– Jeśli spojrzymy na wyniki gospodarcze, to od 2004 roku mieliśmy okres bardzo dobrej koniunktury. Z tego punktu widzenia – zarówno pod kątem gospodarczym, jak i społecznym – te pięć lat można ocenić jako bardzo dobry i pozytywny okres. Poza tym Polska ma relatywnie dobrą pozycję w Unii Europejskiej. Nadal też powinniśmy wyróżniać się lepszą odpornością na kryzys. Może uda nam się utrzymać wzrost PKB. Te ostatnie pięć lat w Unii Europejskiej to pozytywny okres w naszym ostatnim 20-leciu.

● A kiedy wejdziemy do strefy euro?

– Kluczowym pytaniem jest nie tyle, kiedy, ile przy jakim kursie. Na pewno bardzo interesujący będzie dla nas przykład Słowacji i jej wejście do strefy euro przy tak mocnym kursie korony słowackiej do euro. To będzie praktyczne doświadczenie, które powinno nas skłonić do podjęcia pewnych refleksji. Trzeba pomyśleć o kursie parytetowym. Patrząc na ostatnie skrajne kursy złotego do euro między 3,20 zł a 4,80 zł, to kursem najbardziej równoważnym może być dla nas 4 zł.

Jednak w praktyce, patrząc na funkcjonowanie przedsiębiorstw, to my tak naprawdę przystąpiliśmy do strefy euro na początku 2009 roku, po zmianach w kodeksie cywilnym i prawie dewizowym, które pozwalają firmom na rozliczenia w różnych walutach. Można więc powiedzieć, że weszliśmy nie tylko do strefy euro, ale również do strefy dolara, franka, jena i możemy rozliczać się bezpośrednio w walutach bez potrzeby przewalutowywania. Takie rozwiązania trzeba nagłaśniać, bo przedsiębiorcy często o takiej możliwości nie wiedzą.

● Gdyby rozliczenia w walutach obcych były bardziej popularne, to czy uniknęlibyśmy być może problemu opcji?

– Ryzyko walutowe i tak będzie istniało, nawet jak wejdziemy do strefy euro. Tylko po przyjęciu euro to ryzyko będzie dotyczyć dolara, franka, jena i innych walut. Trzeba nauczyć się z tym żyć. Ryzyko walutowe przy prowadzeniu firmy nie jest największym problemem, jeśli stosuje się odpowiednie zabezpieczenia.

WALDEMAR PAWLAK

wicepremier, minister gospodarki