Podatki płaci się według miejsca zamieszkania. Niestety, wiele osób płaci należności w miejscu zameldowania. Miasta tracą na tego typu błędzie setki tysięcy złotych.
Publikacja: 11 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 11 września 2009, 11:05
ANALIZA
Gdyby miasta przekonały 100 średniozamożnych podatników, aby złożyli aktualizację NIP-3 i płacili podatki w miejscu zamieszkania, do kasy miasta mogłoby wpłynąć prawie 100 tys. zł. Chodzi o takich podatników, którzy np. pracują we Wrocławiu, a płacą podatki poza miastem – w miejscowości, w której są zameldowani. Jednak tylko niektóre miasta i gminy decydują się na kampanię informacyjną, która ma uświadomić podatnikom, że płacić podatki trzeba w miejscu zamieszkania, a nie zameldowania.
Ostatnio Warszawa za to, że mieszkający na terenie miasta podatnicy odprowadzą podatek w warszawskich urzędach skarbowych, proponuje dodatkowe ułatwienia. Jak mówi nam Tomasz Andryszczyk, rzecznik stołecznego ratusza, miasto analizuje możliwość wprowadzenia od nowego roku systemu przywilejów w postaci m.in. pierwszeństwa w zapisach do żłobków i przedszkoli oraz zniżek na korzystanie z ich, zniżek w teatrach miejskich czy obiektach sportowych. Przywileje te miałyby obejmować zarówno osoby, które podjęły decyzję o przeniesieniu podatków do stolicy, jak i warszawiaków, którzy od lat płacą tu podatki. Jest się o co bić. Miasto ocenia, że co roku traci kilkaset milionów złotych dochodów, za które można by zbudować drogi i mosty.
Miasta niewiele robią, żeby poinformować podatników o obowiązku płacenia podatków na ich terenie.
– Zastanawiam się, dlaczego urząd miasta i gminy nie promuje tego w ulotkach i prospektach informacyjnych – żali się Jakub na jednym z portali samorządowych. Wielu podatników jest zagubionych, w jakiej miejscowości płacić podatki.
– Od 22 lat mam stały meldunek w Warszawie. Kilka lat temu wyjechałem na studia do Lublina. W czasie studiów pracowałem w wakacje i z tego tytułu rozliczałem się w urzędzie skarbowym w Warszawie. Który więc urząd skarbowy (warszawski czy lubelski) jest właściwym dla mnie jako podatnika – pyta nasz czytelnik z Lublina. Gdy próbował się dowiedzieć czegoś więcej w urzędzie, został odprawiony z kwitkiem. Urzędom nie zależy bowiem na tym, gdzie podatnik zapłaci podatek. Zależeć powinno gminom.
Rok temu kampanię: Zostań patriotą lokalnym, zachęcającą do płacenia podatków przez mieszkańców, przeprowadził powiat legionowski. Jak mówi Jan Grabiec, starosta powiatu, gdyby wszyscy mieszkańcy płacili podatek w miejscu zamieszkania, do gminy trafiłyby znaczne środki. Powiat czeka na dane, które pokażą, jakie efekty przyniosła kampania. O tym, że była potrzebna, przekonani są internauci, którzy wzięli udział w sondzie (nie jest reprezentatywna) umieszczonej na stronie internetowej powiatu.
1: KOPL z IP: 83.19.191.* (2009-09-11 08:01)
Pan rdaktor się zagalopował. Płacić podatki trzeba i to bez względu na to, czy komuś nadano NIP czy też nie. Problem tkwi raczej znów w tym że posłowie nakazują a nie dają gminom za to rekompensaty, bo idiotyzmem jest nazwyanie udziału w PIT rekompenmsata za przekazywanie info o NIP. Jeśli posłowie chą zęby gminy to robiły to trzeba na to zagwarantowac środki finansowe. jak narzaie posłowie od 2007 roku kilka razy juz przyczynili się do spadku dochodów gmin. I nic nie robią żeby te tendencję zatrzymać, tylko wymyślają jakies znów durnowate przepisy żeby tylko dokopac gminom i ich urzędnikom. Nie tędy droga do społeczeństwa obywatelskiego. A autor niech nie wprwadza zamieszania, bo pisze nieprawdę, zresztą nie pierwszy raz,
2: przemkowski z IP: 89.174.42.* (2009-09-11 09:03)
A czy może ktoś wyjaśnić, na jakiej podstawie do gminy trafiają pieniądze z podatku ze względu na zapłacenie w US znajdującym się na terenie tej gminy? Jaki mechanizm tym rządzi? Czy pieniądze z podatku dochodowego nie trafiają do budżetu centralnego? Dopiero potem chyba są dzielone dla gmin, interesuje mnie jak ma się do tego podziału miejsce zapłacenia podatku?
3: Do KOPL z IP: 91.94.127.* (2009-09-11 09:16)
Jak nieprawda? Mnóstwo moich przyjezdnych znajomych płaci podatki w miejscu zameldowania, a nie zamieszkania. TO - niestety - PRAWDA! A korzystają z dróg, tramwajów, autobusów i całej infrastruktury miejskiej. Skoro korzystają, to nie powinni płacić w miejscu zamieszkania, a nie zameldowania. Tyle, że się boją, nie chce im się, mają to gdzieś. Zresztą obowiązek zapłaty w miejscu zamieszkania wynikato wprost z przepisów.
4: urzędnik z IP: 145.237.118.* (2009-09-11 09:25)
do 2)
podatek zapłacony do us z tyt podatku doch. od osób fiz. jest przekazywany do budżetu centralnego już po pomniejszeniu o udział samorządów, to us wg danych NIP danego podatnika przydziela środki odpowiednim jednostkom samorządu terytorialnego i wypłaca je transzami.
5: obserwator z IP: 62.29.174.* (2009-09-11 09:58)
Ja bym na to spojrzał jeszcze z innej strony. Przyjezdni to nie jest zło, bo nie płacą podatku gminie. Korzystając z komunikacji miejskiej kupują bilety zwiększając tym samym dochody ZTM. Ponadto stanowią duży grupę konsumentów, tworząc duży rynek zbytu dla lokalnych przedsiębiorców, napędzając tym samym biznes w danej miejscowości. Większa sprzedaż towarów i usług firm lokalnych to również większe podatki dla gminy.
6: ed z IP: 89.76.49.* (2009-09-11 10:16)
Przepisy są jasne w tym względzie - PIT składasz tam gdzie mieszkasz - tak robię od zawsze - składam PIT tam gdzie mieszkam, mimo meldunku na innym terenie.
7: Ed z IP: 89.76.49.* (2009-09-11 10:19)
DO KOPL - chyba nie masz chłopie pojęcia co to społeczeństwo obywatelskie! To nie urzędnicy gminy, to możliwość działania obywateli poza takimi urzędnikami jak ty - co za wszystko chcą zapłaty.
8: novy z IP: 80.55.23.* (2009-09-11 10:46)
Generalnie obowiązek meldowania się to przeżytek. Już sama nazwa źle się kojarzy z okupacją. Może po prostu usunąć tego potworka z systemu prawnego?
9: ZM z IP: 192.193.116.* (2009-09-11 11:30)
@obserwator: Korzystając z komunikacji miejskiej kupują bilety zwiększając tym samym dochody ZTM.
Chyba deficyt. Komunikacja miejska kosztuje tak mało, bo miasto do niej dopłaca. Z podatków właśnie.
I jak ogólnie ideę płacenia podatków w miejscu zamieszkania uważam za szczytną, tak jest ona mocno niedopracowana ze względu na obowiązek meldunkowy. Więcej można przeczytać tutaj: http://zwieraczmentalny.blox.pl/2009/09/Gdzie-placic-podatki-czyli-kilka-slow-o-obowiazku.html
10: KOPL z IP: 83.19.191.* (2009-09-11 11:33)
Mam świadomość co to jest społeczeństwo obywatelskie. I znów ktoś nie trafił, bo nie jestem urzednikiem. Wkurza mnie jednak to gdy ktoś pisze nieprawdę nie mając o tym zielonego pojęcia. Zgadzam się, że kretynizmem jest to, że nie mamy jednolitej ddefinicji lub nawet pojęcia odnosci zamieszkania lub zameldowania. Ale jest jedno ale, gdy ktos próbuje Ciebie oszukać i nie zapłaci Ci kasy to jak go znajdzeisz, gdy nie będzie nigdzie zamieszkiwał lub nie będzie nigdzie zameldowany? W Polsce nie może być inaczej jak konieczność ewidencji miesjc zamieszkania lub zameldowania, bo Polacy nie są uczciwymi ludźmi wobec drugich, wobec gmin i wobec państwa. Gdyby każdy płacił uczciwie podatki nie byłoby problemu z deficytem budżetowym. Ale niestety tak nie jest.

Przygotowywana przez resort finansów nowelizacja ustawy o PIT nie zakłada likwidacji możliwości odliczania 50 proc. kosztów uzyskania przychodów; nie dotknie ona najbiedniejszych artystów - poinformowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?
Nowy system emerytalny będzie chronił trzy grupy: rolników, sędziów, górników