Najnowsze wyroki sądów administracyjnych pokazują, że sądy mają różny pogląd na temat świadczenia w zamian za zwolnienie z długu. W języku prawniczym nazywa się to świadczeniem w miejsce wykonania (łac. datio in solutum)

Przekazanie udziałów jest z PIT

Niedawno NSA orzekł, że osoba, która przekazuje posiadane udziały w celu uregulowania swojego zobowiązania, powinna zapłacić PIT. Nie działa bowiem za darmo – otrzymuje zapłatę. Zdaniem NSA zapłatą jest w tym wypadku zwolnienie podatnika z ciążącego na nim długu.

Wyrok dotyczy udziałowca, który miał dług wobec własnej spółki. Na zasadzie porozumienia ustalono, że ureguluje on swoje zobowiązanie, przekazując spółce udziały, które posiadał w innym podmiocie.

Udziałowiec spytał izbę skarbową, czy w związku z przekazaniem udziałów będzie musiał zapłacić PIT. Był przekonany, że nie ma takiego obowiązku, skoro udziały przekaże w celu spłaty własnego długu.

Izba skarbowa nie zgodziła się z nim. Odpowiedziała, że przekazanie udziałów, jako świadczenie w miejsce wykonania (datio in solutum), stanowi odpłatne zbycie, o którym mowa w art. 17 ust. 1 pkt 6 lit. a ustawy o PIT. W takim wypadku bez znaczenia jest to, czy zapłata jest w pieniądzu, czy w naturze.

Rację przyznał izbie WSA i oddalił skargę podatnika. Stanowisko izby i sądu I instancji podtrzymał NSA. Wskazał, że skoro podatnik uzyskał zwolnienie z długu, to tym samym otrzymał zapłatę za przekazane udziały. W związku z tym ich zbycie było odpłatne i podlega opodatkowaniu.

W podsumowaniu NSA wskazał, że inna interpretacja prowadziłaby do uprzywilejowania grupy podatników regulujących swoje zobowiązania w innej formie niż pieniężna (wyrok NSA z 20 lutego 2014 r., sygn. akt II FSK 641/12).

Wydanie części firmy bez CIT

Inaczej orzekł WSA we Wrocławiu w sprawie dotyczącej przekazania przez spółkę – w ramach spłaty długu – części przedsiębiorstwa. Sąd orzekł, że taka transakcja nie rodzi dla spółki przychodu w rozumieniu ustawy o CIT.

Spółka zaciągnęła pożyczkę u jednego z udziałowców i zamierzała ją spłacić, przekazując mu własną zorganizowaną część przedsiębiorstwa. Wartość ZCP miała odpowiadać wysokości zobowiązania.

Izba Skarbowa w Poznaniu uznała, że przeniesienie prawa własności do ZCP w zamian za zwolnienie z długu (datio in solutum) należy traktować na gruncie ustawy o CIT na równi ze zbyciem ZCP. Spółka powinna zatem zapłacić podatek.

Izba stwierdziła, że pod pojęciem odpłatnego zbycia, o którym mowa w art. 14 ust. 1 ustawy o CIT, należy rozumieć zarówno klasyczną sprzedaż, jak i czynności prawne o podobnym charakterze (zamiana, inna umowa zobowiązująca do przeniesienia własności rzeczy lub praw majątkowych). Ponadto użyty w tym przepisie termin „wartość wyrażona w cenie” wskazuje, że zapłata może nastąpić zarówno w pieniądzu, jak i w innej postaci, np. w formie zwolnienia zbywającego z ciążących na nim zobowiązań. Dlatego – zdaniem izby – o przysporzeniu można mówić nie tylko wówczas, gdy u podatnika nastąpi przyrost aktywów, ale również wtedy gdy trwale zostaną zmniejszone jego zobowiązania.

Interpretację tę uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Orzekł, że mechanizm zwolnienia z długu (datio in solutum) nie jest tożsamy ani z umową sprzedaży, ani z umową zamiany – jest to wyłącznie modyfikacja istniejącego już stosunku zobowiązaniowego. Sąd zwrócił uwagę na fakt, że świadczeniu podatnika na rzecz pożyczkodawcy nie odpowiada żadne świadczenie ze strony pożyczkodawcy, a zatem nie można mówić w tym wypadku o zapłacie.

WSA nie zgodził się też z przyjętym przez izbę skarbową założeniem, że w transakcji tej chodziło o uniknięcie opodatkowania. Uznał, że takie podejście izby było błędne i nie wynikało ze stanu faktycznego sprawy. Orzeczenie jest jednak nieprawomocne i nie można wykluczyć, że NSA zajmie inne stanowisko (wyrok WSA we Wrocławiu z 25 lutego 2014 r., sygn. akt I SA/Wr 1941/13).

Spór toczy się o to, czy każde zwolnienie z długu oznacza zapłatę

Stefan Dasiewicz, specjalista w 8Tax Doradztwo Podatkowe Sp. z o.o.