Nie ma pewności, czy po 1 lipca zmiana interpretacji podatkowej nie zostanie potraktowana jako pomoc publiczna. Dla podatników oznaczałoby to poważne konsekwencje.
Zmiana interpretacji
Zgodnie z nowym art. 14m Ordynacji podatkowej zastosowanie się do interpretacji, która następnie została zmieniona lub nie została uwzględniona w rozstrzygnięciu sprawy podatkowej, powoduje pod pewnymi warunkami zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku w zakresie wynikającym ze zdarzenia będącego przedmiotem interpretacji.
Ochrona czy pomoc publiczna
Zdaniem Adriana Joncy, doradcy podatkowego z kancelarii Beiten Burkhardt, powstają wątpliwości, czy mechanizm zwolnienia z obowiązku zapłaty podatku nie stanowi pomocy publicznej, której dopuszczalność i wysokość limitowana jest prawem wspólnotowym i krajowym. Kwestie związane z pomocą publiczną regulują szczegółowo przepisy Unii Europejskiej, jak i krajowe. – Jest to bardzo ważne, bo pomoc państwa przyznana niezgodnie z TWE, czyli nielegalnie, np. bez dopełnienia obowiązku jej zgłoszenia lub w kwocie ponad limity ustawowe, może pociągać poważne skutki – wyjaśnia Adrian Jonca. Przede wszystkim będzie skutkować decyzją nakładającą na państwo członkowskie obowiązek podjęcia wszelkich niezbędnych środków dla odzyskania pomocy od jej beneficjentów. W ocenie eksperta należy ocenić, czy zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku wg nowego art. 14m Ordynacji podatkowej spełnia przesłanki zakwalifikowania tego środka jako pomocy państwa. Inaczej mówiąc, czy doszło do finansowania przez państwo lub przy użyciu zasobów państwowych korzyści dla przedsiębiorstwa. Przy podstawowym założeniu, że działanie państwa musi być selektywne oraz mieć wpływ na konkurencyjność – zastrzega Jonca. Można by uznać, że sytuacja, w której władze publiczne przyznają niektórym przedsiębiorstwom zwolnienie podatkowe, stanowi pomoc państwa w rozumieniu TWE. Bo choć nie jest to związane z przekazaniem zasobów państwowych, to stawia beneficjentów w korzystniejszej sytuacji finansowej niż innych podatników. Jednak nowy przepis nie przyznaje organowi podatkowemu żadnego uznania administracyjnego – zauważa ekspert. I to m.in., jego zdaniem, wyklucza uznanie takiego zwolnienia z zapłaty podatku za pomoc publiczną. – Co więcej, Europejski Trybunał Sprawiedliwości nawet przy istnieniu uznaniowości podkreśla, że selektywność pomocy nie ma miejsca, gdy dany mechanizm, jakkolwiek przynoszący beneficjentowi wymierną korzyść, był uzasadniony charakterem i ogólną strukturą systemu, np. podatkowego, którego jest częścią – mówi Adrian Jonca. Zwolnienie to nie wynika, według jego oceny, z celu ustawodawcy, polegającego na uprzywilejowaniu finansowania określonych grup przedsiębiorców według uznania administracyjnego. – Należy uznać, że będziemy mieli do czynienia z ogólnym środkiem polityki podatkowej, nie stanowiącym pomocy publicznej – wyjaśnia ekspert. Choć dodaje, że w celu usunięcia niejasności z tym związanych najwłaściwsze byłoby, gdyby minister gospodarki zainicjował doprecyzowanie przepisów o pomocy publicznej w tym zakresie.
Problem dobrze znany
– Problem pomocy publicznej w kontekście nowej regulacji, która zacznie obowiązywać od 1 lipca, pojawił się już na etapie projektu – wyjaśnia Dariusz Malinowski doradca podatkowy z KPMG. Ekspert uważa, że kwestia ta jest trudna do rozwiązania. – Oczywiście nie zgadzam się z tym, że zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku po uchyleniu interpretacji można uznać za pomoc publiczną – zastrzega Dariusz Malinowski. Choć przyznaje, że potencjalnie takie ryzyko istnieje ze względu na unijną definicję pomocy publicznej, takie podejście doprowadziłoby do sytuacji absurdalnej. W ocenie eksperta zwolnienie z konieczności zapłaty podatku jest konsekwencją i elementem ochrony, jaką daje instytucja interpretacji podatkowej. Mimo że nowe brzmienie przepisu skomplikowało dodatkowo sytuację uznając, że jest to zwolnienie, nie można doprowadzić do uznania go za pomoc publiczną – mówi Dariusz Malinowski.
200 tys. euro to obecny limit dozwolonej pomocy de minimis na trzy lata
Ochrona podatników
Eksperci wskazują, że podobne konstrukcje ochrony podatników w oparciu o interpretacje podatkowe funkcjonują w innych krajach Unii Europejskiej. – Wiążące interpretacje podatkowe nie są polskim wynalazkiem – podkreśla Artur Cmoch, doradca podatkowy, wspólnik Kancelarii Woźny Grynhoff i Wspólnicy. I dodaje, że nie słyszał, aby w innym kraju UE tego rodzaju sytuacja traktowana była jako udzielenie pomocy publicznej. Jego zdaniem brak jest podstaw do nakładania reżimu pomocy publicznej na zdarzenia związane z ochroną podatnika wynikającą z interpretacji. Marcin Baran, doradca podatkowy, menedżer w Zespole Postępowań Podatkowych i Sądowych Ernst & Young, zauważa, że największe wątpliwości wzbudziło wprowadzenie omawianego zwolnienia do katalogu zdarzeń powodujących wygaśnięcie zobowiązania podatkowego. Zwolnienie znalazło się tym samym na liście obok zaniechania poboru podatku czy umorzenia zaległości podatkowych. To właśnie ten fakt pociąga niebezpieczeństwo uznania zwolnienia jako pomocy publicznej – a ściślej rzecz ujmując – niedozwolonej pomocy publicznej dla przedsiębiorców. W ocenie eksperta taka interpretacja byłaby jednak błędna. – Instytucja zwolnienia z obowiązku zapłaty podatku ma charakter wtórny w stosunku do wydania interpretacji podatkowej – podkreśla Baran. Tym samym służy wyłącznie realizacji uprawnień podatnika wynikających z otrzymanej interpretacji. Decyzja o zwolnieniu nie ma też charakteru uznaniowego.