MARCIN BARAN

dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Ernst & Young

Organy nie odkrywają przed podatnikiem swoich wątpliwości i stosunku do poszczególnych problemów. Podatnik jest pouczany, że o kształcie rozstrzygnięcia dowie się dopiero z decyzji. Może on oczywiście składać dowolną liczbę pism i dowodów, nie wiedząc jednak, czy ma to sens w świetle podejścia organu do sprawy.

Jak słusznie zauważono w uzasadnieniu jednego z ostatnich projektów zmian do Ordynacji podatkowej (druk sejmowy nr 1346), nie dochodzi do wymiany argumentów między stroną postępowania a organem je prowadzącym - do merytorycznej dyskusji prowadzonej na tle konkretnej sprawy. Projektodawca trafnie odczytuje, że cierpi na tym realizacja zasad: czynnego udziału strony w postępowaniu, prawdy obiektywnej i prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do organów. Uzasadnienie projektu zmian zawiera wiele postulatów dotyczących stworzenia odpowiednich warunków prawnych do dialogu z podatnikiem, którego celem byłoby uzyskanie przez niego aktualnej informacji na temat bieżącej oceny prawnej sprawy.

Na czym jednak polega wspomniana nowelizacja (obejmująca zresztą tylko jeden przepis)? Otóż w art. 227 Ordynacji podatkowej dodano, że organ podatkowy, który - po wniesieniu przez stronę odwołania - przekazuje sprawę organowi odwoławczemu, jest zobowiązany ustosunkować się do przedstawionych zarzutów i poinformować stronę o sposobie ustosunkowania się do nich. Celowo zacząłem od omówienia uzasadnienia nowej regulacji, a nie jej rzeczywistej treści. Chciałem pokazać, jak dalece ostateczny kształt nowelizacji odbiega od najskromniejszych nawet oczekiwań rozbudzonych przez jej uzasadnienie. Fakt, że organ pierwszej instancji ma automatycznie przesłać podatnikowi kopię swojego ustosunkowania się do zarzutów zawartych w odwołaniu (z którym to dokumentem podatnik może dzisiaj zapoznać się w siedzibie organu odwoławczego) nie ma związku z możliwością podjęcia rzeczywistego dialogu zmierzającego do lepszego zrozumienia wzajemnych stanowisk. Należy podkreślić, że nowelizacja nie dotyczy w ogóle postępowania w pierwszej instancji. Organowi odwoławczemu paradoksalnie pomoże natomiast uniknąć kontaktów z podatnikiem - odpadnie bowiem przyczyna, dla której odwiedzał on organ odwoławczy przed wydaniem przez niego rozstrzygnięcia (zapoznanie się ze stanowiskiem organu pierwszej instancji).