Samodzielność regionów

ALEKSANDER STANEK

Środowisko doradców podatkowych oczekuje przede wszystkim debaty na temat zmian ustrojowych. Dziś jedynym oficjalnym stanowiskiem popierającym upodmiotowienie oddziałów regionalnych Krajowej Izby Doradców Podatkowych jest stanowisko oddziału opolskiego.

PIOTR AUGUSTYNIAK

Jest to jednak temat, który w debatach doradców podatkowych jest wciąż poruszany i żywo dyskutowany.

ALEKSANDER STANEK

W moim przekonaniu decyzję w tym zakresie musiałby podjąć Krajowy Zjazd Doradców Podatkowych. Rada może jedynie zbierać postulaty i przygotować pewne propozycje stanowisk. Oznacza to, że perspektywa zmian w tym zakresie to ok. dwa i pół roku. Istotne są jednak konsekwencje tego rodzaju zmian ustrojowych. Jedną z nich jest podniesienie kosztów funkcjonowania samorządu. W pewnym zakresie koszty stałe się zwiększą. Pytanie, czy oddziały na to stać. W moim przekonaniu dziś na sfinansowanie samodzielności stać trzy oddziały: mazowiecki, wielkopolski i śląski.

PIOTR AUGUSTYNIAK

Wniosek z tego taki, że jeśli doszłoby do nadania samodzielności oddziałom, to ich zasięg terytorialny nie pokrywałby się z obecnym. A zatem niektóre oddziały należałoby połączyć.

ALEKSANDER STANEK

Wydaje się, że pomysł utworzenia nowych podmiotów, izb o zasięgu wojewódzkim, jest nie do przyjęcia, szczególnie w województwach, gdzie liczba doradców nie jest znaczna.

DOMINIK SZCZYGIEŁ

Moim zdaniem u źródła postulatu nadania osobowości prawnej leżą praktyczne problemy oddziałów. Brak podmiotowości prawnej oznacza bowiem, że przewodniczący nie jest przedstawicielem osoby prawnej, tylko jej pełnomocnikiem. To zasadnicza różnica. Przewodniczący nie działa zatem w imieniu regionu, gdyż pod względem formalnym taki twór organizacyjnoprawny nie istnieje. Przewodniczący działa w imieniu całej Izby, oczywiście w granicach uprzedniego umocowania. W pewnym sensie przewodniczący podlega więc mniejszemu skrępowaniu niż Krajowa Rada, gdyż działa samodzielnie. Myślę, że środowisko - w tym poszczególne regiony - powinno rozstrzygnąć, czy jest za centralizacją, czy za regionalizacją. Moim zdaniem jakiekolwiek zmiany strukturalne winny mieć na względzie wyłącznie ułatwienie oddolnego funkcjonowania samorządu. Nie o synekury samorządowe tu chodzi, a o realizację idei korporacji bliskiej każdemu doradcy, wyczulonej na jego potrzeby i oczekiwania, skutecznie na nie reagującej.

WITOLD MODZELEWSKI

Całość problemu jest moim zdaniem źle postawiona. Nie idzie o nadanie osobowości prawnej oddziałom obecnej Izby, bo to absurd, lecz stworzenie nowego ustroju: izb regionalnych doradców podatkowych. Dzisiejszy stan nie ma żadnej przyszłości. Dziś Izba, która posiada 16 quasi-organów, działa na podstawie pełnomocnictwa danego przez dwie osoby. Jest to kolejny absurd. Ustrój samorządu kształtuje bowiem ustawodawca i nikt go w tym nie może zastąpić. Wymaga to szybkiej zmiany i nie można czekać na zjazd, bo nie on o tym decyduje. Decyzja, czy scentralizowany samorząd ma dalszą rację bytu, należy więc do Sejmu. Jest to jedyna szansa wyjścia z obecnego kryzysu. Nie straszmy doradców zwiększeniem kosztów, bo obecne organy samorządu też nas dużo kosztują.

ALEKSANDER STANEK

Jest oczywiste, że samorząd nie zmieni ustroju bez zmiany ustawy, ale to samorząd winien być jedynym inicjatorem takiej zmiany. Prosty rachunek prowadzi do wniosku, że koszty stałe funkcjonowania samorządu muszą w takiej sytuacji wzrosnąć i nie jest to straszenie, a matematyka.

PIOTR AUGUSTYNIAK

Należy przeprowadzić głęboką analizę różnych problemów związanych z ewentualną zmianą systemową. Istotny jest cel zmiany. Pytanie, czy nadanie samodzielności oddziałom przyniosłoby efekt w postaci większego zadowolenia doradców podatkowych i lepszej integracji środowiska.

Zmiany w komisji egzaminacyjnej

PIOTR AUGUSTYNIAK

Myślę, że sześcioosobowe składy egzaminacyjne, w skład których wchodzą przedstawiciele doradców podatkowych, ministra finansów, środowiska naukowego oraz sędziów obiektywnie przeprowadzały egzaminy. Sporną kwestią jest sposób wyłaniania tych przedstawicieli ze wszystkich środowisk. Problem stanowi także to, na ile egzamin powinien wyglądać tak, jak dziś. Kandydaci znają pytania i momentami uczą się odpowiedzi na nie na pamięć. Dotyczy to również konieczności pisania pisma procesowego. Zdarza się, że takie pismo kandydaci przygotowują sobie wcześniej i uczą się go również na pamięć. Myślę więc, że powinniśmy się zastanowić, czy egzamin nie powinien wyglądać inaczej.

ALEKSANDER STANEK

Jeśli chodzi o powoływanie członków komisji egzaminacyjnej, dostrzegam kilka problemów. Myślę, że zmianie powinien ulec przepis, zgodnie z którym minister powołuje sędziów spośród delegowanych sędziów przez prezesa NSA, reprezentantów KRDP itd. Regulacja taka skutkuje postrzeganiem kandydatów na członków wyłanianych przez Izbę jako kandydatów z KRDP. A przecież są to członkowie komisji wskazani przez Radę, ale reprezentujący samorząd. Myślę, że zasadnicze pytanie, na które należy odpowiedzieć, brzmi: kogo reprezentują członkowie komisji? Moim zdaniem to powinny być trzy grupy: reprezentanci sądownictwa, samorządu doradców wskazani przez Izbę i reprezentanci ministra finansów, w tym określona ustawowo liczba przedstawicieli świata nauki. Przy takiej konstrukcji wydaje się, że nie byłoby sporu co do sposobu wyłaniania jej członków.

WITOLD MODZELEWSKI

Problem komisji wynika z nawarstwienia wielu szczegółowych problemów i wymaga również szybkich zmian ustrojowych. Po pierwsze, bardzo szlachetna idea nieusuwalności członka komisji dla zapewnienia obiektywizmu działania przerodziła się częściowo w karykaturę, ponieważ do niedawna członkami komisji były osoby aresztowane, których nie można było odwołać ani zawiesić. Po drugie, wybór przedstawicielstwa doradców komisji nie wystawił ostatecznie Radzie dobrego świadectwa. Kształt komisji wymaga również głębszego zastanowienia. Zmiana ustroju samorządu powinna nieść ze sobą zmianę sposobu wyboru przedstawicieli doradców podatkowych do tej komisji, aby nie powtórzył się niechlubny przypadek z 2006 roku. Kandydatów do komisji powinny wyłaniać rady izb regionalnych.

Reprezentacja przed sądami

ALEKSANDER STANEK

Jedną z propozycji, która nie budzi sporów między doradcami podatkowymi a resortem finansów, jest zmiana wprowadzająca prawo substytucji.

WITOLD MODZELEWSKI

Występowanie przed sądami w sprawach innych należności publicznoprawnych to dziś na pewno ważny problem, ale wcale nie najistotniejszy. Musimy sami wypracować w tych sprawach szczegółowe stanowisko, zwłaszcza, że brak jest oficjalnego stanowiska organów Izby na temat nowelizacji ustawy. Przyznanie doradcom nowych uprawnień procesowych musi się jednak wiązać z innymi obowiązkami.

ALEKSANDER STANEK

Oczywiście doradcy chcieliby występować np. w sprawach celnych przed sądami i nie jest wykluczone, że tego typu propozycja się pojawi. Propozycje te nie znalazły się jednak w pakiecie propozycji pierwszoplanowych, które KRDP przedstawiła Ministerstwu Finansów.

Postulat, aby doradcy mogli stawać przed sądami w sprawach ubezpieczeń społecznych czy celnych jest słuszny, ale trudniejszy do przeprowadzenia niż wprowadzenie prawa do substytucji.

DOMINIK SZCZYGIEŁ

W moim przekonaniu istnieją trzy grupy zagadnień, które należałoby rozwiązać. Po pierwsze chodzi o luki prawne znajdujące się w ustawie. Po drugie zrównanie uprawnień doradców podatkowych z innymi, pokrewnymi zawodami zaufania publicznego, jak radcowie prawni i adwokaci. Po trzecie potrzeba rozszerzyć uprawnienia w zakresie przedmiotowym.

W pierwszej grupie jest kwestia substytucji. Uważam, że doradcy podatkowi powinni mieć prawo do substytucji nie tylko na etapie postępowania podatkowego, ale również sądowoadministracyjnego. Ponadto substytucja winna być dopuszczalna nie tylko pomiędzy doradcami podatkowymi. Skoro radca prawny może udzielić substytucji adwokatowi i na odwrót, to dlaczego doradca podatkowy w zakresie tych uprawnień procesowych, które posiada, nie może udzielić substytucji radcy prawnemu lub adwokatowi, albo dlaczego radca prawny nie może udzielić substytucji doradcy podatkowemu np. w sprawie podatkowej? Ten postulat wiąże się zresztą ściśle z oczekiwaniem powrotu do możliwości tworzenia spółek mulitidyscyplinarnych z innymi zawodami prawniczymi. Z innych zagadnień należałoby wymienić rozszerzenie kręgu spraw, w których doradcy mogą reprezentować klienta przed sądami administracyjnymi - chodzi zwłaszcza o sprawy celne. Padają także propozycje dotyczące reprezentacji przed sądami powszechnymi w zakresie spraw ZUS-owskich czy wykroczeń skarbowych.

PIOTR AUGUSTYNIAK

Odnoszę wrażenie, że dyskusja o reprezentacji przed sądami jest istotna dla niewielkiej części członków korporacji. Większość doradców podatkowych wykonujących swoje codzienne obowiązki nie różni się zasadniczo od osób uprawnionych do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych. Prawdopodobnie z ich punktu widzenia to, czy ustawa pójdzie w kierunku zwiększonej komisji, zwiększonych uprawnień procesowych, togi, niespecjalnie ich interesuje. W mojej ocenie powinna być bardziej zaznaczona tożsamość doradcy. Bo dziś bardzo niewielka grupa doradców wykonuje czynności zbliżone do tych wykonywanych przez radców prawnych i adwokatów w zakresie spraw podatkowych.

WITOLD MODZELEWSKI

Uważam, że jest to zasadnicza sprawa. Ale zanim zaczniemy żądać, to powiedzmy, co my możemy dać, a przede wszystkim ustalmy, kim jesteśmy. Potrzebna jest więc dyskusja, czy mamy być zawodem prawniczym, czy mamy się zbliżyć do księgowych.

Jeśli mamy upodobnić się do zawodu księgowego, to tym samym rezygnujemy ze statusu zawodu zaufania publicznego. Uważam, że powinniśmy dążyć do pozostania w kręgu zawodów zaufania publicznego. Jeśli opowiedzielibyśmy się za tym wariantem, to podstawową sprawą, o którą powinniśmy zabiegać w tym zakresie, jest nadanie statusu zawodowego doradcom charakterystycznego dla zawodów prawniczych. Przykładowo doradca występujący w postępowaniu przed sądem powinien korzystać z analogicznych praw, co prokurator i sędzia. Zarazem jednak musimy określić status tych doradców, którzy nie specjalizują się w obsłudze postępowań, lecz prowadzą ewidencję na zlecenie podatników, stąd potrzeba ustawowego określenia statusu specjalizacji zawodowej.

DOMINIK SZCZYGIEŁ

Osobiście jestem zwolennikiem indywidualizmu. To konkretny doradca, a nie środowisko, powinien zdecydować, w czym się będzie specjalizował.

ALEKSANDER STANEK

Zgadzam się, że nasze wysiłki powinny zmierzać do pozostania w kręgu zawodów prawniczych.

Debatę przeprowadził i notował ŁUKASZ ZALEWSKI