EWA MATYSZEWSKA:

Urzędy kontroli skarbowej zintensyfikowały akcję pod hasłem „Weź paragon”. Jaki cel ma akcja?

ANDRZEJ PARAFIANOWICZ*:

Ponieważ nie wszyscy mają świadomość, dlaczego wydanie paragonu z kasy ma tak duże znaczenie, resort finansów zdecydował się na coroczne akcje informacyjne „Weź paragon”. Chcemy w ten sposób dotrzeć także do klientów i zwrócić ich uwagę na to, żeby żądali paragonu, który powinni otrzymać od sprzedawcy. Paragon jest przecież pierwszym dowodem przeprowadzonej transakcji, dzięki któremu klient może dochodzić swoich praw konsumenckich. Chcąc jak najszerzej rozpropagować akcję „Weź paragon”, od kilku lat w okresach wzmożonego ruchu turystycznego prowadzimy kontrole prawidłowości ewidencjonowania obrotu w kasach fiskalnych, ale w ostatnich dwóch latach działania zostały opracowane w taki sposób, aby przyniosły edukacyjne efekty na szerszą skalę.

Czy takie akcje prowadzone są tylko w okresach urlopowych?

Nie. Urzędy kontroli skarbowej prowadzą je przez cały rok. W tym roku dodatkowo wydaliśmy specjalne ulotki informacyjne, które rozdawane są przez inspektorów kontroli skarbowej zarówno sprzedawcom, jak i kupującym. Można je zobaczyć także na sezonowych stoiskach, ponieważ wielu rzetelnych sprzedawców decyduje się na ich wystawienie przy swojej kasie fiskalnej. To oznacza, że spotykamy się z poparciem naszych działań, i to cieszy.

Czy możemy mówić już o wynikach ostatnich działań w ramach akcji „Weź paragon”?

W ramach tegorocznej akcji letniej, przeprowadzonej w okresie od 28 czerwca do 31 lipca br., inspektorzy kontroli skarbowej wymierzyli w sumie 7554 mandaty za nieprawidłowe prowadzenie sprzedaży na łączną kwotę prawie 1 900 000 zł. Mimo że akcja była poprzedzona informacją o terminie jej rozpoczęcia i była prowadzona już kolejny raz, nadal dochodzi do stosunkowo częstych naruszeń w ewidencjonowaniu sprzedaży i obowiązku wydawania paragonów, dlatego działania będą w dalszym ciągu kontynuowane. Naszym priorytetem jest przede wszystkim taki wynik akcji, który pokaże zmniejszającą się liczbę nieużywanych lub nierzetelnie używanych kas fiskalnych, a nie rosnącą liczbę wystawianych mandatów.

Jak tłumaczą się przedsiębiorcy, którzy nie wydają paragonów klientom lub nie ewidencjonują sprzedaży w kasie?

Pojawiają się różne argumenty, niejednokrotnie bardzo pomysłowe. Słyszałem o przypadkach, kiedy sprzedawczyni tłumaczyła, że ma kasę fiskalną, ale w soboty jej nie używa i trzyma w domu, ponieważ nie zdążyłaby ewidencjonować sprzedaży na bieżąco ze względu na duży ruch klientów. Niektórzy nieewidencjonowanie każdej pojedynczej transakcji sprzedaży tłumaczyli zwyczajem kumulowania wielu transakcji na jednym paragonie z uwagi na oszczędność papieru. Zdarzyło się też, że sprzedawca w punkcie gastronomicznym uzasadniał niemożność ewidencji na kasie chorobą oczu, mimo że choroba ta nie przeszkadzała mu przy wcześniejszym zapisywaniu zamówień oraz inkasowaniu pieniędzy. Najczęściej jednak sprzedawcy tłumaczyli się pośpiechem i zamieszaniem podczas sprzedaży, natomiast w przypadku braku kasy fiskalnej – brakiem wiedzy o istniejącym obowiązku jej posiadania.

*Andrzej Parafianowicz

wiceminister finansów