• Sejm może nie zdążyć do 5 grudnia znowelizować ustawy o doradztwie podatkowym
  • Krajowa Rada Doradców Podatkowych uspokaja, że doradcy nie stracą uprawnień
  • Konstytucjonaliści potwierdzają, że możliwe jest wprowadzenie przepisów z mocą wsteczną

Termin, jaki Trybunał Konstytucyjny dał ustawodawcy na zmianę przepisów ustawy o doradztwie podatkowym, mija 5 grudnia. Na przeprowadzenie nowelizacji zostało więc tylko 66 dni. Problem polega na tym, że obecny Sejm już nie pracuje, a nowy, zgodnie z zapowiedziami, może się ukonstytuować na początku listopada. Ustawa musiałaby przejść całą ścieżkę legislacyjną, od złożenia przez rząd do marszałka do podpisu prezydenta, w miesiąc. Czy to jest możliwe? Zbigniew Maciej Szymik, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, w wywiadzie dla Gazety Prawnej stwierdził, że jest jeszcze szansa, że w nowym Sejmie ustawa zostanie uchwalona. Teoretycznie może do tego dojść na jednym posiedzeniu niższej izby parlamentu. Gdyby Senat zajął się nią tydzień później, a prezydent niezwłocznie podpisał, to wydaje się, że miesiąc wystarczy. To jednak teoria, która może runąć, gdy tylko pojawi się jakaś drobna komplikacja.

Bardziej prawdopodobne wydaje się zatem, że ustawa nie wejdzie w życie do 5 grudnia. Jakie będą konsekwencje braku ustawy?

W uzasadnieniu do projektu nowelizacji przygotowanego przez Ministerstwo Finansów określono, że w przypadku gdyby przepisy nie weszły w życie 5 grudnia, doradcy straciliby prawo do prowadzenia ewidencji i ksiąg podatkowych oraz nie mogliby wykonywać zawodu na własny rachunek lub w spółkach osobowych. Sformułowanie takie oznacza więc, że ok. 70-80 proc. doradców podatkowych nie mogłoby wykonywać zawodu i prowadzić ksiąg podatkowych. Krajowa Rada Doradców Podatkowych w wydanym komunikacie w sprawie skutków wejścia w życie wyroku TK uspokajała jednak, że nic takiego się nie stanie, ponieważ będzie tu miała zastosowanie konstytucyjna zasada ochrony praw nabytych. A zatem doradcy nie utracą swoich uprawnień.

Doradcy w regionach różnie oceniają konsekwencje braku zmiany w przepisach.

Ewa Katarzyna Dalc, członek wielkopolskiego oddziału KIDP, nie obawia się nowej sytuacji.

Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowane jako podmioty uprawnione do wykonywania czynności doradztwa podatkowego nadal będą mogły je świadczyć. Zatem doradcy podatkowi działający na własny rachunek lub w spółkach osobowych, posiadający te same umiejętności, co ich koledzy na etatach w spółkach doradztwa podatkowego, które zostały zweryfikowane u wszystkich doradców w toku postępowania kwalifikacyjnego przy ubieganiu się o tytuł zawodowy, znaleźliby się w skrajnie innej sytuacji.

- Myślę, że ci doradcy, którzy pracują samodzielnie, również nie obawiają się ewentualnego braku nowelizacji. Zarówno resort finansów, jak i posłowie zapowiadali, że możliwe jest uchwalenie przepisów po terminie wyznaczonym przez Trybunał z mocą wsteczną - tłumaczy nam Ewa Katarzyna Dalc.

Z kolei Andrzej Kempa, sekretarz dolnośląskiego oddziału Krajowej Izby Doradców Podatkowych, twierdzi, że doradcy obawiają się tej sytuacji. Również on poinformował, że do oddziału dolnośląskiego dochodzą informacje, że możliwe jest wprowadzenie ustawy z mocą wsteczną. Krajowa Rada Doradców Podatkowych w wydanym komuniokacie zapowiedziała już, że będzie się domagać uchwalenia przepisów z mocą obowiązującą od 5 grudnia.

O wyjaśnienie, czy możliwe jest wejście nowelizacji ustawy z datą wsteczną, zwróciliśmy się do konstytucjonalistów.

Ogłoszenie z mocą wsteczną

Profesor Piotr Winczorek z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że takie rozwiązanie nie powinno mieć miejsca.

- Tak się zdarzać nie powinno, ale jeśli się zdarzy, to nie będzie tragedii. Parlament powinien się spieszyć, żeby takich przypadków nie było. To, że ustawa czy niektóre jej przepisy wygasają, a potem parlament nie spieszy się z uregulowaniem tych spraw, to nie jest żadna nowość. Mnóstwo wyroków Trybunału Konstytucyjnego nie zostało wykonanych i w konsekwencji są luki w prawie. Jest to okoliczność sama w sobie fatalna - przyznaje jednak prof. Piotr Winczorek. Zasady wprowadzania przepisów w życie wyjaśnił nam z kolei prof. Hubert Izdebski, również z Uniwersytetu Warszawskiego. Zgodnie z przepisami warunkiem obowiązywania prawa jest jego ogłoszenie. W związku z tym przepis nie może obowiązywać przed ogłoszeniem.

Zasadniczo vacatio legis trwa 14 dni po ogłoszeniu. Dopuszczalne jest jednak skrócenie tego okresu. Ustawa lub pewne jej przepisy mogą również, z tym że jako nie zawsze dopuszczalny wyjątek od zasady, wejść w życie z mocą obowiązującą wcześniej lub skutki ustawy mogą obejmować również okres przed jej ogłoszeniem.

- Zdarza się, że w ustawach używa się takich formuł, jak: ustawa wchodzi w życie z dniem, dziesiątego dnia danego miesiąca, ale z mocą od pierwszego dnia danego miesiąca. Przy takiej formule, zasadniczo dopuszczalne jest wprowadzenie przepisów ze wsteczną mocą obowiązującą - powiedział prof. Izdebski. Jednym z przykładów wejścia w życie ustawy ze skutkiem wstecznym była zmiana art. 118 ustawy o finansach publicznych. Przepisy weszły w życie w maju 1999 r. ze skutkiem od 1 stycznia tego samego roku.

- A zatem nie jest tak, że retroakcja jest całkowicie zabroniona - wyjaśnia prof. Hubert Izdebski.

Między 5 grudnia a nowelą

Pojawia się jednak jeszcze jeden problem, dla doradców nawet istotniejszy. Co powinni zrobić w okresie między 5 grudnia a dniem wejścia w życie znowelizowanej ustawy.

- Widzę możliwość uznania czynności doradczych po fakcie (ex post). Wystarczy uznać czynności wykonywane przez doradców w spornym okresie za ważne - uważa nasz rozmówca.

Profesor dodaje, choć zauważa, że wypowiada się ogólnie, że jeśli nie ma przepisów dotyczących wykonywania zawodu, to nie musi to oznaczać, że nikt w Polsce nie ma prawa ich wykonywać. Możliwa jest bowiem także interpretacja, zgodnie z którą wszyscy mogą wykonywać te czynności, jeśli tylko spełnią warunki wynikające z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Egzekwowanie prawa

Ewa Katarzyna Dalc zwraca również uwagę na problem egzekwowania obowiązku posiadania uprawnień.

- Z obserwacji poczynionych przez członków naszej korporacji wiemy, że na rynku funkcjonuje spora liczba osób prowadzących ewidencje podatkowe bez żadnych uprawnień, a nawet bez wystarczających umiejętności w tym zakresie. Korzystają oni często z niewiedzy swoich klientów i ze specyfiki tej branży, gdzie usługa weryfikowana jest po długim okresie. Z przykrością stwierdzamy też, że pomimo odpowiednich zapisów w art. 81 ust. 1 ustawy o doradztwie podatkowym do rzadkości należy nakładanie kar z tego tytułu na usługodawców działających bez żadnych uprawnień - powiedziała nasza rozmówczyni. W tej sytuacji doradcy podatkowi liczą, że przeciągający się nie z ich winy proces legislacyjny związany z poprawianiem błędu w ustawie nie spowoduje wobec nich nagłej fali restrykcji ze strony Ministerstwa Finansów. Tym bardziej że obie strony są zainteresowane podwyższaniem świadomości i kultury podatkowej.

- Tak naprawdę sytuacja najbardziej kłopotliwa może okazać się dla wielu tysięcy małych i średnich firm chcących rzetelnie wywiązywać się ze swoich obowiązków podatkowych. Przecież zlecili oni opiekę nad swoimi ewidencjami podatkowymi fachowcom, którzy nie utracili swoich umiejętności w wyniku niedotrzymania przez Sejm terminu wskazanego w orzeczeniu TK - argumentuje Ewa Katarzyna Dalc.

Ekspert podkreśla, że doradcy nadal będą ubezpieczeni, wpisani na listę doradców podatkowych, i mogą wykonywać inne czynności.

- A zatem opóźnienie we wprowadzeniu przepisów nie powinno mieć większego wpływu na pracę doradców podatkowych, szczególnie tych, którzy chcą rzetelnie wywiązywać się z umów zawartych ze swoimi klientami i dbających o ich dobro - podsumowuje Ewa Katarzyna Dalc.

ŁUKASZ ZALEWSKI

lukasz.zalewski@infor.pl