Agnieszka Sobisz

dyrektor finansowy Polytec Interior Polska w Tomaszowie Mazowieckim

W codziennej pracy księgowego posługiwanie się walutą krajową w księgowości staje się bardzo niepraktyczne - szczególnie dla firmy, która jest częścią grupy kapitałowej zlokalizowanej w strefie euro lub działa przede wszystkim na rynku europejskim. Z ekonomicznego punktu widzenia polska spółka w okresie umacniania się złotego generuje coraz to wyższe koszty w przeliczeniu na euro. Koszty tradycyjnie ponoszone w złotych polskich (koszty energii, koszty płac) stają się coraz wyższe w euro (w ciągu ostatniego roku złoty umocnił się o prawie 6 proc.). To obniża konkurencyjność polskiej spółki na rynkach zagranicznych.

Oczywiście na rynku dostępny jest szeroki wachlarz transakcji zabezpieczających, które jednak nie eliminują ryzyka walutowego zupełnie i zarządy spółek niechętnie z nich korzystają - wycena roczna instrumentów finansowych może być niemiłym zaskoczeniem dla wyniku spółki.

Wielowalutowość powoduje dodatkowe koszty księgowań (programy księgowe w zasadzie radzą sobie z walutami, należy jednak stosować dodatkowe procedury kontrolne w celu zagwarantowania prawidłowości przeliczeń). Polskie prawodawstwo w tym zakresie jest szczególnie niespójne. Różne kursy walut są wymagane dla tej samej transakcji dla celów bilansowych, podatku dochodowego i VAT - takiej sytuacji nie ma w żadnym innym znanym mi kraju i paradoks ten jest trudny do zrozumienia dla zagranicznych partnerów. W najbliższych latach z niecierpliwością będę wyczekiwała wprowadzenia waluty euro w Polsce.

Not. KT