statystyki

Do ataku na paliwowych turystów może nie dojść

autor: Mariusz Szulc11.06.2018, 07:58; Aktualizacja: 11.06.2018, 09:18
Problem w tym, że eksperci podatkowi od początku wskazywali dziecinnie prosty sposób na zachowanie status quo.

Problem w tym, że eksperci podatkowi od początku wskazywali dziecinnie prosty sposób na zachowanie status quo.źródło: ShutterStock

Jak wynika z informacji DGP, resort finansów najprawdopodobniej porzuci pomysł ujednolicenia do 200 litrów limitów paliwa, które kierowca może przywieźć zza wschodniej granicy bez zapłaty VAT, cła i akcyzy.

Chodzi o opublikowany pod koniec marca br. projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym i prawa celnego. MF chciał dzięki niemu skończyć z sytuacją, w której w przepisach funkcjonują różne limity zwolnień pozwalających uniknąć VAT, cła i akcyzy od paliwa przywożonego zza wschodniej granicy. Dziś takie limity to 200 l (dla VAT) i 600 l (dla akcyzy). Dla cła takiego ograniczenia w ogóle nie ma. Wprawdzie z przepisów unijnych wynika próg 200 l [art. 41, art. 107–110 rozporządzenia Rady (WE) nr 1186/2009 z 16 listopada 2009 r. ustanawiającego wspólnotowy system zwolnień celnych, Dz.Urz. UE L 324 z 10 grudnia 2009 r.], ale jest on fakultatywny. Polska go dotychczas nie wprowadziła. MF chciał z tym skończyć i wprowadzić jeden wspólny limit 200 l.

W samym tylko 2018 r. budżet miałby zarobić na tym 220 mln zł. Pieniądze wpłynęłyby do kasy państwa, bo ukrócona zostałaby paliwowa turystyka. Resort finansów przekonywał już na łamach DGP, że zna sytuacje, gdy autokar z jednym pasażerem jedzie do Kaliningradu na oparach paliwa, a następnie wraca do Polski z pełnym bakiem i tu go opróżnia („Skończą się wycieczki po tańszą benzynę za wschodnią granicę”, DGP nr 63/2018). W ten sposób na polski rynek trafiało tanie, nieopodatkowane i sprzedawane w szarej strefie paliwo z Rosji i Białorusi. Zdaniem MF nowelizacja wyrównałaby sytuację na rynku, bo obecnie w uprzywilejowanej sytuacji znajdują się te firmy, które mają blisko do wschodniej granicy. Zmiana miała też odnieść sukces, bo przewoźnicy byliby zmuszeni zatankować na polskich stacjach, a więc kupowaliby legalne, opodatkowane paliwo.


Pozostało jeszcze 38% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane