Jeśli organ podatkowy dowiedzie, że podatnik nie ujawnił dochodów podlegających opodatkowaniu podatkiem dochodowym, musi go ukarać sankcyjną stawką podatku w wysokości 75 proc. Jeśli jednak w postępowaniu o nieujawnione źródła okaże się, że podatnik miał pieniądze z pożyczki, to również zapłaci sankcję, ale dużo mniejszą. Jak orzekł WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 157/10), nawet jeśli zobowiązanie z pożyczki się przedawniło, ale podatnik powoła się na jej zawarcie w postępowaniu o nieujawnione źródła przychodów, to będzie musiał zapłacić sankcyjną stawkę w wysokości 20 proc. wartości pożyczki.

Tomasz Wilk, ekspert z Sendero Tax & Legal, przyznaje, że powołanie się na otrzymanie pożyczki pod pewnymi warunkami może uchronić przed nałożeniem 75-proc. podatku od nieujawnionych źródeł.

– Podatnik powinien jednak odpowiednio udokumentować zawarcie pożyczki, np. przez przedłożenie stosownych umów, wyciągów bankowych itp. – wyjaśnia ekspert. Zgadza się on również z tezą wyroku WSA w Warszawie, że powołanie się na pożyczkę, od której nie został rozliczony podatek od czynności cywilnoprawnych, spowoduje konieczność jego zapłaty z zastosowaniem podwyższonej stawki w wysokości 20 proc.

– Sankcyjną stawką będą obciążone też pożyczki, dla których zobowiązanie podatkowe w PCC (powstałe w momencie zawarcia umowy) na dzień powołania uległo już przedawnieniu – stwierdza Tomasz Wilk. Jak przyznał sędzia uzasadniający wyrok, stawka w wysokości 20 proc. jest i tak lżejszą sankcją niż 75 proc. podatek od nieujawnionych źródeł.