Według pytania prawnego skierowanego do Trybunału Sprawiedliwości UE przez sąd szwedzki w sprawie C-318/11 Daimler o kwestii uznaniu posiadania przez podatnika stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej w danym państwie UE mają decydować cykliczne zakupy w oparciu o wynajmowaną od spółki powiązanej infrastrukturę oraz o czasowo oddelegowany personel, mimo iż podatnik nie prowadził na terytorium tego kraju sprzedaży.  Stanowisko takie mogłoby być uzasadnione literalnym brzmieniem art. 11 rozporządzenia Rady UE 282/11, który wskazuje, że za stałe miejsce prowadzenia działalności należy uznać dowolne miejsce, które charakteryzuje się stałością oraz strukturą w zakresie zaplecza personalnego i technicznego, by umożliwić mu odbiór i wykorzystywanie usług świadczonych do własnych potrzeb tego stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej.

Wydaje się jednak, że taka interpretacja nie może być uznana za prawidłową. Analizując cel wprowadzenia koncepcji stałego miejsca działalności, należy dojść do wniosku, że chodzi o zapewnienie opodatkowania sprzedaży podatnika w kraju konsumpcji niezależnie od formy prawnej i organizacyjnej tego podatnika. Przepisy dotyczące miejsca świadczenia są tak skonstruowane, aby możliwie dokładnie przenosić miejsce opodatkowania do państwa, w którym następuje konsumpcja, czyli do państwa, w którym występuje sprzedaż na rzecz konsumentów.

W przypadku gdy podatnik dokonuje jedynie zakupów w danym kraju (nawet jeśli byłaby to działalność wykonywana w sposób regularny), uznanie istnienia stałego miejsca działalności gospodarczej w tym kraju prowadziłoby do nieracjonalnych efektów w postaci przeniesienia opodatkowania do kraju, w którym nie dochodzi do konsumpcji.

Trzeba mieć nadzieję, że trybunał dokona wykładni przepisów unijnych w sposób odmienny od szwedzkich władz skarbowych.