Nowe rozporządzenie dotyczące zwolnień z obowiązku stosowania kas fiskalnych poznamy najwcześniej w połowie grudnia. Obecne obowiązuje tylko do 31 grudnia. Wszystko dlatego, że najpierw musi zostać znowelizowana w ustawie o VAT delegacja dla ministra finansów do wydania tego aktu wykonawczego. Taką argumentację przedstawił wczoraj na łamach DGP wiceminister finansów Maciej Grabowski.

A co w sytuacji, gdy noweli ustawy o VAT przed końcem roku nie uda się przeprowadzić? Zdaniem ekspertów minister może przedłużyć obecne rozporządzenie i skończyć prace nad zmianą ustawy do 23 kwietnia 2010 r. To ostateczny termin, który dał ministrowi finansów Trybunał Konstytucyjny na rozwiązanie kwestii stosowania lub nie kas fiskalnych przez podatników.

Gra z czasem

Obecna praktyka w zakresie stosowania kas fiskalnych pokazuje, że prawdziwe jest twierdzenie, że prowizorki są najtrwalsze. Według Katarzyny Bieńkowskiej, doradcy podatkowego w Dewey & LeBoeuf, rok w rok, gdy kończyła się ważność danego rozporządzenia o zwolnieniach ze stosowania kas, wykonywane były gwałtowne ruchy, by zdążyć przed końcem roku i utrwalić niedobrą praktykę w tym zakresie na kolejny rok. Przy okazji, gdy temat kas był podejmowany w ostatniej chwili, nie było czasu na szerszą dyskusję o tym, w jakim zakresie kasy powinny być stosowane, przez kogo i na jakich warunkach.

Również Dorian Liszcz, ekspert z firmy GMTR zajmującej się m.in. produkcją kas fiskalnych, zwraca uwagę, że niestety lata mijają, mamy już nawet wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący braku równości w traktowaniu podatników zobligowanych do stosowania kas, ale problem oderwania rzeczywistości urzędniczej od rzeczywistości podatnika jest coraz głębszy.

– Obowiązek ewidencjonowania podatku to nie kara, to nie nagroda – to elementarna równość obywateli wobec obowiązującego prawa – stwierdza Dorian Liszcz.

Dodaje, że od stycznia nastąpi jakaś zmiana przepisów w zakresie kas. Jaka? Trudno ocenić.