Przy szacowaniu podatnik nie ma wglądu do danych zebranych od konkurencji. Informacje uzyskane od innych firm to tajemnica skarbowa i handlowa. Takie wyłączenie ogranicza podatnikowi prawo do obrony swoich interesów.
Publikacja: 25 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 25 marca 2010, 12:00
Szacowanie podstawy opodatkowania to kara za nierzetelne prowadzenie dokumentacji podatkowej. Kara dotkliwa, bo fiskus odrzuca to, co w księgach zapisał podatnik, i sam odtwarza dane potrzebne do wyliczenia podatku. Z punktu widzenia podatnika szacowanie przypomina wróżenie z fusów. Przede wszystkim nigdy nie jest dokładne, a dodatkowo podatnik nie zawsze może zajrzeć do wszystkich danych. Przekonał się o tym właściciel sklepu, który kilkanaście dni temu przegrał sprawy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (sygn. akt II FSK 1676/08; II FSK 193/09; II FSK 1050/09).
Na pierwszy rzut oka sytuacja była typowa: błędy w dokumentacji podatkowej, zarzut nierzetelności i szacowanie, ile podatnik mógł zarobić w swoim sklepie. Fiskus wybrał metodę porównawczą zewnętrzną, czyli postanowił sprawdzić, jak wyglądają zarobki okolicznych sklepów. I tu powstał spór. Podatnik zarzucił, że fiskus źle wytypował sklepy do porównania. Chciał też wglądu do informacji od konkurencji i zagwarantowania czynnego udziału w ich zbieraniu. Jednak informacje uzyskane od konkurencji fiskus uznał za chronione jako tajemnica skarbowa i nie udostępnił ich podatnikowi.
– Gdyby posługiwać się zasadą pełnej jawności, nikt nie ujawniłby swoich danych, bo są to podmioty konkurencyjne, działające na tym samym rynku – tłumaczy Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner z KPMG.
Z drugiej strony brak wglądu do tych danych oparty na tajemnicy handlowej i skarbowej ogranicza prawo do obrony.
– Organy podatkowe powinny jednak pokazać wszystkie dane, na podstawie których szacowano przychód – podkreśla Dariusz Malinowski.
Grzegorz Wanio, prawnik z Kancelarii Olesiński & Wspólnicy, uważa, że nie ma podstaw do odmowy podatnikowi wglądu do danych, które są podstawą szacowania przychodu. Co prawda, ceny, koszty dostawcy itp. mają charakter danych, które mieszczą się w zakresie tajemnicy przedsiębiorstwa, ale ich ewentualne wykorzystanie byłoby czynem nieuczciwej konkurencji.
Obecnie sąd i fiskus w temacie szacowania na podstawie danych zebranych od innych podatników mają zbieżne stanowisko. Jednocześnie nikt nie ma wątpliwości, że utajnienie danych to tylko kompromis wymuszony koniecznością pozyskania danych od osób postronnych i zagwarantowania im pełni praw obywatelskich. Czy można go wyeliminować, przywracając jednocześnie podatnikowi pełny wgląd w akta?! Wydaje się, że tak.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: sasza z IP: 83.14.88.* (2010-06-13 22:36)
i bardzo dobrze ze nie ma dostępu.

Jeżeli hipoteki będące ciężarem nieruchomości lokalowej zabezpieczają kredyt jeszcze niespłacony, który wyczerpuje prawie całą wartość tej nieruchomości, to nabywca prawa do lokalu nie zapłaci podatku od spadków i darowizn.