ANALIZA

Spółki podlegające ustawie o rachunkowości mogą wykazywać w bilansie zaniżoną wartość aktywów. Jest to widoczne szczególnie w przypadku posiadanych nieruchomości, które w ostatnich latach znacznie zyskały na wartości. Dzieje się tak za sprawą przepisów ustawy o rachunkowości, które dla celów księgowych nie pozwalają podwyższać wartości środków trwałych poza jednym wyjątkiem - gdy zostaną wydane odrębne przepisy. Ostatnia taka aktualizacja odbyła się jednak 13 lat temu (w 1995 roku) na podstawie ministerialnego rozporządzenia. W związku z tym minister finansów powinien rozważyć konieczność ponownego wydania rozporządzenia, które umożliwi spółkom przeszacowanie wartości aktywów.

Zaniżona wartość nieruchomości

Roman Seredyński, biegły rewident, prezes Europejskiego Centrum Audytu, przyznaje, że w ciągu kilku ostatnich lat rynek nieruchomości w Polsce zanotował gwałtowny wzrost cen. Przy ich obecnym trendzie mamy do czynienia ze stałym przyrostem realnej wartości aktywów przedsiębiorstw (w przypadku gdy posiadają one nieruchomości).

- Zgodnie z ustawą o rachunkowości w księgach rachunkowych widoczny jest natomiast systematyczny spadek wartości wszystkich środków trwałych, co szczególnie w przypadku nieruchomości nie ma żadnego powiązania ze stanem faktycznym wynikającym z rzeczywistości gospodarczej, wobec czego jest sprzeczne z podstawowymi zasadami rachunkowości - twierdzi nasz rozmówca.

Odrębne przepisy

Ekspert dodaje, że przepisy przewidują możliwość podwyższenia wartości początkowej środków trwałych na podstawie odrębnych przepisów, a ustalona w wyniku aktualizacji wartość nie może być wyższa od wartości godziwej. Powstała w wyniku aktualizacji różnica wartości netto środków trwałych jest odnoszona na kapitał z aktualizacji wyceny. Warto więc podkreślić, że nie może być ona przeznaczona do podziału.

- Poprzez sformułowanie odrębne przepisy ustawodawca rozumie przepisy podatkowe, zgodnie z którymi o aktualizacji wyceny środków trwałych decyduje minister finansów w drodze rozporządzenia - podkreśla nasz rozmówca.

Uważa również, że z punktu widzenia realiów rynkowych jest to sytuacja wskazująca na rażące zaniedbanie ministerstwa w zakresie urealniania wartości księgowej majątku przedsiębiorstw. W związku z tym minister finansów powinien niezwłocznie wydać stosowne rozporządzenie.

Jednak najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji - według Romana Seredyńskiego - byłoby poddanie modyfikacji przepisów ustawy o rachunkowości, które dotyczą aktualizacji wartości środków trwałych. Za wzorcowe podejście w tym zakresie należałoby uznać regulacje zawarte w Międzynarodowych Standardach Rachunkowości (MSR). MSR 16 pozostawia jednostce gospodarczej swobodę wyboru metody wyceny rzeczowych aktywów trwałych. Może to być metoda oparta na koszcie historycznym lub na wartości przeszacowanej, w której to spółka decyduje o momencie przeszacowania aktywów trwałych.

Arkadiusz Lenarcik, kierownik działu w Europejskim Centrum Audytu, wyjaśnia, że model kosztowy zakłada wycenę rzeczowych aktywów trwałych według ceny nabycia lub kosztu wytworzenia pomniejszonego o umorzenie oraz odpisy z tytułu trwałej utraty wartości. Takie podejście do wyceny jest zgodne z modelem zaprezentowanym w polskich standardach rachunkowości.

- Z kolei model wartości przeszacowanej, po początkowym ujęciu rzeczowych aktywów trwałych, na dzień bilansowy pozwala wykazać je w wartości przeszacowanej, która odpowiada aktualnej wartości godziwej, pomniejszonej o dotychczasowe umorzenie oraz odpisy z tytułu trwałej utraty wartości - twierdzi nasz rozmówca.

Ekspert tłumaczy, że jeżeli w skutek przeszacowania wzrosła wartość aktywów, to zwiększenie takie należy odnieść bezpośrednio na kapitał własny przedsiębiorstwa.

Jak twierdzi Arkadiusz Lenarcik, wybrany przez jednostkę sposób wyceny rzeczowych aktywów trwałych ma więc również istotny wpływ na wartość prezentowanego w sprawozdaniu finansowym kapitału własnego. W przypadku wartości przeszacowanej jest on odzwierciedleniem realnego majątku spółki, co może być bardzo korzystne w przypadku debiutu giełdowego.

Konieczne przeszacowanie

Również Maciej Czapiewski, biegły rewident, partner w M2 Audyt, widzi ten problem.

Podkreśla, że w przypadku nieruchomości zaliczonych do środków trwałych polskie regulacje dopuszczają wyłącznie model wyceny w cenach nabycia pomniejszonych o odpisy amortyzacyjne.

- Wartość bilansowa nieruchomości nabytych kilka bądź kilkanaście lat wcześniej może istotnie odbiegać od ich bieżącej, wyższej wartości rynkowej, a brak opcji wyceny w wartości godziwej uniemożliwia podwyższenie kapitałów własnych z tytułu przeszacowania - twierdzi nasz rozmówca.

W konsekwencji oznacza to gorszy odbiór jednostki przez inwestorów, banki i innych partnerów gospodarczych. Ekspert uważa więc za celowe dopuszczenie przez regulacje krajowe rozwiązania analogicznego do Międzynarodowych Standardów Rachunkowości, które przewidują opcję wyceny w wartościach godziwych.

13 lat minęło od ostatniej aktualizacji wartości środków trwałych dla celów rachunkowych