zaloguj się do e-DGP
statystyki

Bałagan w podatkach: mały podatnik w VAT jest średni w PIT

skomentuj

Dzięki zwiększeniu limitu do 1,2 mln euro z uproszczonego rozliczania VAT skorzysta więcej podatników. Próg przychodów dla małego podatnika w ustawie o PIT pozostaje na niezmienionym poziomie. Problemy sprawiają różne limity w VAT i PIT oraz przeliczanie wartości w ustawie o rachunkowości.

ANALIZA

Limit obrotów, od którego zależy status małego podatnika w ustawach o podatku dochodowym PIT i CIT oraz VAT, różni się. Nowelizacja ustawy o VAT z 7 listopada podniosła limit z 800 tys. do 1,2 mln euro (dla prowadzących przedsiębiorstwo maklerskie, będących agentem, zleceniodawcą limit został podniesiony z 30 tys. do 45 tys. euro). Od sierpnia identyczna podwyżka kwotowego progu do 1,2 mln euro obowiązuje w ustawie o rachunkowości. Na niezmienionym poziomie 800 tys. euro pozostał natomiast limit w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Podatnicy PIT, którzy nie przekroczą limitu, czyli tzw. mali podatnicy, mają prawo do jednorazowej amortyzacji niektórych środków trwałych oraz do opłacania kwartalnych zaliczek na podatek. Mali podatnicy w rozumieniu ustawy o VAT mają natomiast prawo rozliczania tego podatku metodą kasową. Z kolei limit obrotów ustalany ustawą o rachunkowości stanowi dla niektórych przedsiębiorców dolną granicę przychodów, od osiągnięcia których istnieje obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych. Limity ustanowione w ustawie o PIT, VAT i rachunkowości służą zatem innym celom. Ich zróżnicowanie może jednak sprawiać podatnikom kłopoty.

Przywileje podatkowe

Dorota Borkowska, doradca w departamencie doradztwa podatkowego Grant Thornton Frąckowiak wskazuje, że zwiększenie limitu w VAT powoduje, że mali podatnicy rozliczający się metodą kasową i składający deklaracje kwartalne, u których wartość sprzedaży (razem z VAT) nie przekroczy do końca tego roku 1,2 mln euro, tj. 4053 tys. zł, nadal będą mogli rozliczać się w ten sam sposób. Według ustawy o PIT dla utrzymania statusu małego podatnika w 2009 roku nie można w tym roku przekroczyć wartości przychodu ze sprzedaży (razem z VAT) w wysokości 800 tys. euro, tj. 2702 tys. zł (w 2008 roku jest to kwota 3014 tys. zł).

Zdaniem Doroty Borkowskiej różne podstawy liczenia limitu w ustawach podatkowych sprawiać mogą trudności w prawidłowym określeniu momentu, w którym z udogodnień w danym podatku nie można już korzystać.

- Zróżnicowanie w ustawach podatkowych limitu może spowodować nieprawidłowości w rozliczaniu zobowiązań małego podatnika z tego względu, że przekroczenie limitu 800 tys. euro powoduje obowiązek miesięcznego wpłacania zaliczek na podatek dochodowy, natomiast w VAT nadal można rozliczać się kwartalnie - mówi Dorota Borkowska.

Nasza rozmówczyni zwraca również uwagę, że dla osoby fizycznej przychód ze sprzedaży to również przychód z innych rodzajów jej działalności, a zatem z udziałów w spółce osobowej, współwłasności rzeczy lub praw majątkowych. Dla określenia limitu małego podatnika w VAT te okoliczności nie mają wpływu, co również może utrudniać prawidłowe ustalenie limitów w poszczególnych podatkach.

Różne podstawy limitu

W ocenie Wojciecha Piotrowskiego, doradcy podatkowego w firmie Doradztwo podatkowe KPMG, to niezróżnicowanie samej kwoty limitu w ustawach o PIT, VAT i rachunkowości powoduje największe utrudnienia w rozliczeniach. O wiele większy kłopot sprawia właśnie fakt, że każdy z limitów dotyczy innych wartości.

- W ustawach podatkowych jest to wartość sprzedaży (wraz z kwotą należnego VAT), przy czym inaczej określa się przychód ze sprzedaży w PIT, a inaczej sprzedaż w VAT. Z kolei w ustawie o rachunkowości chodzi o przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych - tłumaczy ekspert.

Wojciech Piotrowski zwraca ponadto uwagę, że jeżeli podatnik PIT prowadzi działalność jako wspólnik spółki osobowej, wówczas dla potrzeb amortyzacji jednorazowej limit odnosi się do spółki, natomiast dla potrzeb zaliczek kwartalnych - do jej wspólnika. Jeżeli natomiast obok działalności w formie spółki prowadzi on samodzielną działalność gospodarczą, limit obligujący do zaprowadzenia ksiąg rachunkowych określa się odrębnie dla spółki i odrębnie dla przedsiębiorcy indywidualnego - wylicza nasz rozmówca.

- Z uwagi na te zawiłości mali przedsiębiorcy, korzystający z uproszczeń i ułatwień przewidzianych w powyższych ustawach, muszą być szczególnie ostrożni przy obliczaniu limitów - radzi ekspert.

Również dr Krzysztof Biernacki, ekspert podatkowy w firmie Rödl & Partner, oddział we Wrocławiu, podkreśla, że kwotowe ujednolicenie limitów nie jest wystarczające, gdyż ustawy podatkowe odnoszą się do limitu brutto (wraz z należnym VAT), a ustawa o rachunkowości wskazuje na obrót netto. Ekspert zwraca uwagę, że przekroczenie limitu w ustawie o PIT pozbawia podatnika przywilejów w podatku dochodowym, mimo że zgodnie z prawem bilansowym nie musi on jeszcze prowadzić pełnej księgowości.

Różne limity w VAT i PIT mogą też sprawiać problem przy jednorazowym odpisie amortyzacyjnym, który przysługuje małym podatnikom, czyli tym, którzy nie przekroczyli limitu w wysokości 800 tys. euro. Nie jest to limit 1,2 mln euro obowiązujący małego podatnika w VAT.

Ujednolicenie limitów

Marcin Mianowany, radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Nowakowski i Wspólnicy, uważa, że choć w przypadku PIT i VAT z założenia mamy do czynienia z dwoma odrębnymi systemami podatkowymi, to dla celów rozliczeń przez przedsiębiorców powstaje niepotrzebny dualizm kwalifikacji małego podatnika.

Zdaniem eksperta, innym, obiektywnym argumentem uzasadniającym zrównanie definicji małego podatnika w ustawach o PIT i VAT jest spadek kursu euro przyjmowany do przeliczania limitu.

- Wydaje się, że ustawodawca dostrzegł to w ustawie o rachunkowości i ustawie o VAT, a w podatku dochodowym niestety zapomniał - mówi Marcin Mianowany.

Komentarze: 4

  • 1: z daleka z IP: 89.243.66.* (2008-12-16 12:51)

    Palikotyzacja prawa? no wypisz wymaluj, kubek w kubek zupełnie jak tatuś ta nowelizacja.

  • 2: !!! z IP: 83.21.56.* (2008-12-16 18:30)

    Takie przypadki były, są i będą tak długo, jak długo autorzy podobnych artykułów będą używać ogólnego określenia USTAWODAWCA, zamiast z imienia i nazwiska określać autorów podobnych bubli prawnych. Wciąż mamy tego mnóstwo (prym wiedzie ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych), a winnych brak, bo to USTAWODAWCA. A nie to najgorsze. Jeszcze wredniejsze jest to, że różni szefowie izb, oddziałów itp. wydają do takich bubli różne interpretacje, a polskie sądy różnie im przytakują. Pani Magdaleno - prosimy o konkrety.

  • 3: S.W. z IP: 213.25.139.* (2008-12-17 12:11)

    Nie wie lewica co robi prawica i na odwrót.
    Takie buble zdarzają się też w instytucjach , w których szefom brakuje kompetencji bo ... są z nadania politycznego. Inaczej mówiąc siedzą na wysokim stołku widzą, że coś się wokół dzieje ale za bardzo nie rozumieją i nie są w stanie wszystkiego ogarnąć.
    Tak działo się za komuny gdzie ceniło się ludzi "wiernych" chociaż miernych ale dzisiejsza sytuacja przerasta komunę. Niekompetencja jest wszechobecna i pewnie jest dla niej tolerancja skoro również USTAWODAWCA nie dba o to aby prawo stało na solidnym fundamencie.
    Nie powinno być tak, że według różnych przepisów jest się Jasiem, Jankiem lub Janem.

  • 4: kkkk z IP: 145.237.93.* (2008-12-23 07:36)

    Ustawodawca-projekty przygotowuje wybitny profesor minister Rostworowski a przyjmowane są głosami koalicji Platformy i PSL z rekomendacji między innymi Pana Posła Chlebowskiego i Palikota...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter