Projekt ten w zakresie spółek komandytowo-akcyjnych (SKA) nie powinien być dużym zaskoczeniem. Minister finansów przyparty do muru orzecznictwem sądów administracyjnych wydał korzystną interpretację potwierdzającą, że do opodatkowania dochodzi dopiero w chwili wypłaty dywidendy. Jednak wydawało się oczywiste, że tak tej sprawy nie zostawi, a jedynym rozwiązaniem jest doprowadzenie do zmiany przepisów. Zdecydowana większość zmian w obu ustawach podporządkowana jest zmianom w opodatkowaniu SKA, jednak ministerstwo zawarło w projekcie kilka innych równie istotnych propozycji. Najistotniejsza z nich dotyczy niedostatecznej kapitalizacji.

Projekt zakłada rozszerzenie regulacji również na pożyczki udzielone przez podmioty pośrednio powiązane z pożyczkobiorcą (obecnie przepisy obejmują tylko pożyczki udzielone przez spółki matki i siostry). Zmiana taka, jeżeli ministerstwu uda się przeforsować projekt, wprowadzi wiele zamieszania w strukturach finansowania podmiotów. Po pierwsze, skutki podatkowe w zakresie potrącalności odsetek uzależnione będą od relacji pomiędzy podmiotami, które mogą się znajdować w innych, często odległych i niedostępnych dla polskiego fiskusa jurysdykcjach. Prowadzić to będzie to niezdrowej sytuacji, w której mniej transparentni podatnicy, których władze skarbowe nie będą w stanie zweryfikować, będą mieli przewagę nad tymi, którzy rzetelnie przedstawią stan swoich powiązań.

Dodatkowo można oczekiwać, że taka zmiana nie będzie ostatnią: zapewne wiele podmiotów korzystać będzie ze struktur typu back-to-back (pożyczka zostanie udzielona podmiotowi niepowiązanemu np. bankowi, a ten dalej udzieli jej ostatecznemu pożyczkobiorcy), a organy skarbowe w odpowiedzi na takie działania rozszerzą regulacje o tego typu struktury. Zatem bez względu na prognozy ekonomiczne spowolnienia w biznesie podatkowym nie musimy się obawiać.