■  Od lat liczba doradców utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. Czy jest to efekt braku dostępu do zawodu, czy może są jakieś inne przyczyny?

- Liczba doradców podatkowych przez pewien czas będzie jeszcze maleć. Związane jest to z tym, że w 1997 roku bardzo dużo osób uzyskało wpisy warunkowe na listę doradców podatkowych. Obecnie ok. 30 proc. osób posiadających takie wpisy nie jest w ogóle aktywnych zawodowo. W rezultacie, mimo że wielu kandydatów zdaje egzaminy, odbywa praktykę i jest wpisywanych na listę, to doradców na liście nie przybywa, ale wręcz ubywa.

■  A czy można mówić również o naturalnym odpływie doradców?

- Tak. Chodzi o doradców, którzy nie mogą kontynuować wykonywania zawodu z przyczyn osobistych, ale także czysto rynkowych. Zdarza się bowiem, że dorady chcą wykonywać również inną działalność gospodarczą, ale ustawa im na to nie pozwala, więc rezygnują. Innym, tymczasowym wyjściem z tej sytuacji jest zawieszenie działalności jako doradca podatkowy.

■  Czy wpisy warunkowe to ciągle duży problem? Jak długo jeszcze mogą trwać przekształcenia?

- To jest długotrwały proces. Mimo że Krajowa Rada Doradców Podatkowych przekształca na każdym swoim posiedzeniu około kilkuset wpisów, to przekształcenie kilku tysięcy takich wpisów wymaga czasu. Z moich informacji wynika, że do przekształcenia pozostało jeszcze ok. 30-40 proc. wpisów warunkowych. Nie wiadomo jednak, czy wszyscy ci doradcy złożyli lub złożą wnioski o przekształcenie. Jeśli tego nie zrobią, zostaną skreśleni z listy.

■  Czy Izba w jakiś sposób zachęca do przekształcania?

- Izba wielokrotnie informowała o tym, że terminy upływają i nie ma możliwości ich przedłużenia. Przepisy stanowią jasno. Jeśli ktoś zapomni o przekształceniu, a nie zda egzaminu, zostaje skreślony.

■  Coraz więcej doradctów odchodzi z zawodu. Jakie są tego przyczyny?

- Ustawodawca nadał uprawnienia w zakresie doradztwa podatkowego osobom uprawnionym do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych. Takie ustawienie rynku nie zachęca do zdobywania uprawnień doradcy podatkowego zwłaszcza osób z wykształceniem ekonomicznym. Jeśli ktoś nie reprezentuje podatników przed sądami administracyjnymi, nie sporządza opinii, a prowadzi książki przychodów i rozchodów lub księgi rachunkowe, to bliższy może mu być certyfikat księgowego. Nie wiążą się z nim bowiem takie obostrzenia jak w przypadku doradców podatkowych. Nie musi np. płacić żadnych składek, nie ma zakazu reklamy oraz może prowadzić inną działalność. Brak obostrzeń wynika z tego, że księgowy certyfikowany nie jest zawodem zaufania publicznego. A zatem pewne grono ekonomistów może skłaniać się ku certyfikatowi na usługowe prowadzenie ksiąg rachunkowych.

■  A co z egzaminem? Czy on odstrasza od zawodu doradcy?

- Egzamin na doradcę podatkowego jest egzaminem najprostszym spośród zawodów, które posiadają uprawnienia do pełnego doradztwa podatkowego. Zdobycie uprawnień biegłego rewidenta, adwokata czy radcy prawnego jest dużo trudniejsze. Kandydat na biegłego musi zdać np. dziesięć egzaminów, a kandydat na doradcę tylko jeden składający się z części pisemnej i ustnej. Z drugiej strony, jeśli zawód doradcy jest zawodem zaufania publicznego, to egzamin nie może być łatwy. Trzeba się więc do niego przygotować. Myślę, że Izba mogłaby pomagać kandydatom w przygotowaniu do egzaminu.

■  W jaki sposób?

- Na przykład wskazywać materiały do nauki. Również praktyka po zdanym egzaminie nie jest trudna. Do administracji skarbowej na praktykę może się dostać każdy, kto zdał egzamin. Jeśli kandydat ma problemy ze znalezieniem patrona, czyli doradcy podatkowego, u którego mógłby odbyć praktykę, może zgłosić się do oddziału KIDP i tam uzyska pomoc.

■  Co Izba robi, żeby pokazać, że zawód doradcy jest atrakcyjny?

- Im więcej będzie się mówić o zawodzie, tym bardziej atrakcyjnie będzie on postrzegany. Jest wiele konkursów podatkowych organizowanych przez firmy zajmujące się doradztwem podatkowym, które przyczyniają się do popularyzowania zawodu. Sądzę, że Izba powinna również wspomagać popularyzację.

■  W jaki sposób?

- Przede wszystkim przez podkreślenie różnic między zawodami radcy prawnego, adwokata, biegłego czy osoby z uprawnieniami do usługowego prowadzenia ksiąg z zawodem doradcy podatkowego. Należy także pokazywać, że jest zapotrzebowanie na usługi doradców na rynku. Jest to istotna informacja dla studentów prawa i ekonomii.

■  Obecnie w środowisku wiele się mówi o dużej nowelizacji ustawy o doradztwie podatkowym. Czy przy okazji należy również zadbać o uatrakcyjnienie zawodu?

- Oczywiście, przy okazji zmiany ustawy warto pomyśleć o uatrakcyjnieniu zawodu nie tylko dla kandydatów, ale również dla obecnych doradców.

■  W jaki sposób można to zrobić?

- Na przykład poprzez wprowadzenie specjalizacji. Osoba, która specjalizuje się w reprezentowaniu klientów w sądach, mogłaby uzyskać w KIDP specjalizację w zakresie reprezentacji sądowej i przed organami podatkowymi. Oczywiście mogłaby być to jedna z kilku specjalizacji. Dzięki temu klient otrzymywałby informację o zakresie usług konkretnego doradcy.

■  Czy wobec tego zapotrzebowanie na doradców będzie spadać?

- W moim odczuciu istnieje jeszcze dużo miejsca na tym rynku. Jeśli porównamy rynek czterdziestomilionowej Polski z dwukrotnie większymi Niemcami, to okaże się, że u nas jest 10 tys. doradców, a za Odrą siedem razy więcej. Zapotrzebowanie na doradców będzie wzrastać również dlatego, że prawo podatkowe jest niestety bardzo skomplikowane i niejasne.

Rozmawiał ŁUKASZ ZALEWSKI

■  JACEK PAWLIK

przewodniczący mazowieckiego oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych, doradca podatkowy