zaloguj się do e-DGP
statystyki

Komentarz redakcji: Zawirusowane głowy fiskusa

skomentuj

Chętni na korzystanie z ulgi internetowej nie mają szczęścia. Im bardziej nowoczesne są rozwiązania, z których korzystają, tym więcej kłód pod nogi zdaje się rzucać im fiskus.

Szczególnie gdy korzystają z elektronicznych faktur. Jeszcze wczoraj trwał spór o to, co fakturą jest, a co nie. Dziś urzędy nie chcą od nich przyjmować faktur zgranych na elektroniczne nośniki informacji. No bo taka płyta czy pendrive mogłyby być przecież zawirusowane. Nie pomagają nawet cierpliwe tłumaczenia z resortu finansów, że faktury przyjmować trzeba, a do walki z wirusami służą programy antywirusowe, które w urzędach są.

To jednak nie problem techniczny, lecz mentalny. Nieodmładzanym od lat kadrom w mniejszych urzędach trudno zaakceptować to, że mogą zamiast papieru, który grzecznie powędruje do segregatora, dostać coś, z czym nie bardzo wiadomo co zrobić. Dlatego lepiej nie brać sobie kłopotu na głowę. I tu żadne, nawet najmądrzejsze, zalecenia nie pomogą. W zawirusowanych niechciejstwem głowach myśl, że można by wyjść poza standardowe działania, zwyczajnie się nie mieści.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter