JERZY MARTINI

doradca podatkowy

Baker & McKenzie

Zdaniem ministerstwa warunkiem uznania premii pieniężnej za rabat była konieczność powiązania płatności z konkretną dostawą. Stanowisko takie, z punktu widzenia poprawności merytorycznej, budzi istotne zastrzeżenia, jednak jest dla większości podatników wygodne z praktycznego (możliwość uniknięcia wystawiania faktur korygujących oraz monitorowania potwierdzeń ich odbioru) i biznesowego punktu widzenia. Sytuację skomplikował w pewnym stopniu wyrok NSA z 6 lutego 2007 r., w którym sąd uznał, że premie pieniężne za wyniki sprzedaży nie stanową wynagrodzenia za usługi, lecz są z punktu widzenia VAT neutralne.

Ze stanowiskiem sądu należy się w pewnym stopniu zgodzić. Terminowe regulowanie należności czy osiągnięcie obrotu towarów sprzedawanych we własnym imieniu i na własną rzecz przez dystrybutora trudno uznać za świadczenie na rzecz dostawcy (a tak definiuje usługi ustawa o VAT).

Należy natomiast zwrócić uwagę, że uznanie premii pieniężnych za obojętne z punktu widzenia VAT narusza z drugiej strony zasadę neutralności. Zgodnie z tą zasadą jest uznanie premii albo za rabat (który powoduje zmniejszenie obrotu i podatku należnego), albo ewentualnie usługę (występuje podatek naliczony do odliczenia na fakturze za usługę). Natomiast jeśli uznalibyśmy premię pieniężną za obojętną z punktu widzenia VAT, to dostawca towaru musi opodatkować VAT całość obrotu wynikającego ze sprzedaży, mimo że zwrócił nabywcy część kwoty w postaci premii pieniężnej. VAT naliczany byłby od podstawy opodatkowania wyższej niż efektywnie należnej, co stanowi naruszenie zasady neutralności VAT.

Z punktu widzenia VAT najbardziej prawidłowe w większości przypadków powinno być uznanie premii pieniężnej za rabat. Powoduje ona bowiem generalnie efektywne zmniejszenie kwoty należnej z tytułu sprzedaży. Nie można zgodzić się ze stanowiskiem ministra finansów przedstawionym we wspomnianym piśmie, że warunkiem uznania danej płatności za rabat jest konieczność jej przyporządkowania do konkretnej dostawy. Warto przypomnieć, że ETS w wyroku w sprawie Elida Gibbs (C-317/94) uznał, że płatności dokonywane przez producenta na rzecz finalnego nabywcy (z pominięciem pośredników, którym podatnik sprzedawał towary) powinno powodować prawo do obniżenia obrotu przez podatnika. W sprawie tej nie było oczywiście możliwości przyporządkowania wypłacanych kwot do konkretnych dostaw, a nawet wystawienia faktur korygujących, co jednak nie wpłynęło na konkluzję Trybunału.

Głównym problemem z traktowaniem premii pieniężnych od obrotu czy terminowości zapłaty jako rabatu jest bardzo restrykcyjny system korygowania obrotu. Można mieć nadzieję, że w najbliższym czasie ukształtuje się linia orzecznictwa sądów, wskazująca na brak obowiązku posiadania potwierdzenia odbioru faktury korygującej (gdyż warunek ten narusza zarówno konstytucję, jak i prawo wspólnotowe), dzięki czemu w szerszym zakresie możliwe stanie się bardziej prawidłowe traktowanie premii pieniężnych.

Not. EM