są przede wszystkim do obsługi podatników.

W tym roku kontrola skarbowa często prowadziła akcje sezonowe. Mówię tu np. o kontrolach wakacyjnych czy w czasie ferii zimowych. Czy przyniosły one zamierzone rezultaty?

Te akcje spełniły swój podstawowy cel. Biorąc przykład akcji „Weź paragon”, nie chodziło o karanie mandatami właścicieli hoteli, pensjonatów, restauratorów. To efekt uboczny. Chodziło o zwrócenie uwagi turystów, że korzystają z usług świadczonych przez prowadzących działalność gospodarczą. A taka działalność musi być prowadzona zgodnie z prawem, czyli m.in. musi być opodatkowana. Z obserwacji wiemy – mówiąc żartobliwie – że w miejscowościach turystycznych coś takiego jak paragon fiskalny się nie przyjęło. To się musi zmienić. Tam przecież przepływają ogromne kwoty poza kontrolą. Chcemy Polakom uświadomić, że w cenę towaru czy usługi, które nabywają, mają wliczony podatek, ale ten podatek nie jest odprowadzany do budżetu państwa. A powinien.

A co z efektami finansowymi tych akcji?

Podczas akcji wakacyjnej nałożyliśmy ponad 12 tysięcy mandatów na 3 mln zł. Jednak to skutek marginalny w porównaniu z efektem pośrednim. Właśnie porównujemy wpływy podatkowe z wakacji w tym i w poprzednim roku. Wyraźnie widać, że zwiększyły się wpływy podatkowe i to nie tylko z VAT, ale również z podatku dochodowego. Na półwyspie helskim rentowność przedsiębiorstw skoczyła nagle o 16 proc. A przecież sezon wakacyjny na Helu trwał tyle samo każdego roku.

Czy akcje takie będą ponawiane?

Oczywiście, że tak.

Czy będą to tylko akcje sezonowe?

Akcje będą prowadzone wtedy, kiedy jest największy ruch. Chodzi o to, aby przedsiębiorcy żyjący z turystyki ewidencjonowali obrót. Skoro każdy płaci podatki to dlaczego, np. restauratorzy mają być z tego obowiązku zwolnieni.

Czy większe możliwości rozliczania się z fiskusem drogą elektroniczną należy uznać za sukces?

To jest rzecz, którą możemy się naprawdę pochwalić. Obserwujemy lawinowy wzrost liczby deklaracji składanych drogą elektroniczną. Największy zanotowaliśmy w deklaracjach składanych przez przedsiębiorców. Tylko w lutym tego roku urzędy otrzymały więcej deklaracji elektronicznych niż wszystkich deklaracji w latach 2008 i 2009. Przyrost jest więc ogromny. Ponadto co roku konsekwentnie rozszerzamy liczbę deklaracji, które można składać drogą elektroniczną, w niektórych przypadkach wprowadzając uproszczenia.

Jakie są to uproszczenia?

Rezygnujemy z kwalifikowanego podpisu elektronicznego. A za 2010 rok podatnicy będą mogli w łatwiejszy sposób rozliczyć się wspólnie z małżonkiem. Do tej pory było to możliwe, ale pod warunkiem przesłania oświadczenia w formie papierowej przez jednego z małżonków. Teraz nie będzie to konieczne.