ANALIZA

W wielu przypadkach koszty prowadzenia postępowań podatkowych znacznie przewyższają koszty ustaleń z kontroli.

- W naszym urzędzie musieliśmy podjąć kilkanaście postępowań podatkowych, z których ustalenia wahały się między 5 a 10 zł. Same koszty przesłania dokumentów do podatników były wyższe od kwot ustaleń. To działanie jest nieracjonalne - żali się jeden z urzędników w liście do redakcji GP.

Rozrzutny fiskus...

Bywa, że postępowania podatkowe są wszczynane przez uprawnione organy w okolicznościach, gdy z punktu widzenia interesu publicznego takie działanie mija się z celem, który miał zostać osiągnięty. Zdaniem Kamili Bieleckiej, eksperta z Departamentu Prawa Podatkowego kancelarii Grynhoff Woźny Maliński, jest tak, np. gdy po przeprowadzonej kontroli wykazano kilkuzłotowe różnice pomiędzy wysokością podatku należnego, a wartością faktycznie uiszczoną przez podatnika.

- Ponieważ przepisy nie określają minimalnej kwoty zaległości, która stanowiłaby wystarczającą przesłankę do zasadnego jej dochodzenia, efektem braku regulacji tej kwestii są działania wbrew zasadzie taniości. Ta zaś odgrywa ważną rolę w prawidłowym systemie podatkowym - stwierdza Kamila Bielecka.

Dodaje, że nieracjonalne jest wszczynanie postępowania, w celu wydania decyzji określającej prawidłową wysokość podatku, gdy różnica pomiędzy kwotą wykazaną przez podatnika a określoną w decyzji stanowi kilka złotych. Taki proces decyzyjny angażuje nieproporcjonalne w swoim wymiarze środki w odniesieniu do celu, który zostaje osiągnięty na skutek wydania decyzji.

Warto, aby ustawodawca bardziej szczegółowo uregulował tę kwestię, co będzie korzystne dla obu stron postępowania. Tym bardziej że znane są analogiczne regulacje. Na przykład ustawodawca ustalił limit wysokości odsetek od zaległości podatkowych, których się nie nalicza, czy górny limit kwoty zaległości, którą organ może umorzyć z urzędu.

- Sądzę, że powinien również ustalić racjonalną wysokość różnicy między podatkiem należnym a faktycznie wpłaconym, którą uznamy za zaległość podatkową. Wówczas poniżej tego limitu postępowanie nie byłoby wszczynane - stwierdza ekspert z kancelarii Grynhoff Woźny Maliński.

...sprawdza błędy...

Według Joanny Patyk, doradcy podatkowego, starszego konsultanta w BDO Numerica International Auditors & Consultants, wprowadzenie kwot granicznych (poza kwotami poniżej kosztów wysyłki: 5-10 zł) powodowałoby ograniczenie uprawnień do przeprowadzenia kontroli przez urzędników.

- Nie przewiduję, żeby takie kwoty graniczne zostały wprowadzone - uważa Joanna Patyk.

Jej zdaniem z ekonomicznego punktu widzenia nie jest wskazane, aby wysyłać kontrolujących, w przypadku gdy istnieje podejrzenie uszczuplenia zobowiązania podatkowego na niewielką kwotę. W tym samym czasie u innego podatnika ci sami urzędnicy mogą wykryć zaległości na dużo wyższe kwoty.

- Z mojej praktyki wynika, że urzędnicy najczęściej kontrolują podatników w związku z konkretnie ustalonym odgórnie obszarem. I tak np. w pewnym okresie nasiliły się kontrole podatników, którzy zastosowali tzw. premię podatkową - relacjonuje Joanna Patyk.

Inna grupa kontroli to kontrole wynikające z zeznań i deklaracji, np. w przypadku wystąpienia przez podatnika o zwrot nadwyżki podatku naliczonego nad należnym wynikającej z deklaracji VAT-7 lub w przypadku popełnienia błędów w zeznaniach i deklaracjach.