Mija właśnie rok od wybuchu kryzysu greckiego. Jak ocenia pani działania podjęte w stosunku do Grecji?

Kryzys grecki, podobnie jak problemy finansów publicznych w innych krajach, wpisują się w drugą falę kryzysu globalnego. O ile pierwsza faza przejawiała się w ujawnianiu trudności poszczególnych instytucji finansowych, o tyle kolejny etap – prawdopodobnie trwający dłużej niż pierwszy – ukazuje trudności makroekonomiczne.

Tak jak kryzys grecki narastał latami, tak też wychodzenie z niego będzie procesem długotrwałym. Utworzenie w związku z kryzysem greckim Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego o wartości 750 mld euro nie rozwiązuje niestety fundamentalnych problemów UE i strefy euro. Było to działanie doraźne, a nie systemowe. Nie uchroni nas ono przed problemami w przyszłości.

Czy działania o charakterze systemowym zostały podjęte?

Wdrażanych i dyskutowanych projektów antykryzysowych jest bardzo dużo, mówi się nawet o tzw. tsunami regulacyjnym. Wymienić należy m.in. ustanowienie nowego europejskiego nadzoru finansowego na poziomie makroostrożnościowym i mikroostrożnościowym, proponowany pakiet zarządzania kryzysowego w sektorze finansowym czy analizowaną możliwość nałożenia dodatkowych podatków na banki.

Na czym polega zarządzanie kryzysowe w sektorze finansowym?

Propozycja ram zarządzania kryzysowego ma charakter działań, które będą prawdopodobnie obowiązywały przez najbliższych kilka czy nawet kilkanaście lat. Ramy te odnoszą się do potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa w sektorze bankowym i firm inwestycyjnych, a zatem nie obejmują wszystkich podmiotów rynku finansowego, co można ocenić jako ich wadę.

Czy w ogóle można skutecznie zaradzić kryzysom wywołanym przez duże instytucje finansowe?

Przeciwdziałanie problemom wywołanym przez duże instytucje finansowe działające w skali ponadnarodowej jest trudne. Ważne jest w tym kontekście odróżnienie banków inwestycyjnych od tych, które przyjmują depozyty. Depozyty są gwarantowane, a realizacja takich gwarancji generuje koszty. Komisja Europejska wskazuje, że kosztów takich nie powinni ponosić podatnicy, ale instytucje finansowe, co oznacza, że pośrednio ich klienci, a zatem społeczeństwo, które korzysta z usług finansowych. Ponadto komisja proponuje powołanie funduszy ratunkowych zasilanych z dodatkowych opłat czy podatków.

Czy popiera pani pomysł objęcia banków dodatkowym podatkiem?

Obecnie toczy się ożywiona dyskusja na temat możliwości i potrzeby nałożenia na banki dodatkowych podatków. Przeprowadzane są analizy już istniejących (w 7 krajach unijnych) i wdrażanych (w 2 krajach) rozwiązań w zakresie podatków i opłat płaconych przez banki. Analizy prowadzone są pod kątem problemu potencjalnego podwójnego opodatkowania. Oczywiste wydaje się bowiem dążenie do harmonizacji opodatkowania w UE. Niemniej jednak wdrożenie zharmonizowanego opodatkowania banków unijnych będzie trudne ze względu na już istniejące lub proponowane różnice w sposobie płacenia podatków lub opłat. Jednak nawet zharmonizowanie opodatkowania nie rozwiązuje problemu, bowiem banki z UE konkurują także z bankami spoza Unii, które mogą nie być obciążone dodatkowymi podatkami, a zatem mieć z założenia lepszą pozycję konkurencyjną.

Kiedy można się spodziewać decyzji w sprawie dodatkowych podatków?

Ostateczne decyzje w sprawie dodatkowego unijnego opodatkowania banków nie zostały jeszcze podjęte. Natomiast obok kwestii potencjalnego podwójnego opodatkowania dyskutowane są przede wszystkim dwa zagadnienia: gdzie ma być odprowadzany podatek oraz co ma być jego podstawą.

Jako istotną, a jednocześnie dyskusyjną propozycję unijną należy uznać powiązanie miejsca płacenia podatków przez banki z miejscem ich nadzorowania. Oznacza to, że przykładowo PKO BP SA płaciłby potencjalne podatki czy opłaty bankowe w Polsce, a Polbank w Grecji. Dodatkowy problem dotyczy Wielkiej Brytanii, gdzie oddziały instytucji kredytowych musiałyby płacić ten sam podatek dwa razy, co wydaje się nie do przyjęcia. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje także to, czy dodatkowe obciążenia banków mają zasilać budżety państw (w formie podatku) czy tzw. fundusze ratunkowe (w postaci opłat). Z pewnością jedynym celem wprowadzenia dodatkowego opodatkowania banków nie powinno być zwiększenie dochodów budżetowych pojedynczych krajów.

Co powinno stanowić podstawę opodatkowania banków?

Jako podstawa opodatkowania banków rozważane są aktywa ważone ryzykiem lub wybrane zobowiązania, przy czym większość krajów unijnych skłania się raczej w kierunku zobowiązań. Jednak również w tej sprawie, podobnie jak w odniesieniu do stawki opodatkowania, ostateczne decyzje nie zostały podjęte.