ANALIZA

Właściciele środków transportowych, takich jak samochody ciężarowe, ciągniki siodłowe i balastowe, naczepy czy autobusy, krótko cieszyli się z obniżenia minimalnych stawek podatku od środków transportowych ustalonych na 2009 rok przez ministra finansów.

Z analizy uchwał rad kilku największych miast w Polsce wynika, że stawki podatku w 2009 roku wzrosną, czasem nawet o kilkaset złotych. Rady miast brały pod uwagę nowe stawki maksymalne ogłoszone w obwieszczeniu ministra finansów z 29 lipca 2008 roku (Dz.U. nr 59, poz. 531), a nie stawki minimalne.

Zmian nie odczują jednak właściciele samochodów ciężarowych, ciągników i autobusów, którzy mają miejsce zamieszkania lub siedzibę w Krakowie lub Wrocławiu. Rada Miasta Wrocław od lat nie podwyższa stawek.

Stawki minimalne

Minister finansów na mocy obwieszczenia z 13 października 2008 r. (Dz.U. nr 78, poz. 692) obniżył minimalne stawki podatku od środków transportowych o 10 proc. Dotyczy to jednak tylko wybranych środków transportowych, np. samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej równej lub wyższej niż 12 ton, ciągników siodłowych i balastowych przystosowanych do używania łącznie z naczepą lub przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej zespołu pojazdów równej lub wyższej niż 12 ton. A zatem obwieszczenie nie dotyczy np. samochodów ciężarowych o masie powyżej 3,5 tony do 5,5 tony włącznie. W tym przypadku minister zdecydował o podwyższeniu stawek maksymalnych.

A zatem stawki podatku w tej grupie samochodów ciężarowych nieznacznie wzrosną w porównaniu z 2008 rokiem, co potwierdza analiza uchwał rad miast.

Wzrost podatku

Najwyższy wzrost odczują podatnicy w Katowicach. Właściciele samochodów ciężarowych o masie powyżej 12 ton i o czterech i więcej osiach zapłacą ponad 300 zł więcej. Rada tego miasta zmieniła również warunki stosowania stawek. Zrezygnowano z podziału na pojazdy wyprodukowane w roku 1997 i wcześniej oraz po 1997 roku. W uchwale dotyczącej stawek na 2009 rok przyjęto podział w zależności od tego, czy pojazdy posiadają certyfikat EURO czy nie.

Dużą różnicę w stawkach podatku odczują również właściciele niewielkich autobusów (do 15 miejsc) w Łodzi. Rada miasta zrezygnowała z podziału na autobusy do 15 miejsc do siedzenia oraz powyżej 30 miejsc. Właściciele takich niewielkich autobusów zapłacą w przyszłym roku podatek według stawek o 440 zł (pojazdy spełniające normy EURO 2) i 470 zł (pojazdy pozostałe) wyższych. W Łodzi właściciele tirów zapłacą podatek według stawek wyższych o ok. 20-60 zł, a w Poznaniu nawet o ponad 100 zł.

Z kolei w Gdańsku stawki rosną od kilku do kilkudziesięciu złotych, w zależności od rodzaju pojazdu i parametrów, jakie spełnia.

Z analizy stawek uchwalonych przez rady kilku największych miast wynika, że jedne z niższych podatków zapłacą właściciele środków transportowych w Łodzi (mimo podwyżek stawek), Gdańsku i Warszawie. Najwyżej opodatkowani są właściciele środków transportowych w Poznaniu.