Właśnie – edukacja. Znana jest ułańska fantazja kierowców, ich przekonanie o genialnych umiejętnościach i niechęć do ograniczeń prędkości czy ilości spożytego przed podróżą alkoholu. Nawet dane o rekordowej liczbie zabitych nie przemawiały do wyobraźni rodzimych mistrzów kierownicy. Coś się jednak zmienia. Może pod wpływem kampanii społecznych, może na skutek wyjazdów do bardziej statecznych krajów. Tak czy inaczej dorabiamy się nie tylko lepszych dróg, ale i wyższej kultury jazdy. Jak mówią eksperci motoryzacyjni, pojawiła się moda na bezpieczne podróżowanie, a nawet – co wydawało się nie do pomyślenia – zgodne z przepisami. Oczywiście nie dotarło to jeszcze do wszystkich głów, ale przybywa takich, którzy rozumieją, że w cywilizowanym kraju bezmyślny kierowca to nie bohater i spryciarz, ale prawdziwa zakała.

Czy pojawi się kultura płacenia podatków? I moda na uczciwe rozliczenia z fiskusem? Postęp w tej materii jest trudniejszy niż w przykładzie podanym wyżej, ale nie niemożliwy. W tym przypadku w edukacji, która jest tak potrzebna, chodziłoby o wskazanie, że ktoś, kto płaci, działa dla dobra ogółu, w tym i własnego, a ktoś, kto nie płaci, ogółowi szkodzi – żyje na jego koszt, czerpiąc z publicznych świadczeń.

Odwołując się do akcji „Weź paragon, nie bądź jeleń”, można rzec: nie jesteśmy jeleniami, że nie bierzemy paragonów. Jelenia robi z nas ten, kto ich nie wystawia. Podobnie jeleni z nas robią ci, którzy unikają płacenia podatków. Są kraje, w których takie sprawy rozumie się znacznie lepiej niż u nas, choć i tam nie brak oszustów. Jednak właśnie o to lepsze zrozumienie chodzi.