Pracownik przedsiębiorstwa, który na polecenie prezesa odwiózł go do domu służbowym samochodem, zarejestrował to zdarzenie w ewidencji przebiegu pojazdów. Księgowy musiał wycofać informację VAT-26, w której firma zadeklarowała, że auto wykorzystywane jest wyłącznie do działalności gospodarczej. Z tego tytułu przysługiwało jej odliczenie 100 proc. VAT przy zakupie auta o masie nieprzekraczającej 3,5 tony, np. osobowego, i od wydatków eksploatacyjnych. Firma wolała nie mieć zatargów z fiskusem i wybrała opcję użytku pojazdu do celów mieszanych tylko z 50-proc. odliczeniem podatku.

Taka decyzja to nie jest odosobniony przypadek. Z danych zebranych przez DGP w 15 (na 16) izbach skarbowych wynika, że od 1 kwietnia do podległych im urzędów skarbowych trafiło ponad 38 tys. informacji VAT-26, że samochód będzie wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej. W tym samym czasie przedsiębiorcy wycofali ponad dwa tysiące takich dokumentów albo złożyli ich aktualizację, zmieniając cel wykorzystywania na mieszany.

Według Beaty Hudziak, doradcy podatkowego, partnera zarządzającego w kancelarii 8Tax Doradztwo Podatkowe sp. z o.o., powodem są problemy z prowadzeniem ewidencji przebiegu pojazdów. Po weryfikacji dokumentów okazuje się, że wpisy dokonane przez pracowników uniemożliwiają pełne odliczenie. – Księgowi nie mogą przecież namawiać pracowników do fałszowania. Nie mają też możliwości dokładnego sprawdzania, czy ewidencja prowadzona jest poprawnie, szczególne gdy we flocie są setki samochodów – twierdzi rozmówczyni.

Organy podatkowe przy weryfikacji prawa do odliczenia dokładnie przyjrzą się tym aktom. Będą obliczać, ile podatnik przejechał kilometrów, jakimi trasami, ile przy tym zużył paliwa. Będą sprawdzały umowy i faktury, ustalą, jakie są godziny pracy osób zatrudnionych w firmie, i zweryfikują trasę wykazaną w ewidencji.

Beata Hudziak przypomina, że w broszurze informacyjnej Ministerstwo Finansów przyznało, iż odliczenie 100 proc. VAT będzie kwestionowane, jeśli ewidencja będzie miała wady, np. niepełne lub sprzeczne zapisy, luki w poszczególnych pozycjach, niezgodności w zakresie stanu licznika ze stanem rzeczywistym.

Przedsiębiorca, który zgłosi do urzędu skarbowego pojazd jako używany wyłącznie do celów biznesowych, lecz będzie wykorzystywał go również prywatnie, może zostać ukarany nawet do wysokości 16,128 mln zł. To maksymalna sankcja za przestępstwo skarbowe. Kara za wykroczenie może wynieść 33,6 tys. zł.

– Nie oznacza to, że przedsiębiorca, który zrobi błąd, zostanie ukarany najwyższą karą – podkreśla Beata Hudziak. Jednak taka możliwość zniechęca do pełnego odliczenia.