– Warunkiem skorzystania z ulgi jest stałe zameldowanie przez 12 miesięcy, a w przypadku podziału lokalu warunek ten nie jest spełniony – uważa także Anna Drabik, ekspert podatkowy w BDO.

Zdaniem naszej rozmówczyni zamierzeniem ustawodawcy wprowadzającego ulgę meldunkową było zwolnienie z opodatkowania przychodów uzyskanych ze sprzedaży nieruchomości, które zostaną przeznaczone na cele mieszkaniowe. Wobec tego nie można stosować rozszerzonej wykładni tych przepisów.

– Wyobraźmy sobie sytuację, w której podatnik jeden z wydzielonych lokali sprzedaje, a w drugim mieszka, gdzie środki ze sprzedaży pierwszego mieszkania wykorzystuje również na cele mieszkaniowe. Prowadzi to do nierówności podatników i przynosi podatnikom dodatkowe korzyści – stwierdza Anna Drabik.

Krzywdząca interpretacja

Nie wszyscy eksperci podzielają argumenty bydgoskiej izby skarbowej. Według Gabrieli Nowickiej, prawnika w Auxilium, w przypadku podziału mieszkania należy wybrać, w której z podzielonej części (stanowiącej odrębną własność) osoba fizyczna chce być zameldowana. W przypadku sprzedaży obydwu z nich może przysługiwać ulga meldunkowa, bowiem meldunek dotyczył faktycznie części sprzedawanej powierzchni.

Interpretacja Izby Skarbowej w Bydgoszczy nakazująca zapłatę PIT od zbycia obu lokali podatnikowi jest nie tylko krzywdząca dla podatnika, ale niezgodna z zasadami współżycia społecznego.

– Interpretacja ta powoduje, że podatnik znajduje się w sytuacji, w której pomimo spełnienia przesłanek dla ulgi meldunkowej stawia się bariery natury czysto formalnej – ocenia Gabriela Nowicka.

Oficjalne stanowisko

Jak widać, sprawa jest niejednoznaczna. Andrzej Marczak, doradca podatkowy w KPMG, zwraca uwagę, że mamy argumenty przemawiające za tezą prezentowaną przez izbę skarbową. Przepis o uldze stanowił, że dochód ze sprzedaży mieszkania jest zwolniony z opodatkowania, jeżeli podatnik był zameldowany na pobyt stały w lokalu, który jest sprzedawany, przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia.

– Jeżeli w wyniku podziału powstały dwie odrębne nieruchomości, które przecież mają dwie odrębne księgi wieczyste i prawdopodobnie dwa odrębne adresy niż pierwotne mieszkanie, to ściśle stosując wykładnię językową, można dojść do wniosku, że podatnik powinien być także zameldowany w odrębnych lokalach – tłumaczy Andrzej Marczak.

Jego zdaniem za takim stanowiskiem przemawia również zasada interpretowania wszelkich ulg i zwolnień podatkowych ściśle – nie można stosować tutaj wykładni rozszerzającej ani też zawężającej.

Patrząc jednak na sprawę całościowo, można argumentować, że podatnik był przecież zameldowany w tej niepodzielonej nieruchomości przez ponad 12 miesięcy. W praktyce mamy do czynienia z tym samym lokalem i zbyt formalistyczne podejście przeczy zasadzie słuszności i sprawiedliwości opodatkowania. Dodatkowo celem tego przepisu było zwolnienie z opodatkowania głównych mieszkań czy też domów podatników, w których byli zameldowani na pobyt stały, a nie czasowy – dodaje Andrzej Marczak.

Wyjaśnia też, że dlatego ta przesłanka również powinna być brana pod uwagę i kryterium formalne (podział nieruchomości) nie powinno przeważać nad treścią ekonomiczną transakcji, z której wynika tożsamość zbywanych lokali z lokalem sprzed podziału, w którym podatnik był zameldowany.

OPINIA

Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów

Przyjmując pierwszeństwo wykładni językowej, należy stwierdzić, że między lokalem mieszkalnym stanowiącym odrębną nieruchomość, który podlega zbyciu, a lokalem stanowiącym odrębną nieruchomość, w którym podatnik był zameldowany przez wymagany okres 12 miesięcy, musi zachodzić tożsamość faktyczna i prawna, aby podatnik mógł skorzystać ze zwolnienia z PIT.

Dla samodzielnych lokali mieszkalnych prowadzone są odrębne księgi wieczyste. Lokale te mają także odrębne adresy (nr lokalu). Zameldowanie na pobyt stały lub czasowy następuje pod oznaczonym adresem.