JERZY MARTINI doradca podatkowy, Baker & McKenzie Istotą art. 90 Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej (TWE) jest zakaz nakładania wyższych podatków na towary pochodzące z innych państw członkowskich w porównaniu z podatkiem nakładanym na podobne towary krajowe. Niewątpliwie podatek akcyzowy nakładany na używane samochody osobowe sprowadzone z innych państw UE, poprzez bardzo wysokie opodatkowanie (dochodzące do 65 proc. ceny nabycia) miał na celu ograniczenie liczby przywożonych samochodów, co stanowiło barierę w swobodnym przepływie towarów wewnątrz Unii. Oczywiście w sensie ekonomicznym samochody używane kupione jako nowe w Polsce również obciążone są w pewnym stopniu podatkiem akcyzowym – wartość podatku zapłaconego przy zakupie nowego samochodu wpływa na wartość używanego samochodu. Jest to tzw. wartość rezydualna podatku, o której mówił ETS w swoim wyroku. Wartość rezydualna jest pewną koncepcją abstrakcyjną, ale logicznie należy przyjąć, że stanowi ona taki sam procent wartości samochodu używanego, jaki został zapłacony jako podatek akcyzowy przy jego zakupie (a więc 3,1 proc. czy 13,6 proc. w zależności od pojemności silnika). W wyroku ETS wskazał przede wszystkim, że niezgodne z prawem wspólnotowym są przepisy o podatku akcyzowym w zakresie, w jakim kwota podatku nakładanego na samochody z innych państw UE przewyższa wartość rezydualnego podatku akcyzowego zawartego w cenie samochodów używanych sprzedawanych w Polsce. Podatek akcyzowy obliczany przy użyciu stawki progresywnej uzależnionej od wieku pojazdu (dochodzącej do 65 proc. ceny nabycia samochodu), jaka obowiązywała w przepisach akcyzowych do końca roku poprzedniego, niewątpliwie przekraczał wartość rezydualnego podatku zawartego w wartości samochodów używanych sprzedawanych w Polsce. W związku z tym, podatnikom, którzy zapłacili taki zawyżony podatek, należy się zwrot nadpłaty. Niektórzy przedstawiciele organów podatkowych twierdzą, że warunkiem zwrotu nadpłaty jest wprowadzenie nowych przepisów (tzw. specustawy), które uregulują kwestie związane z określaniem wysokości nadpłaty oraz procedury dokonywania takich zwrotów. Wydaje się jednak, że zwrotu nadpłaty można dokonać na podstawie istniejących przepisów. Zasady zwrotu nadpłaty regulują w sposób wyczerpujący przepisy Ordynacji podatkowej. Jeśli chodzi o sposób określania podstawy opodatkowania jako ceny rynkowej (a nie jak wynika to z obecnie obowiązującej ustawy o akcyzie – ceny zakupu), to taka retrospektywna zmiana oznaczałaby złamanie zasady niedziałania prawa wstecz. Warto podkreślić, że nawet, jeśli ETS uznałby, że przepisy ustawy akcyzowej określającej podstawę opodatkowania były niezgodne z prawem wspólnotowym (czego nie zrobił), to organy państwa nie mogą powoływać się na taką niezgodność w celu nałożenia na podatników rozwiązania mniej dla nich korzystnego niż wynika to z przepisów krajowych (czyli zastąpienie jako podstawy opodatkowania ceny nabycia średnią ceną rynkową). Państwo członkowskie nie może powoływać się na niezgodność przepisów krajowych z prawem wspólnotowym w celu wstecznego wprowadzania przepisów mniej korzystnych dla podatników. Natomiast całe zamieszanie związane z rzekomą koniecznością odwołania się do ceny rynkowej przez ETS wynika z nieprecyzyjnego tłumaczenia wersji polskiej wyroku – w wersji angielskiej czy niemieckiej jest to już cena zakupu/sprzedaży.