statystyki

Wódka będzie coraz droższa. Minimalna cena to 32 złote

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto21.04.2015, 07:37; Aktualizacja: 21.04.2015, 11:12
Za średnią pensję kupi się 2,5 razy więcej alkoholu niż 12 lat temu

Za średnią pensję kupi się 2,5 razy więcej alkoholu niż 12 lat temuźródło: ShutterStock

Ludzie będą mniej pili, kiedy będzie mniej punktów sprzedaży. Podobny efekt ma dać zakaz reklamy piwa.

Reklama


Reklama


Polska popiera unijne propozycje i chce wprowadzenia minimalnej ceny alkoholu. Opowiada się także za zakazem reklamy piwa i ograniczeniem liczby sklepów monopolowych

Na trwającym właśnie spotkaniu ministrów zdrowia UE w Rydze polski rząd wsparł wspólną strategię antyalkoholową. Jej założenia są radykalne. To m.in. zakaz reklamy, minimalna cena i monitorowanie transgranicznego handlu alkoholem.

Pomysł ceny minimalnej został wpisany również do projektu Narodowego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zgodnie z nim 10 gramów czystego alkoholu kosztowałoby ok. 2 zł. W efekcie cena półlitrowej butelki najtańszego piwa wynosiłaby ok. 4 zł, a najtańszej 40-procentowej wódki – 32 zł. Dziś taka sama butelka najtańszego piwa kosztuje poniżej dwóch złotych, a wódki poniżej 20 zł.

– Polityka cenowa to jeden z najskuteczniejszych elementów walki z alkoholizmem – mówi DGP wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki. Jak tłumaczy, w Polsce ok. 60 proc. konsumpcji alkoholu stanowi piwo. – To pokusa dla młodych osób. Ścieżka do szybkiego upicia się. Nie ma kultury spożywania piwa dobrej jakości – komentuje. Zdaniem wiceministra minimalna cena alkoholu byłaby również sposobem na wsparcie polskich producentów. Winnicki popiera także całkowity zakaz reklamy, w tym – dziś dozwolonej – reklamy piwa.

Obecnie cena minimalna na alkohol funkcjonuje w Szkocji i fińskiej Karelii.

Prace nad unijną strategią antyalkoholową pilotuje przewodząca pracom UE Łotwa. W debacie nad nią nasz rząd jest w gronie jastrzębi, domagających się radykalnych rozwiązań. Z kolei nasz Narodowy Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych miałby niezależnie od decyzji UE obowiązywać od 2016 r.

Planami rządu zaniepokojona jest branża. – Takie decyzje prowadziłyby do zaburzeń na rynku. Cena nie jest najskuteczniejszym instrumentem ograniczenia nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu – uważa Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego. I podaje przykłady m.in. Szwecji, Finlandii, W. Brytanii i Irlandii.

Podwyżka cen ma na celu ograniczenie alkoholizmu

Znamy główne założenia, które znalazły się w projekcie Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Po raz pierwszy mają się w nim znaleźć precyzyjne rozwiązania zalecane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). W projekcie wprowadzono zapis nakazujący administracyjne ograniczenie liczby punktów sprzedaży alkoholu. Zgodnie z rekomendacjami WHO nie powinno być ich więcej niż jeden na tysiąc mieszkańców. Obecnie taka decyzja leży w gestii samorządów. Z danych wynika, iż niewielu z nich byłoby po drodze z wytycznymi WHO. Obecnie są miasta – jak choćby Lublin czy Białystok – gdzie jeden punkt sprzedaży przypada na mniej niż 300 mieszkańców. Pozytywny wyjątek stanowi Toruń, gdzie samorząd nie wydaje pozwoleń na otwieranie sklepów czy lokali z wyszynkiem, gdy liczba mieszkańców przypadających na jeden taki punkt spada poniżej 1570. – Choć są naciski branży alkoholowej, by zmienić ten zapis, zdaniem władz miasta taka dostępność jest w pełni wystarczająca – przekonuje rzeczniczka toruńskiego magistratu Aleksandra Iżycka.

Drugą propozycją jest wprowadzenie minimalnej ceny opartej na kalkulacji: 2 zł za 10 g czystego alkoholu. – To by spowodowało, że mocne piwo kosztowałoby proporcjonalnie drożej niż słabe. Z kolei 40-procentowego alkoholu nie można by kupić poniżej trzydziestu paru złotych – tłumaczy Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jego zdaniem cena obecnie jest poważnym problemem, bo za średnią pensję można kupić 2,5 razy więcej alkoholu niż jeszcze 12 lat temu. Żywność i napoje bezalkoholowe zdrożały w ciągu dekady o 47 proc., tymczasem alkohol jedynie o 16 proc., w tym wyroby spirytusowe o 1,7 proc.

Trzecim punktem byłoby zakazanie reklamowania napojów alkoholowych, w tym także piwa, co dziś jest dopuszczalne. – Ostatnie działania marketingowe branży wskazują, że chce ona dotrzeć do jak najszerszej grupy osób. Celem są kobiety, osoby starsze oraz młodzież – zauważa Brzózka. Jego zdaniem nawet reklama piwa nie powinna być legalna, choćby z tego powodu, że polski produkt browarniczy należy do zdecydowanie mocniejszych niż w innych krajach, np. Czechach.

Spożycie alkoholi w Polsce

Spożycie alkoholi w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Program miałby działać od stycznia 2016 r. – I choć znalazłyby się w nim jedynie zalecenia, musi on być przyjęty przez Radę Ministrów. Co z kolei wiązałoby się ze zgodą na wprowadzenie odpowiednich zmian ustawowych, by znajdujące się tu zalecenia mogły być realizowane – tłumaczy Brzózka. Dodaje, że resort zdrowia popiera rozwiązania przygotowywane przez PARPA.

Zmiany są zgodne z ogólnoświatowymi trendami. Polska jest wraz z Wielką Brytanią przedstawicielem regionu europejskiego w zespole doradczym WHO pracującym nad polityką redukcji szkód powodowanych alkoholem.

Nasze pomysły wpisują się również w trwającą obecnie debatę zapoczątkowaną przez sprawującą prezydencję w Unii Europejskiej Łotwę. W Rydze propagowana jest nie tylko regulacja cen. Pojawił się również pomysł wprowadzenia na etykietach składu chemicznego i zawartości energetycznej trunku. – To świetny pomysł, bowiem mało kto wie, że piwo jest bardziej kaloryczne niż osławiona coca-cola – dodaje Brzózka.

Rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk potwierdza, że ministerstwo popiera wprowadzenie na poziomie Unii Europejskiej nowej strategii alkoholowej. Nie tylko w zakresie etykiet, ale także regulacji cen oraz zakazu reklamy. – Minister zdrowia w debacie publicznej prowadzonej w kraju niejednokrotnie popierał efektywność działań regulacyjnych, takich jak wprowadzenie ceny minimalnej czy ograniczanie ekspozycji społeczeństwa na reklamę napojów alkoholowych – podkreśla Bąk.

Producenci alkoholi uważają, że najważniejszym wyzwaniem jest poprawienie mechanizmów egzekwowania prawa. Choćby tego, by w sklepach nie sprzedawano alkoholu osobom nieletnim lub nietrzeźwym. Zdaniem naszych rozmówców sama liczba sklepów czy też cena nie ma kluczowego znaczenia.

Przeanalizowane przez nas badania pokazują jednak, że gęstość punktów sprzedaży może mieć wpływ na ilość wypijanego alkoholu. Jednym z przykładów są badania z 1994 r. prowadzone przez holenderskich naukowców H.F. Garretsena, I.A. van de Goora i H.A. van Oersa. Analizowali oni dane dotyczące sytuacji w Rotterdamie. Badanie dotyczyło okresu trzech lat. Sprawdzano, czy istnieje korelacja między liczbą wypadków drogowych, gęstością pubów oraz sklepów z alkoholem a liczbą osób spożywających alkohol. W dzielnicach o większej dostępności odsetek osób pijących był również wyższy.

Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, przekonuje jednak, że wątpliwości budzi postulat zakazania wszelkich form reklamy. – W innych państwach Unii Europejskiej reklama napojów alkoholowych (w tym mocnych) jest dozwolona, przy różnych warunkach szczegółowych (np. ograniczeniach godzinowych). To np.: Czechy, Dania, Holandia, Niemcy, Portugalia, Węgry, Wielka Brytania, Włochy, Słowacja – wylicza Wiwała. Dodaje, że nie ma prostej zależności między przyzwoleniem na reklamę a poziomem spożycia alkoholu w danym kraju i skalą problemów alkoholowych. – Widać to szczególnie na przykładzie Włoch, gdzie mimo reklamy spożycie alkoholu należy do jednych z najniższych w UE – przekonuje Wiwała.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • NICA(2015-04-21 14:31) Odpowiedz 20

    najpierw niech płacę minimalną zrównają z UE

  • realista(2015-04-24 02:17) Odpowiedz 00

    Głównym efektem będzie wielokrotny wzrost zgonów po zatruciu metanolem. Wypi..dolić na zbity pysk tego ministra.

  • Smakosz czerwonych wytrawnych(2015-04-21 14:03) Odpowiedz 00

    Dopóki tańsza...Zdrowie Rodaków...:-)))

  • wynalazca(2015-04-21 14:46) Odpowiedz 00

    Hehehe,od picia win to się nabawicie refluksu i choroby wrzodowej żołądka,będziecie więcej kupować tabletek na zgagę powodujacych jeszcze większą zgagę,jakby wina w naszym klimacie i dla naszych organizmów były dobre to nasi dziadowie by je pili, tutaj się pije wódkę,dobre piwo,miody i dobrą wodę reszta to dla idiotów, ale co ja wam będę gadał jak wy mundre jesteśta bo wybraliśta Bolka na prezydenta który was puścił w skarpetkach

  • franek(2015-04-21 14:45) Odpowiedz 00

    brawo komuna wraca z ta roznica ze wtedy to rusy dyktowaly warunki a teraz E.U,debilizm rodem z 3-ej RP.

  • franek(2015-04-21 14:42) Odpowiedz 00

    III-cia Rp to komuna bis za komuny wodke sprzedawali o 13.oo aby ograniczyc spozycie a w komunie bis wodka coraz drozsza maby utrzymac cholote z sejmu i pseldo rzadu.

  • jaszczurro(2015-04-22 12:39) Odpowiedz 00

    Unio faszyzm.

  • Krzysiek(2015-04-22 12:32) Odpowiedz 00

    Czy do dobrych pomysłów musi być Euro Kołchoz? Nie można było na to samemu wpaść ? Absolutnie popieram takie rozwiązanie. W miejscu gdzie mieszkam są przynajmniej 4 sklepy 24h z alkoholem i to w odległości ok 1,5 km. I pod tymi sklepami wiecznie stoją pijaczki którym dziwnym trafem zawsze brakuje złotówki. I próbują pożyczać brakującą złotówkę od każdego przechodnia. Szkoda że nie wprowadzi się tak jak w USA alkohol od 21 lat, oraz tak jak było w PRL wąskie godziny sprzedaży alkoholu np. od 13-19. Okupant już nas chyba wystarczająco rozpił i okradł. Może tak uda się odejść od pijaństwa. I wreszcie iść po rozum do głowy nie sądzicie? Wiele osób nawet nie ma pojęcia jakie szkody robi alkohol. Proszę sobie wyszukać filmy pt. "alkohol - informacja dla przyszłej matki i ojca " trwa tylko 7 minut, "Alkohol - utrata twórczych zdolności" 11 minut i "Wódka - technologia rozpijania ludzi" 36 minut. Jest wiele więcej wartościowych filmów o alkoholu ale te polecam na początek.

  • Szkoda, że ...(2015-04-21 14:26) Odpowiedz 00

    ... mamy ekonomistów słabych z historii ... przecież to wszystko było już przerabiane z opłakanymi skutkami.

  • mietek(2015-04-21 14:14) Odpowiedz 00

    jeśli teraz na melinie wódka kosztuje od 5 zl do 10 za 0,5 litra to dopiero ile wtedy zarobią na takie berbelusze

  • olaboga(2015-04-21 13:58) Odpowiedz 00

    Podwyżka cen ma na celu ograniczenie alkoholizm-POdwyżka ma na celu ściągnięcie pieniędzy od klientów picia alkoholu w różnej postaci.Wszelkie tego typu ruchy przynosiły odwrotny skutek. Niestety urzędników unijnych nic historia nie nauczyła.

  • jasiek(2015-04-21 15:03) Odpowiedz 00

    W zdaniu:,,Polska popiera " zawarte jest kłamstwo.To nie Polska popiera lecz rząd polski z którym Polacy się nie identyfikują. Polska natomiast -ta rzeczywista nie popiera śmieciowych umów i stawek głodowych,nieznanych w Unii Europejskiej.Więc nierządzie: jeśli chcesz nam wódę opodatkować to daj nam normalne stawki godzinowe.A jeśli nic nie zrobisz w naszym kierunku-to trudno,sami sobie poradzimy,będziemy pędzić pokątnie.Na zdrówko!!!

  • dziadek(2015-04-21 13:48) Odpowiedz 00

    do jakiej szkoły kieruje się ucznia, który mimo wielokrotnych poprawek i nauk robi te same błędy?

  • anonymous(2015-04-21 13:45) Odpowiedz 00

    @Pietrek: poza tym 40% alk. <b>objętościowo</b> a nie wagowo. Więc raczej się powinno zgadzać.

  • anonymous(2015-04-21 13:17) Odpowiedz 00

    @Marylka: Rozumiem Twój problem, ale podniesienie ceny alkoholi nie jest rozwiązaniem. Alkoholik jak chce (musi) się napić to cena nie ma dla niego znaczenia. To jest walka z dyskontami (analogicznie jak z próbą ustanowienia jednolitej ceny książek), a nie z alkoholizmem. Jeśli ministerstwu zdrowia zależy na tym problemie to należy odpowiednio edukować młodzież, a nie podwyższać ceny. Samo to – jak już moi przedmówcy zauważyli – nigdy się do tej pory nie sprawdziło, a prowadziło jedynie do tworzenia nielegalnych produkcji i przemytu, a za tym niebezpieczeństwo zatruć, itp. Wystarczy poczytać efekty „walki” w PRL (tzw. „godzina 13”).

    Edukować a nie karać!

  • anonymous(2015-04-21 13:09) Odpowiedz 00

    @Pietrek: 32 zł + VAT =~ 40 zł ;)

  • obserwator(2015-04-21 13:07) Odpowiedz 00

    Amerykanie też się zgadzali i niebawem sobie mafię wyhodowali. Czarny rynek będzie kwitł na potęgę. Kolejny idiotyczny pomysł debili w garniturach. Kiedyś zlikwidowano wydziały przestępstw gospodarczych, bo jak uznano w państwie kapitalistycznym takich przestępstw nie będzie. Tylko patrzeć jak po lasach zamiast grzybów będzie wysyp bimbrowni.

  • jakub65(2015-04-21 13:06) Odpowiedz 00

    Panie wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, jeśli w Polsce nie ma kultury spożywania to niech się Pan za to weźmie !!! Polacy będą za to wdzięczni. Mam nadzieję, że nie zależy Panu na rozwoju różnego rodzaju podziemia alkoholowego - melin. Proszę, Panie wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, przeczytać poniższe komentarze ze zrozumieniem !!! może wtedy Pan coś ZAKUMA !!!

  • kontra(2015-04-26 09:48) Odpowiedz 00

    Już sprzedają profesjonalne aparaty do produkcji bimbru

  • fds(2015-04-21 12:41) Odpowiedz 00

    przy okazji stworza 200 tys miejsc pracy - policji alkoholowej co bedzie scigac za robienie na swoj uzytek. po wtedy kilkla milionow polakow sie przerzuci na produkcje wlasna

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama