MARCIN BARAN

dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Ernst & Young

Dokument ten zawiera jedynie ogólne kierunki i propozycje zmian Ordynacji podatkowej, bez wskazania konkretnej treści przepisów. Założenia nie podejmują też próby całościowej oceny funkcjonowania Ordynacji podatkowej.

Najbardziej interesującą, a zarazem i kontrowersyjną, częścią założeń jest fragment poświęcony krytyce uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 lipca 2009 r. (sygn. akt I FPS 4/09), w której NSA nie podzielił stanowiska organów administracji, że w przypadku podatku akcyzowego nie ma podstaw do zwrotu nadpłaty producentom energii elektrycznej z tego względu, że w założeniu podatki pośrednie nie obciążają producenta, lecz konsumenta. Autor założeń opiera się w tym zakresie głównie na wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 8 marca 2002 r. (sygn. akt P 7/00), w którym TK uznał, że prawo cywilne pozwala modyfikować instytucje prawa podatkowego (stwierdzenie nadpłaty) w ten sposób, aby umożliwić organom podatkowym zatrzymanie dla siebie nienależnego świadczenia w postaci bezprawnie nałożonego podatku.

Założenia można traktować jako zapowiedź konkretnej inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do ograniczenia praw podatników do uzyskania zwrotu nadpłaty w podatkach pośrednich (VAT i akcyzie). Tym bardziej że – zdaniem autora tego dokumentu – nic nie stoi na przeszkodzie wprowadzenia takich ograniczeń z mocą wsteczną.

Sygnał nadany z MF może być istotny dla tych podatników, którzy zwrócili się już o zwrot lub stwierdzenie nadpłaty, jak i dla tych, którzy z zamiarem takim się noszą. W przypadku tych ostatnich oznacza on, że warto rozważyć jak najszybsze zwrócenie się z odpowiednimi wnioskami, aby wyprzedzić potencjalnie niekorzystne zmiany legislacyjne. Równie istotny jest inny aspekt projektowanych zmian. Otóż w praktyce mają one na celu zredukowanie do minimum sytuacji, w których budżet ponosić będzie finansowe konsekwencje błędów legislacyjnych, a w szczególności opieszałości w implementacji prawa europejskiego w zakresie podatków pośrednich. Gdy podatek będzie nałożony w Polsce bezprawnie, przegranymi mają być więc wyłącznie konsumenci (gdyż nienależnie zapłacą go w cenie) oraz przedsiębiorcy. Ci ostatni, nawet jeśli przerzucą ciężar podatku na konsumenta (co wcale nie jest pewne), to i tak z powodów podatkowych będą mniej konkurencyjni od przedsiębiorców z innych państw UE.