zaloguj się do e-DGP
statystyki

W 2009 roku rząd może pozbawić pracy 90 tys. osób

skomentuj

Ministerstwo Finansów chce zlikwidować zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze. Zadania tych jednostek będą realizowały nowe spółki, jednostki lub agencje. Likwidacja oznacza zwolnienia lub zmianę pracy dla 90 tys. zatrudnionych osób.

RAPORT

Projekt nowej ustawy o finansach publicznych zakłada likwidację wszystkich państwowych zakładów budżetowych, gospodarstw pomocniczych państwowych i samorządowych jednostek budżetowych oraz ograniczenie zadań samorządowych zakładów budżetowych. Likwidacja tych jednostek będzie dotyczyła 90 tys. pracowników zatrudnionych w tych jednostkach i ma zostać zakończona do końca 2009 r.

Zadania zakładów i gospodarstw

Dziś gospodarstwa pomocnicze realizują zadania z zakresu działalności rolniczej, oświatowej, administracji publicznej, czy obrony narodowej.

W praktyce, w formie gospodarstw prowadzone są np. przyszkolne gospodarstwa rolne, kasyna, piekarnie i pralnie przy jednostkach wojskowych, a także stołówki, bufety czy zakłady remontowo-budowlane.

W podsektorze rządowym natomiast gospodarstwa wykonują analizy laboratoryjne, badania i analizy techniczne, prowadzą działalność poligraficzną, fotograficzną, organizują szkolenia.

Z kolei zakłady budżetowe, zarówno w podsektorze rządowym, jak i samorządowym, wykonywały głównie działalność komunalną. Taka forma jednostki pozostanie jednak w podsektorze samorządowym.

Powstaną nowe jednostki

Marcin Będzieszak z Katedry Finansów Uniwersytetu Szczecińskiego wyjaśnia, że obecne zadania likwidowanych państwowych zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych będą musiały wykonać albo obecnie istniejące jednostki, albo nowe, które zostaną powołane.

Zadania gospodarstw pomocniczych najprawdopodobniej będzie realizowała jednostka budżetowa, przy której działało gospodarstwo.

- Zadania zakładów budżetowych przejmie albo nowo utworzona w tym celu spółka prawa handlowego, albo agencja wykonawcza - wyjaśnia Marcin Będzieszak. Istnieje jednak trzecia możliwość.

Outsourcing zadań publicznych

Usługi wiążące się z wykonywaniem zadań publicznych będzie można kupować na rynku przy zastosowaniu obowiązujących procedur udzielania zamówień publicznych. Outsourcing usług ma zmniejszyć liczba instytucji usługowych wewnątrz sektora publicznego, a w rezultacie przynieść oszczędności rzędu 10-20 proc. obecnie ponoszonych kosztów.

Zdaniem Katarzyny Kuniewicz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oszczędności będą wynikać nie ze zlecenia usług na zewnątrz, bo teraz też możliwy jest outsourcing, ale z likwidacji jednostek, które dostawały z budżetu dotacje. Nie można zapominać, że w pierwszym okresie zmian budżet poniesie koszty likwidacji jednostek. Do kosztów tych należy zaliczyć m.in. odprawy dla pracowników oraz wydatki związane z powołaniem nowych jednostek.

Resort przewiduje, że 20 proc. likwidowanych podmiotów zostanie zastąpionych przez jednostki budżetowe. W pozostałych przypadkach utworzenie spółki lub zakup usługi na rynku są równie prawdopodobne. Kto będzie decydował o tym, jaki podmiot zrealizuje określone zadanie publiczne?

- Decyzję o powołaniu nowej jednostki lub spółki będą podejmowali ci, którzy mieli prawo powoływać zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze - wyjaśnia Katarzyna Kuniewicz. A zatem o tym, kto będzie realizował zadania likwidowanej jednostki będą podejmowały: w przypadku samorządów: rada gminy, rada powiatu albo sejmik województwa, a w przypadku podsektora rządowego: ministrowie, kierownicy urzędów centralnych, albo wyraźnie wskazane do tego osoby.

Zmiany dla pracowników

Likwidacja zakładów i gospodarstw oznacza zmiany dla pracowników. Profesor Tadeusz Juja, kierownik Katedry Finansów Publicznych Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, uważa, że likwidacja zakładów budżetowych oraz gospodarstw pomocniczych oznacza dla pracowników tych jednostek zagrożenie utraty pracy. Ilu osób dotyczą zmiany?

W 2007 roku w gospodarstwach pomocniczych państwowych jednostek budżetowych było zatrudnionych ok. 11,5 tys. osób, a w jednostkach samorządowych ok. 6 tys. osób. Państwowe zakłady budżetowe zatrudniały 2,3 tys. osób, a samorządowe ok. 82 tys. osób. Stosunki pracy z pracownikami likwidowanych podmiotów wygasną z dniem likwidacji albo 31 grudnia 2009 r., jeśli nie zostaną im zaproponowane przez organ likwidujący, nowe warunki pracy lub płacy na dalszy okres.

Jak wyjaśnia Marcin Będzieszak, pracownicy państwowych zakładów budżetowych będą mogli zostać zatrudnieni w agencji wykonawczej albo w nowych spółkach. Jeśli jednak chodzi o gospodarstwa pomocnicze, to jednostka macierzysta może poradzić sobie z nowymi zadaniami bez dodatkowego zatrudnienia.

- Przykładowo, jeśli gospodarstwo pomocnicze zajmuje się obsługą sieci komputerowej, to prawdopodobne jest, że obsługę taką będzie mogła prowadzić jednostka budżetowa bez dodatkowego zatrudnienia, zamawiając usługi na zewnątrz - uważa nasz rozmówca.

Jak twierdzą eksperci, w przypadku gdy zadania likwidowanego gospodarstwa przejmie jednostka macierzysta, również pracownicy prawdopodobnie zostaną w niej zatrudnieni. Podobnie stanie się z nowo utworzonymi spółkami.

SŁOWNIK

Zakłady budżetowe - jednostki mające samodzielność organizacyjną i ograniczoną samodzielność ekonomiczną, np. przedszkola, żłobki, domy kultury. Celem ich tworzenia jest uruchomienie działań ekonomicznych do zwiększenia własnych przychodów oraz oszczędniejszego dokonywania wydatków.

Gospodarstwa pomocnicze - jednostki realizujące wyodrębnioną działalność uboczną lub część działalności podstawowej jednostki budżetowej, finansowaną z przychodów uzyskanych z tej działalności, np. bufety lub stołówki dla pracowników jednostek budżetowych, warsztaty szkolne przy szkołach zawodowych.

Komentarze: 24

  • 1: rybka z IP: 83.8.224.* (2008-09-19 08:30)

    Pomysł likwidacji zakadów budżetowych i gospodarstw pomocniczych nie jest dobrym pomysłem, nie wiem dlaczego Ministerstwo tak sie tego ujeło. Dużo ludzi straci pracę i będą mieli trudności znależieniem drugiej zwłaszcza w małych miastach tylko to nikogo nie interesuje co się stanie z pracownikami. Pownni raczej poszukać oszdzędności u siebie a nie szukacją na niższych szczeblach i nie doprowadzać do tego że rodacy będą uciekać z naszego kraju zwłaszcza że zarobki nie są duże.

  • 2: łodzianin z IP: 85.89.183.* (2008-09-19 09:33)

    To najlepszy pomysł ale niestety nie zrealizowany przez kolejne ekipy rządowe. Znam doskonale mechanizm funkcjonowania zakładów budżetowych i zapewniam; większej fikcji, kreatywnej księgowości nie ma w innych podmiotach gospodarczych. Niegdyś przekształcałem zakład w spółkę prawa handlowego w oparciu o ustawę o gospodarce komunalnej. To zupełnie inna rzeczywistość.
    Tym co bronią zakładów budżetowych przypomnę: to wymysł Władysława Gomułki po to aby stworzyć miejsca pracy dla trzeciego garnituru aparatczyków władzy.
    Czas nareszcie skończyć z fikcją gospodarczą.

  • 3: miasto bezprawia Łódź z IP: 77.115.44.* (2008-09-19 10:08)

    W Łodzi jest 25 zakładów budżetowych zarządzających nieruchomościami , w tym wspólnotami mieszkaniowymi niezgodnie z przepisami prawa polskiego. Organ konstytucyjny - Najwyższa Izba Kontroli w wielu raportach określa to jako działalność NIELEGALNĄ, niezgodną z art. 7 ustawy o gospodarce komunalnej, co nie przeszkadza JERZEMU KROPIWNICKIEMU- kierownikowi urzędu miasta Łodzi i jego zastępcom WŁODZIMIERZOWI TOMASZEWSKIEMU , MARKOWI MICHALIKOWI tkwić w tym bezprawiu bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych od 2002 r. ( Ba, nawet podwyższył sobie i swoim podwładnym uposażenie )
    Sprawozdania finansowe są fikcją. Regionalna Izba Obrachunkowa i jej prezes dr RYSZARD PAWEŁ KRAWCZYK przybiera pozycję strusia, prokuratura umarza postępowania.
    Skoro rząd polski ZNÓW zapowiada likwidację zakładów budżetowych, to może oznaczać, że skargi do Strasburga na łamanie praw człowieka przez władze publiczne, w tym samorządowe i organy ścigania, zaczynają odnosić skutek.

  • 4: Solidarność Mazowsze z IP: 88.220.125.* (2008-09-19 10:18)

    To już teraz wiecie czemu komuna musiała się wykopyrtnąć. Wszystkim się należało wszystko. Praca i mieszkania, opieka. Teraz jest lepiej nic się wam koledzy z solidarności nie należy. No tylko płacić podatki i głosować na swoich. Głosujecie jak chcecie a wybierzecie kogo trzeba. Brać w swoje ręce kije i kamienie i na belweder !!! Ha Ha Ha !!

  • 5: zteskniony z IP: 83.14.75.* (2008-09-19 12:52)

    Za komuny to było super – mieso na kartki, czasem się cos dostalo po 4 godzinach odstanych w kolejce, telewizor kolorowy to miał jeden sasiad na caly blok, pralke to się mialo Franie bo na automaty były zapisy na 1,5 roku na przod.
    Korkow nie było na drogach – samochod pod blokiem to miał tylko SBek lub ktos z aparatu partyjnego. Naprawde było super fajnie – większość ciuchow szylo się samemu w domu na maszynach – wtedy w prawie każdym domu była maszyna do szycia i bardzo popularne były czasopisma z wykrojami. No i 10 stopien zasilania – zaniki pradu na kilka – kilkanaście godzin.
    Eh jest za czym tesknic.

  • 6: warszawa z IP: 195.164.48.* (2008-09-19 12:53)

    Nie zgadzam sie z opiniami ekspertow. Jednostka budzetowa nie przyjmie zadan zlikwidowanego gospodatsrwa pomocniczego z dwoch powodow. Po pierwsze zwiekszy swoje wydatki budzetowe, poniewaz przejmujac dzialanosc musi pokryc jej koszty, bo wplywy uzyskane z tego tytulu jest obowiazana przekazac na rachunek dochodow panstwa. Czyli O zysku + dodatkowe wydatki tj wiekszy budzet. Po drugie po to wydzielilo sie gospodarstwo pomocnicze aby jednostka budzetowa skupila sie na realizacji swoich zadan statutowych, ktore byly odmienne od zadan statutowych gp i nie ponosila dodatkowych kosztow. Gosdpodarstwa pomocnicze sa to jednostki samofinansujace przynoszace zysk dla budzetu panstwa a nie strate. Wojskowe gospodarstwa pomocnicze w przeciagu 10 lat nie otrzymaly zadnej dotacji z dudzetu. Takie dotacje otrzymywaly (czesto niezgodne z obowiazujacym prawem) gp rzadowe. Dlatego tez przedstawione opie eksperckie sa czysto akademickie i odbiegaja daleko od istniejacych reali.

  • 7: olek z IP: 217.153.161.* (2008-09-19 13:48)

    Nie rentowne zakłady nie powinny istnieć.

  • 8: pralnia z IP: 78.8.107.* (2008-09-19 13:54)

    Powstaną w te miejsca prywatne, gdzie będzie się dbało o interes, a nie okradało innych.

  • 9: beata z IP: 83.3.33.* (2008-09-19 14:10)

    większa część tych ludzi to emeryci którzy biorą emerytury i pracyją bo są uważani za niezastąpinych, zajmujący stanowiska młodym ludziom, krzywda się im nie stanie.
    Jeszcze tylko zrobić porządki w ministerstwach

  • 10: mazowszanka z IP: 79.187.57.* (2008-09-19 17:25)

    Kto wymyślił taka głupotę !!! Ministerstwo finansów nie ma co robić. Niech zostawi tych biednych ludzi a nie zabiera im ostatni grosz do życie. Chyba im sie nudzi jak nic !!! Kasyna sami pracuja na swoje wypłaty płaca podatki i wypracowuja zysk który jeszcze musza ministerstwu oddac a jak cos zle to ministerstwo grozi likwidajca. Po prostu brak słow na to wszystko. Ludzie zastanowcie sie co wy wymyslacie za bajki. Najlepij sprzedac Polskę a ludzi wygnac na drugi koniec swiata ale emerytury by sie chciało brac.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy zmiany w prawie budowlanym idą Twoim zdaniem w dobrą stronę?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter