ROZMOWA

● Ostatnia nowelizacja kodeksu cywilnego i prawa dewizowego zniosła tzw. zasadę walutowości. Podatnicy mogą w Polsce zawierać transakcje w walutach obcych, w tym wystawiać faktury VAT. Co to oznacza w praktyce?

– Rzeczywiście, od 24 stycznia tego roku przestała obowiązywać w Polsce zasada walutowości. W konsekwencji znacznie częściej będą występowały w kraju transakcje walutowe zawierane między polskimi podatnikami.

● Jak te zmiany przełożą się na rozliczenia podatku od towarów i usług?

– Z uwagi na fakt, że przepisy w zakresie podatku od towarów i usług nie zawierają żadnych uregulowań odnośnie do różnic kursowych – istnieje potrzeba uregulowania w zakresie kwoty VAT w przypadku zawierania transakcji walutowych. Nie może bowiem dojść do sytuacji, by kwota VAT należnego wpływająca do budżetu była inna niż kwota podatku naliczonego wypływająca z tego budżetu.

● Czy takie regulacje istnieją?

– Tak. Takie uregulowanie zawiera par. 5 ust. 6 rozporządzenia ministra finansów z 28 listopada 2008 r. w sprawie zwrotu podatku niektórym podatnikom, wystawiania faktur, sposobu ich przechowywania oraz listy towarów i usług, do których nie mają zastosowania zwolnienia od podatku od towarów i usług (Dz.U. nr 212, poz. 1337). W przepisie tym zawarto zasadę, zgodnie z którą kwoty podatku wykazuje się w złotych bez względu na to, w jakiej walucie określona jest kwota należności w fakturze.

● Co to oznacza w praktyce?

– Oznacza to, że wszystkie inne kwoty zawarte w fakturze mogą być wyrażone w walucie obcej, a jedynie podatek powinien być wykazany w złotych.

● Zatem podatnik będzie musiał przeliczać VAT z obcej waluty na złote?

– Dokładnie tak. Dokonując przeliczania kwoty wyrażonej w walucie obcej na złote, podatnik powinien odwołać się do art. 31a ust. 1 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług.

● A jak postępować z różnicami kursowymi?

– W przypadku gdy przychód zostanie wyrażony w walucie obcej i w walucie zostanie otrzymana zapłata, podatnik powinien wyliczyć różnice kursowe dla celów podatkowych. Nie ma tu znaczenia fakt, że odbiorcą jest podmiot krajowy. Trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 15a ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 54, poz. 654 z późn. zm.) i odpowiednio art. 24c ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.), różnice kursowe powstają wówczas, gdy wartość przychodu należnego wyrażonego w walucie obcej po przeliczeniu na złote według kursu średniego ogłoszonego przez NBP (z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień uzyskania przychodu) różni się od wartości tego przychodu z dnia jego otrzymania, przeliczonej według faktycznie zastosowanego kursu waluty z tego dnia. Pojawia się jednak problem z kwotą VAT.

● Co na to organy podatkowe?

– Organy skarbowe, odnosząc się do wskazanych przepisów, tłumaczą, że różnice kursowe dla celów podatkowych mogą być naliczane wyłącznie od kwoty netto faktury – czyli od kosztów lub przychodów, nie od podatku. Takie stanowisko wynika m.in. z pisma dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 23 grudnia 2008 r. (nr ITPB3/423-591/08/AW), a także Izby Skarbowej w Warszawie z 1 lutego 2008 r. (nr IP-PB3-423-413/07-4/JB).

● To jak księgować transakcje przeprowadzone w walutach obcych?

– Dokonując księgowania kwot otrzymanych w dewizach obejmujących także kwotę VAT, należy podzielić różnice kursowe na przypadające na kwotę netto (te są uwzględniane w podstawie opodatkowania podatkiem dochodowym albo jako koszt podatkowy) i na kwotę VAT (niestanowiące kosztu ani przychodu podatkowego). W praktyce do kont przeznaczonych do ewidencji różnic kursowych należy utworzyć konta analityczne: stanowiące koszty uzyskania przychodów – niestanowiące kosztów uzyskania przychodów oraz przychody podatkowe – przychody niepodatkowe. Niektórzy próbują także tak zorganizować płatności, by kwota netto była regulowana w dewizach, a kwota VAT w złotych. Podatnicy podają nawet w tym celu dwa rachunki (dewizowy i złotowy), by wyeliminować problem różnicy kursowej od kwoty VAT, ale obawiam się że w praktyce nie zda to egzaminu z uwagi na dodatkowy kłopot – konieczność pilnowania oraz koszty podwójnej prowizji.