Możliwe, że w 2010 r. uda się uniknąć podwyżki podatków, wynika z czwartkowej wypowiedzi premiera Donalda Tuska. Według niego, konieczne jest jednak poszukanie dodatkowych źródeł dochodów np. powrót do wpłaty do budżetu zysku z Narodowego Banku Polskiego (NBP), który w tym roku może wynieść ponad 10 mld zł.
Publikacja: 9 lipca 2009, 13:57 Aktualizacja: 9 lipca 2009, 14:34
"Możliwe jest uniknięcie podwyżek podatków w 2010 r. Ale by tak się stało, musimy znaleźć inne źródła dochodów czy dodatkowe oszczędności" - powiedział Tusk po spotkaniu z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
Premier przybył do prezydenta z konkretnymi propozycjami, które wymagają zgody Lecha Kaczyńskiego jako głowy państwa, podpisującej nowelizowane ustawy. W ocenie Tuska, prezydent "jest otwarty" na dalsze rozmowy.
"Możemy współpracować np. przy zmianie decyzji NBP o wpłacie zysku banku centralnego do budżetu państwa. W tym roku zysk NBP będzie gigantyczny w wyniku różnic kursowych i dobrze by było, by trafił on do budżetu. Bez ryzyka można powiedzieć, że będzie to nawet 10 mld zł" - powiedział premier.
Od 2006 r. zysk NBP na mocy decyzji zarządu nie jest przekazywany do budżetu, ale tworzy się z niego rezerwy na pokrycie ryzyka zmian kursu złotego do walut obcych. W 2008 r. bilans NBP był zerowy, wobec 12,4 mld zł straty w 2007 r. i 2,6-mld zł zysku w 2006 r.
"Konieczna jest także rozmowa o wydatkach na zbrojenia w 2010 r., czyli o ograniczeniu zakupów, szczególnie za granicą. Do tego jednak niezbędna jest m. in. zmiana ustawowego zapisu wydatkach na zbrojenia w wysokości 1,95% PKB" - powiedział też Tusk.
"Prezydent ze zrozumieniem odniósł się do nowelizacji budżetu"
Premier podkreślił także, że prezydent Kaczyński ze zrozumieniem odniósł się do nowelizacji tegorocznego budżetu, uznając, iż jest ona "powściągliwa, ale nie ma w niej nic, co budzi niepokój".
Słowa premiera o chęci współpracy przy tworzeniu przyszłorocznego budżetu i poszukiwaniu oszczędności potwierdził kilka minut później na konferencji prasowej szef kancelarii prezydenta Piotr Kownacki.
Różnice pojawiły się jednak przy zysku NBP, którego wysokość została, zdaniem Kownackiego, oszacowana przez premiera na 12-14 mld zł. Tutaj prezydent ma wątpliwości natury konstytucyjnej czyli dotyczące niezależności NBP.
"Prezydent nie odżegnał się od tych rozwiązań, jest otwarty na dyskusję. Ale konieczne są konkretne projekty, by przejść do szczegółowych kwestii" - podsumował Kownacki.
1: Jak zostanę rezydentem....... z IP: 84.234.1.* (2009-07-09 16:48)
Najpierw obniżyli podatki bogatym ! później chcieli likwidacji ustawy kominowej a teraz jak Was ostrzegał PiS już po raz któryś kombinują jak plebsowi je POdnieś.
Brawo Rząd -brawo koalicja PSL PO-
-Jeszcze kilka- naście dni temu media na zlecenie Rządu ogłaszały z TV zbiórkę na zawalony dom socjalny i rodziny ofiar istnień które tam zginęły.-Nie mieli pieniędzy.
Później Rząd organizuje za kilka miliardów złotych wybory aby wybrać Euro cwaniaków którzy będą zarabiać PO 30000euro i mieć PO 3 latach emeryturę. Wszystko to dzieje się POtym jak Donaldas stwierdził ,ze nie ma pieniędzy na emerytury dla ludzi zatrudnionych w szkodliwych i niebezpiecznych warunkach pracy Pomimo, iż zyski z ich pracy brał skarb państwa.!!
2: Już wiemy dlaczego...... z IP: 84.234.1.* (2009-07-09 16:54)
Niedawno zakończyła się pierwsza kadencja europarlamentu w której zasiadywali Polacy. Za miesiąc pracy otrzymywali 12,5 tys.zł. Dla tych, którzy nie załapali się na kolejną kadencję czekają sowite odprawy. Na każdego z 35 byłych polskich eurodeputowanych czeka w sumie ponad 75 tys. zł. Jak tłumaczy Faktowi europosłanka Genowefa Grabowska, każdemu eurodeputowanemu, któremu wygasa mandat, przysługuje prawo do rekompensaty za pracę w Parlamencie Europejskim. Pensja będzie wypłacana jeszcze przez pół roku. Wynika to z przepisów europejskich, które Polska musi przestrzegać. Jedynym warunekiem otrzymywania pensji jest to, ażeby przez pół roku nie pełnić żadnych funkcji publicznych. Wypłaty dla byłych europosłów będą kosztowały Skarb Państwa około 2,6 miliona złotych.
3: mrozek z IP: 82.160.7.* (2009-07-10 09:53)
Moim zdaniem Tusku nie działa racjonalnie powinien wprowadzić z powrotem 40% stawkę PIT i przy okazji zmniejszyć ulgę na dzieci. Jakby to zrobił to od przyszłego roku rząd miałby pewny dodatkowy zysk.
Ale on woli kręcić i kombinować. Obcinanie sztywnych wydatków w tym na wojsko jest dopuszczalne tylko jednorazowo - w przyszłym roku to nie przejdzie, a jakby podwyższyć PITa to byłby pewny dochód budżetu w przyszłości. Zamiast tego rząd woli, jeżeli zajdzie taka potrzeba, podwyższać VAT (którego stawka standardowa jest i tak najwyższa spośród nowych państw członkowskich UE). Nie jestem jakimś socjalistą ale podwyżka VATu uderzy we wszystkich konsumentów, także tych którzy teraz tracą pracę i są w złej sytuacji materialnej, a powrót do PITu 40% dotknąłby tylko tych lepiej zarabiających i z tego powodu jest lepszy w kontekście hasła wyborczego PO "by żyło się lepiej - WSZYSTKIM"
4: WOLNY z IP: 195.242.183.* (2009-07-15 12:56)
do mrozek -- tak jest wprowadźmy 40% dla najbodatrzych albo nawet 60% - wygońmy z Polski wysokimi podatkami wszystkich zdolnych aktywnych przedsiębiorczych. Po co mają płacić tu niskie podatki. Niech je płacą gdzie indziej - napewno na tym zyskamy. Ile my jeszcze będziemy wychodzić z tego mentalnego PRLu
Czy wszyscy PIS bolszewicy nie rozumieją że ktoś kto zarabia milion miesiącznie nawet przy tej samej procentowo skali podatkowej zapłaci państwu 1000 razy więcej niż ten kto zarabia tysiąc złotych (biorąc po uwagę kwotę wolną ta różnica będie jeszcze większa) Zdolni, aktywni , dobrze zarabiający obywatele to zatem dla kraju skarb o który należy dbać . U nas niestety raczej stara się ich skłonić wszelkimi metodami do emigracji , dba się głównie o bezrobotnych - tak jakby nic nie robienie było w naszym kraju najwyższą wartością którą należy chołubić i pielągnować...

Osoby zaliczone do III grupy podatkowej, które do 31 grudnia 2006 r. sprawowały opiekę nad spadkodawcą, który zmarł po 1 stycznia 2007 r. i utraciły ulgę mieszkaniową, odzyskają zwolnienie.
Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?
Nowy system emerytalny będzie chronił trzy grupy: rolników, sędziów, górników