Wiceszefowa sejmowej Komisji Finansów Publicznych Krystyna Skowrońska (PO) przyznaje, że taka nowela z pewnością uderzy po kieszeni palaczy, ale - jednocześnie - jak podkreśla - zwiększy wpływy do budżetu państwa.

PO, która chce złożyć projekt w Sejmie w przyszłym tygodniu, zakłada, że zmiany wejdą w życie przed końcem roku.

"Budżet państwa może zyskać na tym rozwiązaniu nawet miliard złotych rocznie"

Jakub Szulc (PO) z Komisji Finansów Publicznych ocenia, że budżet państwa może zyskać na tym rozwiązaniu nawet miliard złotych rocznie.

Platforma chce ograniczyć tworzenie przez firmy tytoniowe nadmiernych zapasów papierosów, które powstają przed podwyżką stawek podatku akcyzowego.

"W okresie poprzedzającym przewidywane podwyższenie stawki podatku akcyzowego producenci papierosów lub tytoniu do palenia w istotny sposób zwiększają produkcję, tworząc zapasy objęte opodatkowaniem akcyzowym jeszcze o niższej stawce. Wyroby te są wprowadzane na rynek już po podwyżce akcyzy, ale z opłaconą stawką niższą, bo jeszcze z poprzedniego okresu" - powiedziała Skowrońska.

"Zapas papierosów powinien odpowiadać maksymalnie 2-miesięcznej sprzedaży"

Przyjmuje się, że "normalny" zapas papierosów powinien odpowiadać maksymalnie 2-miesięcznej sprzedaży. Tymczasem - jak zaznaczył Szulc - choć mamy wrzesień na rynku ciągle jeszcze sprzedawane są papierosy, za które akcyza została opłacone według niższej stawki obowiązującej jeszcze przed 1 stycznia 2008 roku.

"To pokazuje skalę zapasów firm tytoniowych. Efektem jest oczywiście niższa cena papierosów, ale i niższe wpływy do budżetu. Chcemy uszczelnić system" - podkreślił Szulc.

PO chce wprowadzić dwa rozwiązania

PO chce wprowadzić dwa rozwiązania: w kilkumiesięcznym (nie rozstrzygnięto jeszcze jak długim) okresie przed podwyżką akcyzy firmy tytoniowe nie będą mogły produkować (i wprowadzać na rynek) więcej papierosów niż średnia liczona z ostatnich (najprawdopodobniej sześciu) miesięcy.

Po drugie, w danym okresie po podwyżce akcyzy na rynku nie będą mogły już funkcjonować wyroby tytoniowe ze starą banderolą (sprzed podwyżki). To drugie rozwiązanie ma zapobiec temu, aby firmy tytoniowe nie "wyprzedzały" zakazu zwiększania produkcji, produkując więcej, ale wcześniej niż w objętym zakazem okresie.

Pytany, co na taki projekt palący przynajmniej w części elektorat Platformy, Szulc przyznał, że sam jest palaczem, ale jednocześnie dodał: "nie mamy większych skrupułów; akcyza tytoniowa to chyba jeden z nielicznych, niekwestionowanych podatków".