PKN Orlen zwrócił się do Ministerstwa Finansów (MF) o objęcie zerową stawką akcyzy produkcji biopaliwa E85. Jeśli MF wprowadziłoby ulgę – korzystają z niej m.in. Francuzi i Niemcy – PKN zaoferowałby nowe paliwo na stacjach.

– Rynek E85 jest rozwojowy. Analizujemy ten aspekt – przyznaje Robert Gmyrek z Orlenu.

Zdaniem ekspertów, aby E85 było atrakcyjne dla kierowców, powinno być o ponad 1 zł/l tańsze niż benzyna Pb 95. Ponieważ zaś produkcja biopaliwa jest droższa, a jego zużycie większe o 20–25 proc., nawet zerowa stawka akcyzy nie wpłynie na zwiększenie konkurencyjności ceny E85 względem cen zwykłej benzyny. A trzeba też dostosować silnik.

– Zakup specjalnej instalacji do spalania E85 to wydatek 1,2–2,5 tys. zł – tłumaczy Mariusz Sosnowski, wiceprezes firmy Amervox, która planuje sprzedawać instalacje do E85.

Z naszych informacji wynika, że aby zachęcić klientów do kupna E85, Orlen zdecydowałby się obniżyć jego cenę, dopłacając do jego produkcji. Wszystko po to, by spełnić ustawowy wymóg wprowadzania na rynek odpowiedniej ilości biopaliw. Dopłacanie do ich sprzedaży jest dla firm paliwowych lepsze niż niewywiązanie się z ustawowego obowiązku, za co kara wynosi nawet 20 tys. zł/m sześc.

Wprowadzenie do sprzedaży E85 mogłoby zmniejszyć straty spółki wynikające z produkcji B100, czyli 100-proc. biopaliwa dla silników Diesla. Dziś głównie dzięki sprzedaży B100 PKN nie ma problemu z realizacją wymogów o sprzedaży biopaliw. Jednak B100, mimo że korzysta ze zwolnienia akcyzowego, nadal jest droższe niż tradycyjny olej napędowy. Aby obniżyć jego cenę, do każdej tony tego paliwa koncern musi dopłacać nawet ok. 800 zł. Wprowadzenie do sprzedaży E85 pozwoliłoby ograniczyć sprzedaż B100. A wtedy, nawet przy założeniu dopłat do E85, straty ze sprzedaży biopaliw zmniejszyłyby się.

E85 jest popularne w USA, Skandynawii, Niemczech i Francji. Jego jakość jest wyższa niż benzyny 98-oktanowej, a cena litra za granicą zazwyczaj minimum 20 proc. niższa od zwykłej benzyny.