ROZMOWA

● Ostatnio za sprawą wyroku w sprawie spółki Magoora głośno jest o odliczaniu VAT od zakupu samochodów i paliwa do nich. Ministerstwo Finansów ma gotowy projekt noweli ustawy o VAT w tym zakresie, ale twierdzi, że najtrudniejsze jest rozróżnienie i właściwe przyznanie prawa do odliczania VAT od samochodów firmowych, które są używane do celów prywatnych. Czy to rzeczywiście jest problem?

– Przede wszystkim trzeba oddzielić kwestię odliczania VAT od opodatkowania prywatnego używania aut firmowych. Obu spraw nie można łączyć w żadnym przypadku. Nie ma podstaw do używania argumentu, że nie można zmienić jednej kwestii, bo występuje druga.

● To co zrobić – wprowadzić pełne odliczenie VAT od zakupu samochodów i opodatkować prywatne używanie aut?

– Nie chcę mówić o drugiej kwestii. Ona leży w gestii ustawodawcy. Natomiast w zakresie możliwości odliczania VAT samochód w firmie powinien być traktowany, jak każde inne narzędzie.

● Dlaczego?

– Czasy, gdy przedsiębiorcy kupowali najdroższe auta firmowe, już dawno minęły. Samochód jest teraz jednym z głównych narzędzi pracy w wielu firmach. Ponadto w większości znanych mi przypadków samochody służbowe służą do załatwiania spraw firmowych. Nie sądzę, aby w praktyce częste były przypadki kupowania samochodu na firmę tylko po to, by używać go do celów osobistych.

VAT od samochodów używanych w działalności gospodarczej powinien być w 100 proc. odliczalny. Przygoda polskiego fiskusa z ograniczeniem tej możliwości skończyła się przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Zatem apeluję do ministra finansów, nie twórzmy dziwnych rozwiązań, które znów trafią przed ETS.