ROBERT PASTERNAK

partner Deloitte

Wpłaty z zysku swoją konstrukcją przypominają de facto podatek dochodowy - obowiązek ich uiszczania został nałożony ustawą, spółki są zobowiązane do jego samodzielnego obliczenia i odprowadzenia, stosuje się do nich Ordynację podatkową, a organy podatkowe mają prawo wydawać decyzje określające należy podatek - a dokładnie należne wpłaty z zysku, jeżeli zobowiązani do tego sami ich nie uiścili w wymaganej kwocie. Przypominają one także instytucję dywidendy znanej z kodeksu spółek handlowych, ponieważ płacone są z zysku po opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Ten złożony charakter wpłat z zysku w procesie stosowania prawa skutkuje potrzebą rozwiązywania wielu ciekawych zagadnień, gdzie sposób ich rozwiązania ma bezpośredni wpływ na kwotę należnej wpłaty z zysku.

Podstawą opodatkowania w omawianej sytuacji jest zysk obliczony na podstawie przepisów rachunkowych po opodatkowaniu podatkiem dochodowym. W praktyce oznacza to, że podstawą opodatkowania jest zysk wynikający ze sprawozdania finansowego, którego wysokość po zakończeniu roku zostaje zaakceptowana nie tylko przez walne zgromadzenie - którym jest w rzeczywistości Skarb Państwa - ale także najczęściej, którego kwota i jej poprawność została sprawdzona i potwierdzona przez biegłego rewidenta, jedyny podmiot uprawniony do badania sprawozdań finansowych i wydawania opinii, co do ich rzetelności. Dlatego też kwestią najważniejszą przez pierwsze lata stosowania przepisów o wpłatach z zysku było określenie, jakie prawa przysługują organowi podatkowemu/kontroli skarbowej w zakresie możliwości zmiany kwoty tego zysku dla potrzeb ustalenia właściwej zdaniem organu podstawy opodatkowania. Należy przy tym wskazać, że organ kwestionował kwotę zysku wtedy, gdy uważał, że powinna być ona większa. Miało to miejsce z reguły w przypadku uznania, że pewne koszty rachunkowe nie powinny zmniejszać kwoty tego zysku, np. rezerwy utworzone na pewne zobowiązania, które trzeba będzie spełnić w przyszłości. Rezerwy takie, obniżając zysk rachunkowy, obniżały w konsekwencji należne kwoty wpłat z zysku. Spółki kwestionowały uprawnienia organów do de facto zmiany kwoty zysku, która została zatwierdzona przez walne zgromadzenie, a wcześniej uznana za rzetelną przez audytora. Orzecznictwo sądów administracyjnych uznało jednak, że organom podatkowym przysługuje prawo na potrzeby określenia wpłat z zysku do określania zysku w innej wysokości niż ta deklarowana przez spółkę. Oznaczało to w praktyce prawo organów do nieuznawania pewnych kosztów rachunkowych za koszty mające wpływ na zysk rachunkowy. Nasuwa się tu nieodparte skojarzenie o podobieństwie wpłat z zysku do podatku dochodowego, gdzie określając podstawę opodatkowania organa często kwestionują pewne wydatki jako koszty uzyskania przychodu.

Określanie podstawy opodatkowania na potrzeby ustalenia należnej kwoty wpłat z zysku należy mieć na względzie nie tylko przepisy rachunkowe, ale także wpływ podatku dochodowego na tę podstawę. Każda korekta podatku dochodowego, jego zwiększenie lub zmniejszenie wpływa bezpośrednio na wysokość wpłat z zysku. Najciekawszym zagadnieniem było chyba jednak określenie, czy przy obliczaniu wpłat z zysku należy brać pod uwagę zryczałtowane zaliczki płacone na poczet podatku dochodowego według metody uproszczonej (a więc obliczone w rzeczywistości na podstawie podatku dochodowego należnego sprzed dwóch lat), czy też podatek dochodowy należny za dany rok. Bez wątpienia powinien być to rzeczywiście należny podatek za rok, za który są płacone wpłaty z zysku, a nie zryczałtowane zaliczki.

Not. EM