Od początku lipca wydawaniem wiążących interpretacji podatkowych zajmuje się minister finansów za pośrednictwem czterech izb skarbowych: bydgoskiej, katowickiej, poznańskiej i warszawskiej. Mimo obowiązywania nowych zasad, interpretacje indywidualne wraz z informacją o dacie doręczenia są niezwłocznie przekazywane organom podatkowym właściwym ze względu na zakres spraw będących przedmiotem interpretacji oraz właściwemu organowi kontroli skarbowej.

- Przekazywanie interpretacji indywidualnych właściwym naczelnikom urzędów skarbowych oraz organom kontroli skarbowej można uznać za właściwe rozwiązanie. Organy te powinny bowiem z urzędu posiadać wiedzę, w jakim zakresie podatnikom będzie przysługiwać ochrona przed niekorzystnymi skutkami zmiany interpretacji. Ochrona ta realizowana jest przecież poprzez wydawanie przez te organy indywidualnych decyzji o zwolnieniu z opodatkowania lub decyzji określających nadpłatę - wyjaśnił Marcin Baran, doradca podatkowy, menedżer w Ernst & Young.

W jego ocenie praktyczne znaczenie nowych regulacji polega na zapewnieniu obiegu informacji pomiędzy jednostkami administracji skarbowej. Dzięki przesyłanym interpretacjom organy te mają świadomość problemów podatkowych, które pojawiły się u konkretnych podatników oraz będą z góry wiedziały, jakie jest stanowisko organów nadrzędnych.

- Otwarta pozostaje kwestia, czy negatywne interpretacje będą traktowane jako podpowiedź dla potencjalnych kontroli - zastanawiał się Marcin Baran.

Również Mariusz Marecki, doradca podatkowy PricewaterhouseCoopers, uważa, że zasada przesyłania interpretacji do urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowej ma zapewne dać organom kontrolnym możliwie pełną wiedzę o faktach, które mają wpływ na rozliczenia podatników. Można przypuszczać, że celem tego przepisu było także umożliwienie uwzględnienia interpretacji w postępowaniu - niezależnie od tego, czy podatnik przedstawi ją z własnej inicjatywy.

- Urząd skarbowy, prowadząc kontrolę, będzie mógł - i będzie zobowiązany - uwzględnić interpretacje, do których podatnik się zastosował, nawet gdy on sam ich nie przedstawi na skutek np. bałaganu w swoich dokumentach lub zmian personalnych. Wiedza urzędu o takich interpretacjach upraszcza kontrolę i będzie zazwyczaj korzystna dla obu stron. Natomiast wiedza urzędu o interpretacjach, do których podatnik się nie zastosował, nie przedstawia już takich zalet dla podatnika - argumentował Mariusz Marecki.

Jednocześnie dodał, że choć interpretacja nie wiąże urzędu, to będzie dla niego źródłem informacji o wątpliwych podatkowo transakcjach podatnika, a dalej zapewne impulsem do zakwestionowania rozliczeń podatnika w zakresie objętym interpretacją oraz dodatkowym argumentem w dalszym postępowaniu.

- Tutaj korzyści wystąpią jedynie po stronie urzędu - podsumował ekspert PricewaterhouseCoopers.

Ewa Matyszewska

ewa.matyszewska@infor.pl